Logo

Nowosci
title_nowosci



title_nowosci
Pobieraj wiadomości
Czytaj w Google

Biuletyn Dieta.pl

Zamów już dziś aktualności na email
OK
belka

Afrodyzjaki- prawda czy mity?

Afrodyzjaki są to substancje, którym od wieków przypisuje się moc wpływania na popęd płciowy. Na całym świecie, we wszystkich kulturach istnieją związki występujące w żywności lub produkty żywnościowe, które są uważane za afrodyzjaki, mające za zadanie zwiększać sprawność seksualną. Nazwa tych związków wywodzi się od imienia greckiej bogini miłości, która wyłoniła się z morskich fal-Afrodyty.

Związki te można podzielić na dwie grupy:
  • - afrodyzjaki o charakterze „magicznym”, często tzw. napoje miłosne, mające spowodować zakochanie się lub pociąg seksualny.
  • - substancje mające zwiększyć możliwości seksualne zarówno kobiet jak i mężczyzn.
  •  
Do produktów, którym przypisuje się takie właściwości od wieków zaliczane są:
- ostrygi,
- czerwone wino,
- kawa,
- szparagi,
- chili,
- czekolada,
- szampan,
- imbir,
- cynamon,
- owoce morza,
- awokado,
- kakao,
- truskawki,
- orzechy,
- wanilia i wiele innych.
 
Czy na pewno posiadają one właściwości, jakie się im od wieków przypisuje? Badania w tym kierunku nie potwierdzają, jakoby produkty te miały specyficzne działanie. Amerykański urząd kontroli żywności i  leków (FDA) w 1989 roku ogłosił, że nie ma dowodów na to, by miłosne specyfiki wpływały na libido. Od tego czasu odmówił zatwierdzenia setek produktów spożywczych i leków rzekomo działających jak afrodyzjaki. Jak w takim razie narodziły się spekulacje, że niektóre potrawy mogą mieć wpływ na libido i czemu poglądy takie przetrwały tyle lat? Odpowiedzi możemy znowu szukać w nauce. Kiedy jemy lub kiedy się kochamy, mózg produkuję w ośrodku przyjemności substancję chemiczną zwaną dopaminą. Badania wykazały, że jej wydzielanie zaczyna się już na sam widok jedzenia. Przeprowadzono kilka eksperymentów na szczurach, w których badacze blokowali działanie dopaminy. W rezultacie szczury traciły ochotę i na seks, i na jedzenie.
Jednak fakt, że jedno i drugie w identyczny sposób dostarcza mózgowi chemicznej przyjemności, nie oznacza, że jedzenie może zachęcać do seksu, a z pewnością nie bardziej niż seks do jedzenia.
 
Oczywistym jest fakt, że odpowiednio zbilansowana dieta przyczynia się do zachowania zdrowia i sprawności fizycznej, ale także seksualnej oraz płodności. Niedobory niektórych substancji odżywczych mogą powodować zaburzenia płodności, czy popędu płciowego. Do takich substancji zalicza się cynk oraz witaminę E, więc spożywanie produktów bogatych w te substancje jest niezbędnym czynnikiem do zachowania funkcji seksualnych. Niektóre z „afrodyzjaków” są bogate w te składniki (orzechy, ostrygi, kakao). Nie oznacza to jednak, że jednorazowe spożycie takiego produktu zapewni witalność większą, niż bez jego spożycia. Konieczne jest wdrożenie zdrowych nawyków żywieniowych i zapewnienie organizmowi stałego dowozu odpowiedniej ilości witamin i składników mineralnych w codziennej diecie.
 
Mówiąc o potencjalnym działaniu afrodyzjaków nie możemy także zapomnieć o tzw. efekcie placebo. Zdarza się, że dana substancja, która nie ma żadnych właściwości wpływania w określony sposób na organizm, pod wpływem działania psychiki danej osoby, wywołuje u niej konkretne efekty.  Jeżeli więc naprawdę wierzymy, że dany produkt spożywczy jest afrodyzjakiem, to być może wywrze on pozytywny efekt na naszą seksualność. Czemu więc nie spróbować?

 

 

Justyna Jessa, dietetyk


2010-01-21 07:58:12
Ocena:
 
Dodaj swoją opinię
Prześlij znajomemu
Drukuj
Drukuj stronę

Dodaj komentarz

*Tytuł:
*Treść komentarza:

*Pole wymagane do wypełnienia

2010-03-03 - Naama34: owoce morza
Skasujcie komentarz
Hmmm, na mnie najlepiej działania owoce morza. To wcale nie mit. Rezczywiście dodają energii, rozbudzają apetyt... nie te na jedzenie :)

belkaBottom
czas generowania strony: 0.286414146423