:wink:
wasze zwierzaczki tez sa urocze :D
Wersja do druku
:wink:
wasze zwierzaczki tez sa urocze :D
Nie moje, ale z wrocławskiego zoo ;)
http://images18.fotki.com/v16/photos...MGP4245-vi.jpg
mój Kajtek
http://www.e-foto.pl/users/k20050808..._Obraz_024.jpg
maksiu jeden z psów teściów (uwiązany bo ucieka - teraz juz nie na łańcuchu ale specjalnej lince - ma dla siebie cały sad)
http://www.e-foto.pl/users/k20050808..._Obraz_079.jpg
cićka - moich rodziców
http://www.e-foto.pl/users/k20050808..._Obraz_146.jpg
maciuś - odszedł od nas w sierpniu ubiegłego roku :cry:
http://www.e-foto.pl/users/k20050808...d_nowe_012.jpg
tupek - przychodzi do sadu moich teściów i gra psom na nerwach i przy okazji sąsiadom
http://www.e-foto.pl/users/k20050808...wierzaki_9.jpg
rudy to misiek teściów. razem z kajtkiem lubią sobie czasem potańczyć :wink:
http://www.e-foto.pl/users/k20050808...d_P1210122.JPG
to trelek - mieszka z nami od 2 tyg.(po ucieczce drugiego maciusia - niestety na razie nie mam gotowego zdjecia)
http://www.e-foto.pl/users/k20050808...d_P9200011.JPG
ona mieszka na trasie gorzów - szczecin
http://www.e-foto.pl/users/k20050808...d_P8270015.JPG
KASIU WĄSIK WYGLĄDA JAK MÓJ SZCZĘŚCIARZ, KTÓREGO MIAŁAM KILKANAŚCIE LAT TEMU.
PYTANIE.
JAK PRZEKONAC MĘŻA DO KOTA? URABIAM GO JUŻ 2 ROK, ALE SIĘ ZAWZIĄŁ :twisted:
Alex no to pobilas rekord :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: A jakie maz ma argumenty???
Że nie lubi
że wszystko zniszczy
jak był maciek, to ze go pozre w całości
że jest pies
że śmierdzi
no i argument nie do podważenia:
że kłopot podczas naszych wyjazdów do moich rodziców (350 km), chociaz rodzice z cićką do nas przyjeżdżali, tyle że mu wtedy pazurami kolumny potargała, a wiadomo facet i jego sprzęt :roll:
Alexisa- no nie wiem, ja żeby kupić psa to mordowałam rodziców chyba z 5lat, więc nie trać nadziei ;)
NO NIE MOJE FOTY ZNÓW POZNIKAŁY, POSTARAM SIĘ KIEDYS PONOWNIE JE TU POKAZAĆ :D
Ło cholera, moje też :shock:
Alexisa, mój mąż na szczęście bardzo kocha zwierzęta i nie przeszkadza mu ich obecność w domu :D :P więc przekonywać go nie musiałam :wink:
1. Mój kot nie zniszczył mi przez 2 lata ani jednego mebla (nie wiem, czy wszystkie koty są takie, ale mój tak - bardzo się zresztą obawiałam drapania mebli czy czegoś podobnego)
2. Absolutnie nie śmierdzi, jest wykastrowany, ma krytą kuwetę z filtrem węglowym, trzeba ją oczywiście regularnie sprzątać i myć, dodatkowo dosypuję do żwirku neutralizator, więc nie ma mowy o smrodku.
Wąsik jest pachnący, czyściutki - jest jednak kotem niewychodzącym, nie szwęda się po ulicach, więc jest bardzo czyściutki.
3. Jeśli chodzi o wyjazdy, to rzeczywiście może być argument, mój nie cierpi zmiany otoczenia, raz go wzięliśmy do teściowej (parę km od nas :lol:) w ramach prezentacji, to siedział przerażony w kącie za regałem i nie chciał się zaprezentować, taki był przerażony.
Ale pewnie nie wszystkie koty są takie :D :P
Ja to czasami się śmieję, że ten mój kot to mało ma kocich odruchów, oprócz cudownego i kojącego mruczenia, to na pewno jest bardzo kocie :wink: