-
A za duze ubrania???!!!
[color=orange]Nie denerwuje was, ze podczas odchudzania (a zwlaszcza po) wszystkie stare ubrania sa za duze i mozna je normalnie wyrzucic (zeby nie przytyc i do nich nie wrocic)? A zwlaszcza szkoda mi stanikow, bo mam do nich slabosc :lol: och! Staralam sie jakos przerobic swoje ciuszki ale i tak to na nic... no i nie kupuje sobie teraz ubran bo potem i tak beda za male :wink:
-
No właśnie też mam z tym problem....wszystko na mnie wisi, a szczególnie spodnie i to te, które bardzo lubię :? Ale taka jest widać cena dobrego wyglądu :) Do staników też mam słabość :D , a najbardziej mnie wkurza, że zaczęłam nosić takie utwardzane,czego nigdy nie robiłam, bo inne po prostu na mnie wiszą :? I wcale mi się to nie podoba :!: :!: :!: Ale tak to już jest niestety-coś za coś :wink:
-
oj... mam z ty ostatnio spory problem. chodzi głównie o spodnie. uwielbiam chodzić w sztruksach.tylko, że one się zawsze trochę rozciągną. zatem rozciągnięcie+schudnięcie=naprawdę duże luzy w moich ukochanych czarnych sztruksach (i to w obu parach). i paski nic tu nie pomagaja, bo te spodenki po prostu na mnie wiszą. heh... ale za to wchodzę, w spodnie, które do niedawna były mi przymałe :)
-
Też mam podobny problem. Ostatnio przytyłam i nie mieszczę się niestety w stare xs lub s, a jestem teraz na diecie, więc nie chcę kupować za dużo ubrań, bo wiem, że jak schudnę to będą za luźne i nie potrzebnie wydałabym forsę, którą potem mogę przeznaczyć na fajniejsze ciuszki już jak będę znów szczuplutka:-)
-
i tak w kólko hehehe :lol:
z 82 kg schudłam do 65... wyobrażcie sobie jak na mnie spodnie wisiały...
a dodatkowa ciekawostka jest, ze nie byly opiete przy wadze wyjściowej... były trzymane na moej pupie na gumce i agrafce... taki trick cięzarnych kobiet (jak sie już nie da zapiąć...heheheh)
bylam duma. zostawilam sobei jedna parę dla porównainia..zeby potem zerknąć..ubrac i posmiac sie z siebie.... :lol:
65 kg. pięknie bylo. przybrałam 5. :oops: ale znow walcze. :D
-
Uwielbiam takie luźne spodnie :!: To dla nich się odchudzam :!: A jaka przyjemnośc wcisnąc d... w takie spodnie sprzed kilku lat :P
-
Och, moje kochane, widzę, że ten temat was zaciekawił... :D i oczywiście, jak się domyślałam, nie jestem sama :wink: też lubię luzne spodnie. Jakies 2 miesiące temu kupowałam sobie spodnie - jasne dżinsy, rozmiar 42 (na początku odchudzania miałam 44!!!)bo musiałam kupić jakieś spodnie.No i przymierzałam - trochę za ciasne - ech, myślę, kupuję, przecież i tak mam zamiar schudnąć :P no i co myślicie??!!! Po kilku tygodniach były mi już w sam raz!!! :lol: a teraz to tak ładnie leżą - biodrówki! Niby nie musiałabym nosić biodrówek, ale strasznie mi się teraz podobają(ważę 68.5 - 3 miesiące temu było 78kg!!! :shock: )no i tak ładniutko leżą...ech, jak schudnę jeszcze 10 kg, będę miała luzne spodnie :wink: tak to bywa...a wszystkie ubrania w rozmiarze 44 oddałam mamie :lol:
-
heh u mnie okazuje się, że ciuchy w rozmiarze BIG pasują na moją mamuśkę 8) i fajnie ale czasami fajnie jest przymierzyć coś w starym rozmiarze i zobaczyć różnicę :D Ahhh bycie szczuplutkim jest słodkie :mrgreen:
-
ja też lubię czasem przymierzać stare (czyt. za duże) ubranka...no a jak po 2 miesiącach chciałam założyć stare spodnie, to mi...spadły!!! Bo na szczęście straciłam w pasie już 7 cm (chcę jeszcze 8 :wink: )
-
ja z tymi spodniami to mam zarazem i przyjemnosc i wielką zmorę.Cieszę się ze schudłam,ale mam problemy,bo nie wiem co mam już ubierać! wszystkie spadają...a kupić nie mam jak,bo już kupowałam jakiś czas temu,ale tamte teraz też już są za duże.Istny problem.