Dzisiaj sobie totalnie odpuszczam... Zjadlem juz 5 paczkow i zapewne to jeszcze nie koniec... Ciekawe jak zareaguje moj organizm... :lol:
Pozwalacie sobie dzis na male cos tam cos tam?
Wersja do druku
Dzisiaj sobie totalnie odpuszczam... Zjadlem juz 5 paczkow i zapewne to jeszcze nie koniec... Ciekawe jak zareaguje moj organizm... :lol:
Pozwalacie sobie dzis na male cos tam cos tam?
PIĘĆ PĄCZKÓW?! :shock: O RANY!
ja zjadlam tylko jednego, wiecej nie zamierzam..... :lol:
A ja od ponoiedziałku jestem na diecie Cambrige. O Tłustym Czwartku przypomnial mi wczoraj mój facet. Zupełnie o tym zapomniałam. To będzie ważny sprawdzian dla mojej silnej woli, bo nie mogę się skusić na żadnego pączka.
W pelni rozumiem te dylematy. Ja dzis stwierdzilam, ze tradycji musi stać się zadość i zjem jednego paczka, ale wiecie co? poszlam rano na taki fitness, ze sie lazi szybko na takiej bieżni z podciśnieniem, po pół godziny zlana potem wymęczona ledwo żyjąca zobaczyłam na wskażniku, ze spalilam 200 kalorii... i jakos odechciało mi sie tego pączka..wyszłoby ze tyle sie namęczylam, zeby spalić jednego głupiego paczka, ktorego wcale NIE MUSZĘ zjadać. heheh
pozdrawiam
http://www.TickerFactory.com/ezt/d/3...e10/weight.png
ja dzis zjadlam jednego i moze jeszcze jednego pozniej.dzis sobie pozwoje ale jutro sledzik więc postanowiłam ze głodówka jka nic.tylko soczki,woda,herbatki.zobaczymy.trzeba zrzucic pączusie.pozdrawiam.buziaczki. :lol: :P :) :D :!: :!: :!: :!: :!: :!:
ja zadużo sobie już odpuszczałam i od wczoraj trzymam postanowienie o wytrwaniu w diecie. puki co nie zjadłam ani jednago!!! jestem z siebie strasznie dumna, bo niestety ostatnio po całdniowym odchudzaniu, wieczorami podjadałam sobie i tym samym niweczyłam wszystkie swoje wysiłki. trzymajcie sie ludziska!!! i nie dajcie sie wciągnąć w zachcianki waszych oczu i wyobraźni bo to jest dla nas najgorsze!!! POWADZENIA!!!i smacznego ;p
moj wynik - 0 (słownie: zero) pączków
pozdrawiam :)
Oj tlusty ten moj dzisiejszy dzien... w sumie zjadlem 7 paczkow, 1 oponke i kilka chrustow... a co mi tam... raz sie zyje... :lol: do tego tylko jogurt i domowa zupe ogorkowa... pychotka...
Witajcie !!!!!!
Ani jednego pączka dzisiaj nie zjadłam...zjem za rok jak schudnę!!! pozdrawiam :lol: :lol: :lol: :lol:
Ja tez zero paczusiow:) Moze poskutkowalo prawo przekory-jak wszyscy chca to ja nie... :wink:
Ja w ramach tłustego czwartku zjadłam sobie pyszny deserek "Piruet" z Campiny... Może to słabo tradycyjne,ale zawsze... a w domu tyle pączków było, heheh... ale znaleźli się chętni :)
A ja zjadłam 1 :) bo przyszedł boj chłopczyk z całą reklamówką i co miałam zrobić? :)
No a ja zjadlam polowe paczka, tak tylko aby tradycji stalo sie zadosc :)
FABCIAja tez mowilam sobie z przyjaciolka ze jak schudniemy obie to pojdziemy na pizze..zadna nie schudła a na pizzy i tak bylysmy;/ ale ja sie biore za siebie,nie wiem jak ona,pozwole sobie na cos pysznego jak schudne,serio!:)
a ja zjadlam 2 paczki i sie chyba nawet uplasowalam gdzies kolo 1000 kcal:D
1 pączuś, ale poprostu przepyszny mniammmmm... i kilka chrustów.. ogólnie to się jednym najadłam :wink:
witam po krotkiej przerwie... juz za dwa tygodnie ten wspanialy dzien... dzien w ktorym mozna sobie pozwolic na wiele i nie trzeba liczyc kalorii... macie jakis plan na tlusty czwartek ad 2007? bo ja jak zwykle... rower na bok i paczusie w dlon... no co? w koncu 5 razy w tygodniu robie abs i 45 minut ostro na rowerku pomykam... pozdrawiam... ower...
ha! a ja w ogóle zapomniałam o czymś takim. Kiedy w domu siedzę to tak, jakby tłusty czwartek nie istniał.... sam na sam z moją dietą. Ale jakoś nie planuję nic zmieniać :)
Wedlug moich zrodel tlusty czwartek w tym roku wypada 15.02,to co po sobie juz planowac ile paczkow sie zje :shock:
http://www.3fatchicks.net/img/tulip-.../78/65/71/.png
nie pytam w sensie ile planujecie zjesc paczkow ale czy w ogole bedac na diecie pozwalacie sobie na male szalenstwo w takim dniu czy moze w ogole macie to gleboko gdzies... a jezeli gdzies to czy ciezko sie oprzec wszem i wobec panujacemu obyczajowi... bo u mnie w pracy gdzie sie nie pojdzie to wszedzie paczki... i wielkie oczy jak ktos odmowi poczestowania sie...
Heh, ja sobie jednego symbolicznego pączka zjem - a co mi tam! Ale bez szaleństw. Dieta to dieta. Pączka zawsze można podzielić na części i jeść z innymi po kawalku ;)