Mama się nie zgadza... ;/
Jezu! Ja z Nią nie wytrzymam! Wiem, że do najgrubszych nie należę, ale jestem strasznie nieproporcjonalna! A jak jemy... Pizze, hamburgery, smażone mięso i pełno słodyczy... Może narazie nie jest najgorzej, ale nie chcę sobie wyobrażać, jak będę wyglądać za pięć lat. ;( Oczywiście nie, smażenie jest zdrowe, bo na oleju roślinnym, a słodyczy nikt mi nie karze jeść! [cytat ot był] No ale co ja mam zrobić, jak co kilka dni mamy na obiad jakieś pizze mrożone czy zapiekanki? A jak nie to, to muszę jeść smażoną pierś kurczaka... Do niej nie dociera, że ja nie chcę się głodować, tylko normalnie jeść! [no i przy okazji parę kilo zrzucić xD] Na kolację... Oczywiśnie dwie skibki chleba, po których mnie mdli... Ja już nie wiem jak do niej dotrzeć, nie wiem jak mam z nią rozmawiać! Najchętniej, to by mnie nafaszerowała masełkiem, mięskiem i czekoladką... Raaatujcie!