-
Dieta na Montignacu
Postanowiłam schudnąć. Tym razem skutecznie i na stałe.
Jakoś tak zawsze się składało, że nie miałam problemów z wagą - jadłam, co chciałam, aż do czasów studiów - mieszkając w akademiku nie odżywiałam się jakoś szczególnie dobrze, wtedy "wpadły"pierwsze dodatkowe kg, ale ponieważ jestem wysoka, nie było tego widać, więc wcale nie motywało do chudnięcia. Zwłaszcza, że stresy związane ze studiami raczej skłaniały do ich zagryzania niż zagładzania :D
Pod koniec studiów poznałam mojego teraźniejszego chłopaka, który po pierwsze bardzo lubił jeść, po drugie świetnie gotował, po trzecie nigdy by mi nie wypominał dodatkowych kg, które się zresztą pojawiły w zwiększonej ilości, zwłaszcza kiedy ze sobą zamieszkaliśmy :wink: No i oczywiście jestem uzależniona od słodyczy.......
Teraz pracuję w zawodzie, w którym nieradzenie sobie ze swoją waga świadczy raczej o małej kompetencji. Postanowiłam zadbać o siebie i przejść na dietę Montignaca - podobają mi się jej założenia i znam osoby, które dużo na niej schudły.
Na razie duzo o niej czytam i dlatego będę wdzięczna za poprawianie mnie, gdyby ktoś zauważył błędy:)
http://straznik.dieta.pl/show.php/sl...g_88_88_73.png
-
Menu na dziś
Więc dziś będzie:
- śniadanie: jajecznica z cebulką
- przed obiadem: pomarańcza
- obiad: filet z mintaja (bez panierki), brokuły i salatka, maślanka
- kolacja: serek naturalny z rzodkiewką i jakimiś warzywami, czarny chlebek
Mało tego, zwłaszcza że od kilku dni odrzuciłam słodycze, ale jak mnie ciągnie.......
:D
Będę wdzięczna za wskazówki, pozdrawiam :D
-
Ja niestety na tej dietce się nie znam, ale Twoje dzienne menu jest znakomite ;-) Samo zdrówko na talerzu :wink: Sama stosuję dietkę 1000-1300 kcal i jakoś mi idzie, ale teraz ze względu na początek cyklu miesiączkowego kg juz nie spadają.. za pare dni znów wskazówka wagi pójdzie w dół. Wierze w to ;-) :roll:
-
Bardzo dziękuję za pochwałę, przyda się na początku :D Teraz jest ok, najgorzej wieczorami, właszcza, że ciągle mam głód na słodycze, jak sobie z tym radzisz?
-
Witaj :)
Jestem na diecie 1000 kalorii, ale szczerze mówiąc zastanawiałam się ostatnio nad dietą Montignaca. Słyszałam, że daje naprawdę wspaniałe efekty :D Mam nadzieję, że szybko się o tym przekonasz :)
Mam do Ciebie prośbę - mogłabyś podać mi jakiś link do stronki o tej diecie, jakiś taki 'kompetentny' ;) jeśli masz taki, oczywiście...
Życzę powodzenia! :D
-
Łojej słodycze... :roll: :roll: :roll: I'm lovin' it :D Ciężko jest mi bardzo bez nich.. Gdy dieta idzie mi wzorowo i już zjem wszystkie posiłki a mam zapas kalorii to jem sobie deser Bakomy ;-) Mnbiam.. pychota.. Staram się rzadko go jeść ale to dobra alternatywa dla słodyczy. To samo robię za pomocą banana. Wiem, że ma w sobie od cholery cukrów, ale lepiej zjeść bogaty w potas banan niż bombe kaloryczną w postaci ciacha :-) Jak nie dosładzam ani nie dosalam niczego to smak się zmienia po tygodniu. Nie masz już takiej potrzeby na jakieś słodkości czy mocno solone, przyprawione jadło. Podobno :D
-
Cześć
Też mam takie ciągotki do słodkiego i wole sobie np. do jogurtu naturalnego dosypać łyżeczkę rodzynek lub zjeść banana niż później rzucić się na słodycze :wink:
pozdro
-
Ależ te wieczory się ciągną...na razie daję sobie troszke więcej luzu, żeby się przyzwyczaić i jem później niż zaleca Montignac (powinna to być 18), ale tłumaczę sobie to tym, że to godzina dla tych, co chodzą spać o 21, a nie o 23.55- jak ja :D
W każdym razie mam zamiar przesuwac czas tego ostatniego posiłku ( dziś była to 20 - ups :oops: )
Co do słodyczy, to zauważyłam to, co mówią wszyscy o Montim, czyli że ta dieta nie powoduje aż takich skoków insuliny. To super, ale co innego jeszcze gorsze, psychologiczne uzaleznienie od słodyczy. Dotąd zawsze jak miałam ochotę "tylko coś przegryźć", to siegałam po ciasteczko, które poprawiało humor. Teraz coś innego bedzie musiało poprawiać ten humor i musze szybko znaleźć, co by to mogło być??
Mycho, najlepsze linki o Montim to chyba : http://montignac.miniportal.pl/ oraz na www.kalorie.net jest dużo ciekawych informacji. Zachęcam do wspólnych zmagań :D
A jak wam idzie?
-
Ja postanowiłam w weekend oczyścić organizm z toksyn.. Jutro będe jadła same zupy, a potem normalnie wracam do diety, bo nie można wyniszczać organizmu.. Tylko 4 kilogramy zostały do mojego minimalnego sukcesu, a 6 - 7 do maksymalnego. bedzie good :wink: Dziś bałam się, ze nie dotrwam w diecie, ale jakoś poszło ładnie i zjadłam 1250 kcal. I poskakałam też na skakance, tym męczącym pożeraczu tłuszczu ;-) miłego wieczorku..
-
RealnaOptymistka - wiem co czujesz jeśli chodzi o słodycze. Też byłam uzależniona od nich - zwłaszcza od czekolady :D ale po jakimś czasie przestałam o tym myśleć. W domu codziennie są słodycze, bo mój tato dużo tego je. Ja jednak bardzo rzadko się no coś skuszę. Zastępuję sobie słodycze np. miodem albo dżemem. Na śniadanie sobie jem czasem z bułką... No, ale nie wiem jak to się ma do Twojej diety ;) Troszkę cieprliwości i silnej woli i będzie dobrze :D:D:D
Acha, no i dzięki za linki - zaraz będę czytać, więc może niedługo będziemy razem na tej dietce...
pisces - ta skakanka to faktycznie taki 'pożeracz tłuszczu'? :lol: Daje efekty?
Powodzenia Dziewczynki w dietkowaniu! :D
Miłego weekendu :D