-
Biegi.
Hej!
Mam 15 lat.
Zawsze miałam jakieś "ale" do swojej sylwetki,pomimo tego,że nie byłam gruba,ale nawet szczupła (w dzieciństwie można powiedzieć,że nawet bardzo chuda).
Ostatnio o mało co nie wpadłam w anoreksje (zresztą to się powtarza),ale teraz staram się już o tym nie myśleć,choć czasami chciałabym być b.chuda.
Obecnie ważę ok.47,5 kg przy wzroście 1,65cm.
Najmniej ważyłam ok.42 kg,gdy się odchudzałam.
Jestem wegetarianką (tzn.nie jem mięsa,ale musze jeść ryby,same wiecie,rodzice).
Postanowiłam się nie odchudzać (zresztą mi to nie wychodzi,bo ostatnio jem wszystko,co jest możliwe,ale mam szczęście,że nigdy nie tyłam z tego powodu,ani w ogóle nie tyłam),ale pomyślałam o biegach (czytałam,że po tym się chudnie i modeluje ciało,a pozatym sportowcy dużo jedzą,a są szczupli przez to,że dużo ćwiczą).
Nie ćwicze zbytnio dużo (właściwie to w ogóle).
Ale jest problem.
Nie wiem gdzie ćwiczyć.
W pokoju przecież nie,myślałam o bieżni,ale to droga sprawa,więc może w lesie,czy gdzieś?
Aha,jak myślicie,tacy sportowcy (w biegach) ile mogą ćwiczyć dziennie?4-5 godzin?
No bo przecież jak będe biegać przez pół godziny dziennie i tyle będe jadła,to chyba nie pozbęde się tego tłuszczyku.
Jeśli macie jakieś stronki o biegach,to proszę o podanie.Z góry dzięki.:)
Już kończe,bo się rozpisałam.
Jeśli któraś chce do mnie napisać i podzielić się swoimi doświadczeniami ze sportem albo tak w ogóle pogadać.to piszcie na mail: angels_poczta@op.pl
Pozdrawiam.
-
ja o biegach to nie wiem :?
-
Ja biegam po uliczkach osiedlowych. Na początku wydawało mi się że wszyscy sie na mnie gapią :P ale doszłam do wniosku że mam to gdzieś :], a po jakims czasie to nawet słyszałam słowa uznania i podziwu od znajomych których spotykałam czasami.
Bardzo polecam tą formę ruchu, przy bieganiu pół godziny dziennie napewno nie przytyjesz, szczególne że z tego co piszesz tendencji do tycia nie masz. Mi dzięki m.inn dzięki bieganu udało mi sie przez półtora roku utrzymac moją obecną wage, a po odchudzaniu to jest baaardzo trudne :). A teraz mam odchudzania ciąg dalszy:P
Teraz na dworze jest zimno i nie biegam bo przy mrozie głębokie wdychanie takiego powietrza sprawia ze to aż boli :roll:
Jeśli masz troche wolnego czasu i troszke kaski ;) to zamiast wydawać ją na słodycze ;) zapisz się na jakieś sporty walki, jestes młoda i masz pewnie dużo sily :D więc takie rozwiązanie będzie napewno lepsze niz np aerobik gdzie ciągle wykonuje sie podobne cwiczenia. A tak będziez miała możliwość rozwoju, poznasz nowych ludzi, może nawet będą jakies sukcesy :D. Będziesz dzięki temu dobrze rozciągnięta i ładnie wymodeluja Ci sie mięśnie.
Osobiście polecam Capoeira ;) (jeśli nie wiesz co to to sprawdz przez google;) ) ale wybór nalezy do Ciebie.
Pozdrawiam. :roll:
-
capoeira mmmm bardzo fajna sztuka walki... znaczy no ztancemoczywiscie, poprostu fajne rzeczy tak ludzie robia w powietrzu itd. ;) ja uwielbiam biegac mam z tym na bani :P alle teraz za zimno pcozekam jeszcze do konca miesiace i jak niebedzie nawrotu zimy to zaczne biegac znowu :) pozdrawiam ! :* ahhh w ogole to biegam tez czestopo ulicach albo w lesie w sumie to nie mozna biegac po asfalcie itd. bo to twarda powierzchnia i mzoesz sobie uszkodzic cos w kolanach kostkach itd. powinno sie biegac po bierzniach, na ziemi czyli w lesie itd. ;)
-
Też czytałam o sztukach walki. Całe Holywood to uprawia, między innymi J.Lo i Jennifer Aniston (tak czytałam) bo się ładnie mięśnie rzeźbią :wink:
U mnie niestety to nie wchodzi w gre, nie mam czasu- jedynie pół godzinki w domu codziennie (no ale myślę że rezultaty też zauważę)
A co do biegów, hm niebardzo się na tym znam, bo jest to znienawidzona dyscyplina sportu przeze mnie. Wszystko tylko nie biegi! :shock: Ale z tego co widzę tylko ja tak mam :shock:
Pozdrawiam i życzę powodzenia :wink:
-
ojj Blaair nie ty sama jestes ;)Ja tez nie nawidze biegow.Najgorsze co moze byc to biegac :wink:
-
Oj dziewuszki moje słodkie ;) , nie da sie nie lubić biegania, po prostu zmiencie nastawienie. Na poczatku kiedy zaczełam sobie joggingować to tez jakos tak mi sie nie chciało i zmuszałam się ale potem zaczęło mi to sprawiac coraz więcej radosci. Czasami miewam taki dzien ze po prostu to ze biegne sprawia mi taką radosć ze nie dosc ze zaczynam biec szybciej to jeszcze potrafiłam biegać 10 minut dłuzej niz zwykle. Wiadomym jest ze przeciez podczas ruchu wydzielają sie endorfiny - hormony radosci :)
A Capoeira jest boska :) CAPOEIRA MEU AMORE ;)
Cwicze od roku i mimo ze waze sporo jak na swoj wzrost to jednak wygladam całkiem znośnie ;). No zalezy jaki kto ma tam gust, ale przeciez i tak najwazeniejsze zeby sie samemu dobrze czuć. Do tego jestem najlepiej rozciągniętą dziewczyną u siebie na roku na studiach :D, jedna kolezanka mnie pytała czy ja chodze gdzies na balet, ale sie wtedy usmiałam :D, ja i balet haha :P. I nie bójcie się capo, zeby byc dobrym wcale nie trzeba robic jakichs szczególnych akrobacji. Co innego zobaczyc taki pokaz gdzies tam a co innego trenowac. Ja musze troszke popracowac nad skocznoscia,ale to dopiero kiedy sie zrobi nieco cieplej i bede mogła juz biegac :)
Pozatym ... ale ze mnie nastka ... prawie 21letnia :P
Buziaki :*