a ja wam powiem, że dzisiaj malinki jadłam... ah jakie pyszniutkie, to moje najukachańsze owocki ahh kocham lato :D:D:D
Wersja do druku
a ja wam powiem, że dzisiaj malinki jadłam... ah jakie pyszniutkie, to moje najukachańsze owocki ahh kocham lato :D:D:D
malinki? JUZ?! przelij mi na maila troche :p klmn@o2.pl :P ja jeszcze w tym roku nie spotkalam!! grrr
ja tam codziennie jem słodycze...
obowiązkowo do śniadanka :)
i potem jeszcze coś :)
najczęściej są to batoniki... albo moja ulubiona czekolada DOVE z karmelem, albo...
i lody :) ostatnio Big Fruity, bo mają 92 kcal i są pycha :)
Jestes podła !! My sie odchudzamy a ty z czekoladkami takiiiimi pycha wyskakujesz !! NA STOS ! :p
ja wcale ne jem słodyczy :D
a ja jem wtedy, gdy mam ochotę :lol: gdy nie mam, to nie jem :lol: kiedyś zawsze miałam (może jakieś niedobory chromu???!!!) a teraz nie... :lol: ale czasami chodzę po sklepie i nagle mam ochotę na lody...mmmmhhhh...no i kupuję sobie :wink: ale takie nie tłuste :lol: i mam spokój na dobry tydzień (mogłabym jeść lody każdego dnia, ale wtedy - żeby zmieścić sie w limicie - musiałabym wyrzec się np. jabłek albo truskawek...o nie!!! wolę owoce - czasem z zimnym jogurtem - prawie lody :lol: :lol: :lol:
ja tez wole owoce:) moge nie jesc slodyczy, miesa, warzyw moge woogole nic nie jesc ale owoce i kefir zbyt mocno kocham zeby je porzucic :P :D :D
Ja tam zrobiłam poważny błąd.....Odmawiałam sobie 2 miesiące słodyczy,a tu prosze,imieniny babci i bACH!!!!!!Skończyło sie tym ze rzuciłam sie na ciacha z kremem jak głupia.A gdybym zjadła tą kosteczke czekolady gdy miałam na to ochote podejżewam ze czegoś takiego by nie było :?
a ja wlasnie nie wiem Verdona jak to jest z tą kostką czekolady codziennie...
bo ja mam tak ze codziennie jak nie mam ochoty to po co mam jesc te puste kalorie? a po paru dniach (tygodniach) nagle mam ochotę i wtedy są te okropne kompulsy :/ i idzie nie jedna kostka ale 3 tabliczki ..
podobno ta codzienna kosta czekolady pomaga sie takich napadów pozbyć... ale ja tam w to jakos nie wierzę :?
Mi we wcześniejszym etapie diety pomagała i nie było takich niespodzianek,zaczęłam sie katować i odmawiać sobie,trzymać sie krótko i mam za swoje.A taka kostka to moge nawet powiedzieć że jest w stanie przez to diete uratować.Dotarł to do mnie po fakcie :/