A ja dzisiaj zjadlem mielonego na obiad, z duża porcją kartofelków i buraczkami. Kolacyjki były dwie - Jajeczniczka na boczku o 19 i o 21 kanapeczki. A na Śniadanko miałem paróweczki pyszniutkie. Po prostu palce lizać..... A Wy?
Wersja do druku
A ja dzisiaj zjadlem mielonego na obiad, z duża porcją kartofelków i buraczkami. Kolacyjki były dwie - Jajeczniczka na boczku o 19 i o 21 kanapeczki. A na Śniadanko miałem paróweczki pyszniutkie. Po prostu palce lizać..... A Wy?
A my się nie damy zdenerwować :)Cytat:
Zamieszczone przez adiqs
Chciałbym zrzucić koło 8kg, od jakiegoś tygodnia ćwiczę i ograniczam się w jedzeniu. Szukałem jakiejś diety, tak żeby nie jeść "na oko" i zainteresowały mnie diety z ograniczeniem dziennym kalorii. Może przesadzam, bo lubię dobrze zjeść (ale wcale nie tłusto), ale wydaje mi się, że taka dieta np. 1000kcal to dla faceta prosta droga do śmierci głodowej a nie do schudnięcia ;)
exe dieta 1000 kcall nie nadaje się dla nikogo bo to głodówka a nie dieta
wiesz jedz normalnei tylko ograniczaj słodycze i tłuste potrawy, fast fodów no i oczywiscie PIWKo :D:D a i cwicz i powinno byc dobrze :))
Nigdy nie jadłem dużo słodyczy a tłuszczu nienawidzę, więc zawsze go unikałem, na fast foody zawsze szkoda mi było kasy ;) lubię za to owoce i warzywa, więc jeśli była okazja na nie to nigdy nie przepuściłem, lubię też nabiał, jednak podstawą mojego "przeżycia" były produkty mączne i ziemniaki, tudzież ryż. Dlatego jeśli miałbym ograniczyć słodycze i tłuszcze to musiałbym się żywić dokładnie jak do tej pory :) Co do aktywności fizycznej to ostatnio strasznie jej nie lubiłem, ale zmieniam to ---> http://www.kulturystyka.pl/atlas
a mi się wydaje, ze odpowiednikiem dziety 100 jest dla facetów dieata 1500, ale mogę się mylić :?
To też przypomina zwyczaje żywieniowe w Gułagach ale już lepiej ;)
hm... exe dziwnym jestes przypadkiem płci męskniej... :lol: hehe to staraj sie jesc jak najwiecej warzywa gotowane , owocowe i ryzi pełnoziarnistyi i makaron pełnoziarnistymi ... produkty ze zdrowej zwynosci :)
Moje Kochanie ktore odchudza sie 2 posty dalej, zrobilo dzisiaj pyszna kolacyjke.Cieplutkie bułeczki z bielym serkiem z rzodkiewka i szczypiorkiem. Pyszniutkie. Ona ma niezla strategie, robi sobie i mi jedzenia jak do tej pory, ale zjada mniej niz normalnie, a mi tak szkoda zostawic....wiec jem wiecej niz zwykle :( Ale do rzeczy.
Panowie ja schudlem w 4 tygodnie 5 kilogramow jedzac wiecej niz normalnie. Na 4 tygodnie poszedlem do fizycznej pracy. Musze powiedziec ze dziennie chodzilem okolo 6-8km. Skutkuje w 100%. Dziennie szybkim tempem godzine chodzic.
Pozdrowki
ja stosuje diete 1000kcal i jakos jeszcze zyje :)
Brawo Kolego. Sam stosowałem w ubiegłym roku dietę 1000 kcal (nie pierwszy raz, niestety) i zbiłem 17 kg w ciągu 3 miesięcy. W tuym roku wznowiłem w maju dietę, ale już ok. 1300 kcal i dotychczas zbiłem 8 kg. Po takiej diecie człowiek wcale nie jest głodny. Ale trzeba jeść z głową, dobierać sobie potrawy duże objętościowo, ale o niskiej kaloryczności. Niestety, załączona do tej strony dieta 1500 kcal dla facetów jest nieżyciowa. Tłuste awokado, wysokoklaoryczny banan, biszkopt. Smaczne to, nie przeczę, ale ile zbędnych kalorii...
Zgadza się! Lubię chodzić na górskie wycieczki, choć dziś już siły nie te (64 lata). Ale w ubiegłym roku w trakcie odchudzania pojechaałem z żona do Szczawnicy. Jedliśmy normalnie, ale intensywnie chodziłem. W ciągu tygodnia z 92 kg spadłem na 89 i to trwale. Gdy byłem młody, chodziłem na 2 tygodniowe wędrówki po Beskidach. Traciłem po ok. 6 kg na trwale. A muszę powiedzieć, że gimnastykowanie się nie jest moim ulubionym zajęciem.Cytat:
Zamieszczone przez adiqs
Mam pytanie, czy dietę 1000kcal należy stosować codziennie czy można sobie zrobić wolne np w niedziele? I jakie to sa duże objętościowo, niskokaloryczne potrawy, bo jak się tak zastanowię, to w zasadzie tak: patrząc na tabele kaloryczne nie należy do nich ani pieczywo, ani ryż, ani makaron, ani nawet płatki kukurydziane, rany boskie to trzeba żyć tylko na marchewce?:) Spróbowałem tej diety parę dni temu, na śniadanie, podwieczorek i kolacje jadłem różne tam kanapki, obiad to trochę ziemniaków jakaś zupa, czasem makaron - wszystko w ilościach żeby nie przekroczyć tych 1000kcal i wiecie co? czułem się jakbym wogóle nic nie jadł :/
@exe
chodzi o utrzymywanie ujemnego bilansu energetycznego. jak w niedziele sobie pojesz, to po prostu 'cofniesz sie w rozwoju' o kilka dni ;p
jeśli chodzi o niskokaloryczne, a duze objetosciowo potrawy:
kalafior, brokuły, pomidory, cukinia, ogórki, rzodkiewka, sałata, większość warzyw w ogole ;) - mozna jeść praktycznie bez ograniczeń :lol:
papu zdrowe, ale wcale nie niskokaloryczne, zawierające dużo węglowodanówe <- należy spożywać z umiarem!
