-
z czym kasza??
czesc laseczki,troche mi dziwnie,bo pierwszy raz tu cokolwiek pisze :oops: przez kilka miesiecy jedynie czytywalam mniej lub bardziej madre rady :P bylam ograniczona,gdyz zapomnialam swojego hasla :lol: dopiero dzis musiaalm zalozyc nowe konto:)to tyle informacji wstepnych,moze wreszcie przejde do glownego zagadnienia,wiec z czym najlepiej i najsmacznie zjadac kasze gryczana??dzis wciagnelam ja sobie z kapusta kiszona,ale to malo oryginalne i wyszukane :wink: z gory dzieki za jakiekolwiek propozycje
-
oooooooooooo ja sie rowniez podpisuje pod pytankiem :D:D z czym najsmaczniej zajadac kasze ??????
-
-
ja proponuje z gulaszem - a w szczegolnosci z dietetycznym drobiowym - pycha :D
-
Jak robisz ten gulasz ?Prosze o przepis i wartosc kaloryczna.
-
no wlasnie,ja tez jestem bardzo ciekawa tego przepisu:>zrobilas mi smaka :lol: CHCEMY PRZEPIS!!CHCEMY PRZEPIS!!i bez dyskusji,nie masz juz wyjscia:P
-
A wiec macie czego chcieliście :P
Ja wszytko robie na oko ale przepis jest następujący:
Pierś kurczaka lub indyka kroją w kosteczkę, następnie podpiekam na minimalnej ilości oleju(oliwy) . Dodaje troche lyżeczke wegety, duuuużo oregano, bazylię , rozmaryn, estragon - to zaleznie od upodobań.Dusze aż bedzie miekka i odparowuje resztę wody - przed podniem daje jogurt i podgrzewam- ale uwaga zeby jogurt sie nie sciął bo wtedy kicha:P No i podaje z kaszą gryczaną lub makaronem razowym ......Pycha :D
-
dzieki za przepis. A ile to to ma kalorii (jaka ilosc)? Chyba to zrobie jutro na obiadek
-
podbijam temat. Macie jakieś pomysly na dania z kaszą gryczaną? Jest bardzo zdrowa, ponadto poprawia ruchy jelit. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to:
kasza z gulaszem
kasza ze skwarkami i maślanką
kasza jako farsz np do pierogów
-
Ja na ogół jestem inna...
i kiedys miałam tzw. "krzywą fazę" i zjadłam takową kaszę z truskawkowym danio...;P
pyycha..
-
no ja właśnie jutro na śniadanie mam kaszę z truskawkami (mrożonymi) i jogurtem naturalnym... Ale to dlatego, że 1) nie mam juz pomysłów na kaszę 2) została mi z dzisiaj z obiadu, bo niepotrzebnie ugotowałam 2 torebeczki...
-
kasza + skwarki lub jajko sadzone + maślanka? to wszystko na jednym talerzu? i to dobre jest?
-
maślanką myślę że się po prostu popija z kubeczka :)
u mnie na wschodzie (jak to brzmi! rodzina pochodzi z Zamościa) się je np samą kasze gryczaną z mlekiem zsiadłym - taka gorąca sprażona kasza i zimne mleko - PYCHOTA! polecam :D
-
No ja tez tak lubię. Kaza ma w sobie taka goryczkę... mniam mniam... Pasuje idealnie do maślanki czy kefiru, a jeszcze skwareczki na to i mniam mniam. A co do jajka sadzonego, to mi jakoś ostatnio zbrzydło, ale jak się przyprawi albo poleje sosikiem pomidorowym, to też jest pychota
-
ufff, bo już myślałam, że to wszystko wybełtać na talerzyku :)
Pris, ja też ze wschodu, raptem 100km na zachód od Ciebie, a nigdy nie jadłam kaszy z mlekiem czy maślanką :( człowiek na starość dowiaduje się, ile go w życiu ominęło ;)
z czym jeszcze można jeść kaszę?
-
Hahhahaha bo Stalowa Wola to już cywilizacja :)
Nie no, żartuję, ale ściana wschodnia ma naprawdę swoje baaardzo charakterystyczne dania, powiedzonka, nawyki które nie występują nigdzie indziej. Zawsze byłam wśród znajomych z Krakowa źródłem uciechy z powodu akcentu i najlepszego mocnego piwa przywożonego czasem w prezencie - Perły.
Wracając do kaszy - najlepsza jak dla mnie jest z sosem z cielęciną duszoną (w wersji light zamiast mąki i śmietany można dodać jogurt) i ćwikłą.
-
właśnie ćwikła! Leżą u mnie w lodówce 2 tydzień, musze coś z nich zrobić, chyba zjem z kaszą. A co do mleka... to niepasuje mi ono do kaszy, chyba, że kwaśne. Ale to kwestia gustu myślę i smaczków. Tak jak niektórzy jedzą placki ziemniaczane popijając mlekiem, inni posypują cukrem, a ja to placki ziemniaczane jem wyłącznie albo z gulaszem w sosie musztardowym (pychota, mówię wam), albo zjadam je popijając kefirem lub maślanką, jeszcze dobry jest placek po węgiersku, ale to juz więcej babrania w kuchni
-
ja do kaszki robie sobie sosik i wcinam :) a ze nie jem mieska to nie tam jakis gulasz miesny tylko sam sosik. Ostatnio robilam go z pomidorkow,odrobinki czosnku,natki,koperku, odpowiednich przypraw,ziół. Sosik wychodzi gesty i pyszniutki :) Mozna oczywiscie wrzucic jeszcze inne skladniki albo zrobic z zupelnie innych skladnikow,ale tak czy siak proponuje robic wlasne sosiki. Te kupne to chemia,a wlasny sosik jest zdrowy i wiemy z czego sie tak naprawde sklada :) a jak ktos nie jada mieska,a chce miec cos jeszcze "ulepszonego" to moze wrzucic granulat sojowy.Mi tam pasuje sam sosik :) Kaszke za to ostatnio jem taka nie przetworzona, nie prazona. :) Jak dla mnie jest w dodatku smaczniejsza niz taka zwykla,prazona, ze sklepu, z torebeczki.Hmm,moze w tym tygodniu sobie zrobie na obiadek :)
-
Ja uwielbiam kaszę z grzybkami duszonymi z cebulką. Taki fajny sosik powstaje i jest rewelacja.
-
Pris, wyglądam przez okno i szukam cywilizacji.... :D hehe dobre to było :)
może by tak założyć wątek o potrawach regionalnych... bo ja to chyba nie z tego świata jestem i nie wiem co jest typowo wschodnie :oops:
kaszę jeszcze można wszamać z kawałkiem chudego, pieczonego mięsa - np. cielęcinki, która już ktoś wspomniał, albo chudej szynki, albo cokolwiek chudego (piec można w rękawie foliowym, bez tłuszczu, będzie dietetycznie). i bez żadnego sosu albo w sosie własnym z mięska
podoba mi się pomysł na kaszę z grzybkami. najlepsze takie leśne, prawda?
-
omega :arrow: pomysł rewelacyjny :D Tylko że ze mnie żadna kucharka :oops: Musiałabym się wspomóc maminymi przepisami, ale do zrobienia. Ale wlaśnie potrawy regionalne NISKOKALORYCZNE - to może być ciekawe! Bo tradycyjna polska kuchnia kojarzy się z zalewem smalcu i śmietany. A można i chudo.
pozdrawiam
-
-
ja bym nie potrafiła życ z myślą, że bede całe zycie na diecie... no nie potrafiłabym. Depresja, psychiatryk i Bóg wie co jeszcze...
