Po raz pierwszy dotrzymam danego sobie słowa
Zawsze obiecywałam sobie SCHUDNĘ a potem nie robiłam nic. TU wymówka, tam brak silnej woli i dochrapałam się 70 kg przy 163 cm wzrostu. Niektórzy moi znajomi mówą, ze wyglądam NORMALNIE, moja rodzina twierdzi, że mam grube kości i wrodziłam się w część rodzinki, która jest przy kości.
NIE!
Od dzisiaj przechodzę na dietę. Nie mogę patrzeć na to co się ze mną stało. Chcę wyglądać ładnie i szczupło. Nie wiem jeszcze jaką dietę powinnam zastosować, myślę o południowych plażach albo Montignacu...i z pewnością wyrzucę z jadłospisu jakiekolwiek słodycze.
Chcę wyglądać ładnie, chcę być szczupła i nie mieć kompleksów.
Nie chcę już dłużej siebie oszukiwać. Zatem zaczynam :)
Za tydzień kolejne mierzenie i ważenie. Brrrr ;)
Czy ktoś się przyłączy?