ryż, makaron razowy, pieczywo ciemne, musli, różniaste płatki i produkty mączne
a pieczywo białe to już najlepiej odstawić w ogóle.
howgh :-)
Zgadzam się całkowicie. Sprawdziłem. Zresztą przed laty byłem na szkoleniu grubasów w Instytucie Żywności i Żywienia. Tam nam pani dietetyczka mówiła właśnie to: jarzyny z błonnikiem i małą ilością skrobii (a więc nie ziemniaki) możecie jeść bez ograniczeń. Natomiast owoce wskazane, ale umiarkowanie (cukier!).
Jeśli chodzi o mnie, odkąd się zalogowałem na tej stronie i zacząłem kontrolować swój bilans energetyczny od 11 sierpnia, przez następne 3 tygodnie straciłem 3 kg przy diecie przeciętnie 1300 kcal. I to bez ćwiczeń, jeśli nie liczyć pieszej wędrówki z Krakowa do Ojcowa w ubiegłą niedzielę (20 km) i codziennych godzinnych spacerów. A pracę mam lekką, więc spalam dziennie ok. 2300 kcal. W efekcie mam ujemny bilans energetyczny, ok. 1000 kcal dziennie, co wystarcza do ubytku wagi o 1 kg tygodniowo.
Mam jednak pewną właściwość organizmu, nieczęstą u ludzi skłonnych do otyłości: dobrze trawię, nigdy prawie nie mam zaparcia. Gdyby nie moje nawyki, że muszę zjeść coś późnym wieczorem (także teraz w czasie kuracji), prawdopodobnie nigdy nie byłbym otyły.
Ostatnio pisałem w tym wątku 1 września. Miałem wtedy ubytek wagi 3 kg po 2 dekadach odchudzania w oparciu o stronę dieta.pl. Obecnie mijają 4 tygodnie od tamtego postu. Mam już ubytek 7 kg! Pozostają mi 3 kg, by dojść do normalnej wagi w moim wieku (64) i moim wzroście (170, ale kiedyś miałam 173). A oto fotki, jak wyglądałem przed odchudzaniem (które w ogóle prowadzę z przerwą od czerwca ub. roku), a jak teraz:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...971a6fc80.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/...91b3063bb.html
Jak ktoś lubi to można wszamać troche makaronu i zaraz na rowerek na 2 godziny :) tak co by sie nam węgle w tłuszcze nie przemieniły :]
to tak apropos tej niedzieli ;P
no nie przesadzajmy z tymi warzywami. Pewnie, ze warzywa przede wszystkim ale do warzyw można spokojnie upiec sobie jakies mięsko. Nie usmazyć ale upiec. Warzywa plus mięso pyszna sprawa iz awsze jakies urozmaicenie.
"Spróbowałem tej diety parę dni temu, na śniadanie, podwieczorek i kolacje jadłem różne tam kanapki, obiad to trochę ziemniaków jakaś zupa, czasem makaron - wszystko w ilościach żeby nie przekroczyć tych 1000kcal i wiecie co? czułem się jakbym wogóle nic nie jadł :/"
Jak zjesz 2 snikersy to również zjesz 1000kcal i niepoczujesz, że jadłeś :p Ja osobiście stosuję doetę 1200kcal i to nie wygląda tak, żebym stosowała jakś konkretna rozpiskę tylko kombinuję jak zjeśc dużo malym kosztem kalorycznym. Ostatnio kupiłam warzywa na patelnię jakies mięsko podsmazyłam nie używając żadnego tluszczu, dołożyłam pierś z kurczaka podsmazona bez tłuszczu i miałam pyszną szamę. Na sniadanie możesz np zjeść jakąs gotowaną kiełbasę tylko bez chleba i też jest to w miarę normalne jedzenie. O albo szaszlyk. Kielbasa, pierś s kurczaka, cebula i robisz normalnego w świecie szaszłyka tylko pieczesz go wpiekarniku. Cały tłusz w czasie pieczenia skapie na blachę a Ty masz pysznego szaszlyka z niewielką ilością tłuszczu. Dodajesz jakąś surówke lub sałatke i pyszna szama gotowa :D Sama tak jem i w ostatnie 3 tygodni mimo gipsu na nodzę (= mało ruchu) schudłam 3 kg. Można jeść dobre rzeczy tylko odpowiednio przyżądzone ;)
Też jestem uzależniono od warzyw na patelnie. Tyko używam do nich dodatków typu: brokuły, kalafior, fasolka szparagowa, uduszony filet z indyka. Te warzywa to zbawienie jak zaczynałem dietę w 1999 to tego nie było.
...a w piątek totalny KATARSIS :) na sniadanie solidne muesli z mlekiem a potem totalne oczyszczenie wodne z lekkim przecinkiem na batonik zbozowy :0
...no a dziś wchłonałem orzeszki ziemne w panierce chrzanowej :) pycha...
/orzeszki są bardzo kaloryczne... uważaj
http://straznik.dieta.pl/show.php/ry...g_65_65_55.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...9/exercise.png
Przy mojej wadze 93 kg 20 gram orzeszków to pikuś :)