-
Chcę :)
Witam serdecznie :)
Oto ja: 165 cm wzrostu, ważę 50,2 kg. Podobno waga dobra, ale nie podobam się sobie. I tak jest lepiej, niż było kiedyś- do lata ważyłam 55kg. Schudnięcie wiele mi dało, od razu człowiek lepiej się czuje, nie mówiąc o niesamowitej satysfakcjii z sukcesu :) Niestety, od pewnego czasu schodzę na złą drogę- powracają stare nazywki. I chociaż nie jest tak, jak kiedyś, np. pół tabliczki czekolady dziennie (już nigdy nie pozwolę na coś podobnego), chcę zapobiec powiększeniu się. Od dziecka zawsze miałam kompleksy, figura to mój czuły punkt, który niejednokrotnie wykorzystywano.
Kiedy zjem więcej słodyczy, niż powinnam czuję się okropnie.
Niekoniecznie zalezy mi na jakimś specjalnym chudnięciu.
Zazwyczaj zażywałam dużo ruchu, ale ponieważ teraz nie ćwiczę na wf jest znacznie gorzej... W zasadzie tylko raz w tygodniu basen i taniec w domu. Nie chcę zardzewieć. Nie zależy mi na jakimś wielkim odchudzaniu; chciałabym mieć zgrabniejsze uda i szczuplejsze biodra. Jeśli schudnąc to tylko trochę i na pewno nie radykalnie. Chcę nad sobą popracować.
Lubię ten serwis- teraz czas polubić Użytkowników :) Liczę na Wasze wsparcie i propozycje. Chętnie Was ,,poznam'' i jezeli tylko mogę pomóc w czymś, to bardzo chętnie. Mam pewne doświadczenie. Wierzę z Wami będzie LEPIEJ xD
pozdrawiam xP
-
witam ;)
co tu dużo pisać.. nie zaczynaj jakiś specjalnych diet, jedz zdrowo..
jeśli nie jesteś początkująca, to chyba wiesz co to znaczy, prawda? ;)
pieczywo, ryze, kasze, ziemniaki zastąp warzywami, posiłki komponuj tak, żeby w każdym było białko [najlepiej zwierzęce] i porcja warzyw [chociaż kilka marchewek do schrupania]
- może to wyda Ci się oczywiste, ale przyjrzyj się swojemu jadłospisowi ;)
ćwiczenia.. no wiesz, wiosna idzie. codziennie spacr 40 - 60min, na spacer zabierasz plecak, a w plecaku kilka butelek szamponu i balsam, żebyś miała obciążenie = więcej spalonych kcal :D zapisz się na siatkówkę, czy tam inne hokeje :roll:
nie wiem co Ci napisać :D pytaj, tak będzie lepiej ;)
-
ps. coś Ci się źle przycisnęło, napisz do Opa, żeby zamknął jeden z 2ch wątków, wtedy nie będzie syfu na forum ;)
-
Dzięki za szybką odpowiedź :)
Tylko z tymi sportami to może być problem, bo nie mogę uprawaić niczego typu siatka, kosz itp aż do maja. przez to, że miałam złamanie .
hehe, a z tymi spacerami to różnie bywa, brak czasu etc. Cóż, trzeba wziąć się w garść i zainwestwować w siebie- zoabaczymy co da się zrobić :)
kto zna fajne ćwiczenia na uda?
-
tutaj proszę, one są wręcz cudowne :D :
http://www.modeling.pl/?sub=artykuly...8&dz=11&page=1
przed nimi oczywiście 10 min rozgrzewki
edit
i cwicz tez silowo, bo same aeroby oprocz tluszcyzku spalają tez miesnie, a miesie są podstawą przemiany materii :roll:
-
a moim zdaniem nie powinnas nic zmieniac.
ale jezeli chcesz sobie zaszkodzic to droga wolna...
-
Dieta chyba niepotrzebna?
Moim zdaniem powinnaś się zacząć ruszać a nie na dietę przechodzić;p
Mam tyle wzrostu co Ty a chciałabym ważyć 55 kg :roll:
-
Ej laski. ale ona właśnie mówi, że nie chce schudnąć. ona chce tylko wymodelować ciało. przecież dieta nie musi być odchudzająca. dietą jest wszystko co jemy...i to czy ona jest zła czy dobra to już inna bajka.
Nie poddawaj się. Dużo ćwicz. postaw na zdrowe żywienie, a wszystko będzie gucio :D
pzdr ;**
-
Właśnie :) Nie jestem na tyle głupia, żeby popadać w jakieś obsesje, walczyć, żeby waga była jak najniższa.
Po prostu za ciężko pracowałam na to, co mam teraz, żeby z powodu zmieniających się na gorsze nawyków żywieniowych i mniejszej ilości ruchu stracić to.
Od jutra zaczynam z ćwiczeniami na uda. Teraz idę do Was :)
-
I będzie dobrze! :D
Trzym się ;)
-
no ba, że będzie dobrze :D
z nami zawsze jest dobrze :D:D.
-
Dziewczyno... ruch, ćwiczenia i nie jedz tyle słodyczy, chipsów i fast foodów. Wiecej warzyw i owoców, mięsa i ryb :) tyle :wink:
-
A najlepiej to będzie jak przeczytasz sobie temat Gumisia :D
-
Jasne, że przeczytam, jeśli polecacie :)
Jestem uzależniona od słodyczy (hehehe, to pewnie nie nowość) Ale zacznę się tym marwić dopiero w poniedziałek, i ćwiczenia też w poniedziałek. Od wekkendu to tak nie za bardzo.
Aczkolwiek od wczoraj o,3 kg mniej. Czy to możliwe, żeby 45 minut na pływalni spowodowało zmianę?
Lęcę do Was :)
Pzdr :*
-
a wiesz, że jak zaczniesz teraz to skończysz dzień wcześniej? ;)
-
I śniadanie: kakao, Deser z Koroną karmelowy :( i pół bułki z masłem i szynką
II: pół bułki z masłem i szynką, mleko kakowe
obiad: lazania (takie kaloryczne, bo z braku laku)
kolacja: bułka z szynką i serem.
Prawie zjadłabym też serek czekoladowy, ale mi nie smakował :)
Ruch; hmmm, godzinny spacer, czyli nic takiego, dużo też się śmiałam :D śmiech podobno też spala kalorie (pfff, fajne pocieszenie). Plus oczywiście wysiłek umysłowy :)
Nie zamierzam jakoś się udchudzać, ale jestem niezadowolona z dzisiaj. Same widzicie, nie najlepiej to wygląda, ale to jeden ze sporadycznych dni, kiedy muszę zjeść coś słodkiego, bo umrę. Najczęściej zdarza się to w weekend oraz w końcowej fazie tygodnia. Też to macie?
Strasznie brakuje mi koszykówki, siatki i innych wf-owych dupereli, ale co zrobić.
Jak mówię- od poniedziałku biorę się za siebie :) jakoś będzie :)
aaaa. no i mleko waniliowe.
-
w weekendy słodycze to norma - mamy za dużo wolnego czasu :D
nie przejmuj się dzisiejszym dniem, jutro będzie ładniej.
spacer to też coś, 120kcal minus z bilansu.