-
qwerq, ale dieta JEST na całe życie. chyba, że odchudzasz się po to, żeby znów przytyć, bo tak się kończy powrót do starych nawyków żywieniownych po odchudzaniu. poza tym "dieta" to przede wszystkim sposób odżywiania, a dopiero w drugiej kolejności "dieta odchudzająca". a jeśli sposób odżywiania, zakładam, że zdrowy i rozsądny, to na CAŁE ŻYCIE.
tak trochę odbiegłam od tematu... przepraszam Panie. i Panów, jeśli są.
-
w takim ujęciu tego słowa, to zgadzam się. Na mnie jednak słowo "dieta" źle działa, kojarzy się z odchudzaniem. A co do zdrowego odzywiania sie, to stosuje je, chociaż od pół roku juz sie nie odchudzam. Trzymam stałą wagę, jem to, na co mam ochotę, w racjonalnych ilościach, zastępuję pewne produkty innymi, ale jesli ide ze znajomymi na pizzę, to jem ta pizze, a nie przygladam sie jak inni jedza, a w domu wcinam garnek marchewek
-
no, ja raczej jak byłam na diecie (teraz już nie, ale staram się zdrowo odżywiać) jadłam kasze z chudym mięskiem, nie było mowy o niełączeniu węgli i białka :lol: i oczywiście dużo warzyw do tego. Ale pizzy z przyjaciółmi nie jem, bo najzwyczajniej NIE LUBIĘ PIZZY, no i najczęściej jada się ją wieczorem w pizzerii, a wieczorem nie jem :lol: ale jak jest jakaś imprezka, kuszę się na kilka czekoladowych cukierków o północy (jem tylko te słodycze, które naprawdę lubię) :)
-
peszymistin, ale to jest prawdziwe wyzwanie...takie staranie się zdrowo odżywiać...przez całe życie??? To naprawdę trudne, ale jak się już człowiek wciągnie... :lol: nie wyobrażam sobie teraz siebie, jedzącej ociekającego tłuszczem kotleta albo pączków, smażonych w nieświeżym tłuszczu...ale macie rację, nie można odmawiać sobie małych przyjemności (o ile nie sprowadzają się tylko i wyłącznie do jedzenia), więc można przecież samemu zrobić pyszne pączki w wersji nieco light - raz na jakiś czas :roll: :P
-
nie no... mi chodziło tylko o to, by nie popadac w jakąś dietomanię
u mnie dieta odchudzająca wiązała się z tym, że siedziałam, liczylam, wymyslalam potrawy itd. Jem po to, żeby życ, a nie żyję po to, by jeść
-
tak więc...
kasza -super sprawa polecam..a najbardziej-jak dla mnie-syci kasza jęczmienna gotuje sobie woreczek kaszy i starcza mi na dwa dni bo jem połowe woreczka na dzień, do tego buraczki, ogórek kiszony, surówka z pekińskiej, lub fasolka szparagowa z brukselką jest mnóstwo możliwości i da się to zmieścić w 120kal w dodatku się najeść...
-
no pół woreczka jęczmiennej ma więcej niż 120kcal...
-
kasza z koktajlem z jogurtu i pomidorów jest pyyszna :D
-
Ja podam Wam przepis mojej babki. To się nazywa Pęczak z grochem (w krakowskim mówi się na fasolę Jasia - groch) pęczak to całe ziarna kaszy jęczmiennej. Nie znam dokładnych proporcji. Ale mniej więcej tyle samo ma wyjść pęczaku i grochu (obydwa składniki bardzo pęcznieją): namoczyć fasolę Jaś (taka duża lub średnia) na noc i gotuje się (chyba razem) aż zgęstnieje - ma wyjść taka breja. Do tego smaży się bardzo dużo cebulki (można ze skwarkami) i miesza. Taką papkę popija się np. mlekiem lub kefirem lub maślanką. Jest pycha!
-
pycha, pycha, ale niekoniecznie dla tych na diecie :) ah te skwareczki...