22 czerwca - rozpoczynam dietę na całe życie!
Witam wszystkich na forum! :D
Postanowiłam w końcu dorosnąć i rozpocząć dietę na całe życie. Już nie raz próbowałam, chudłam i wracałam do punktu wyjścia. Nie raz próbowałam różnych diet (niełączenia, kapuścianej, Cambridge itp), różnych specyfików (Therm Line, L-karnityna, chrom i inne bajery), myślałam nawet o meridii... Wszystko kończyło się na jednym dniu, czasami tygodniu, czasami miesiącu, parę razy nawet dobiłam do celu (57kg)... I co z tego, skoro za każdym razem wracałam do 70kilku?! Przemyślałam to i doszłam do kilku wniosków, którę będą moimi zasadami:
:arrow: Dieta nie jest czymś na miesiąc, dwa, czy nawet rok. Nie jest kuracją, którą trzeba przecierpieć i potem będzie dobrze. Dieta trwa całe życie. Dieta to kontrola tego co jem, a kontrolować będę się już zawsze.
:arrow: Świadomie rezygnuję z objadania się. To jest mój wybór, więc nie będę narzekać, umartwiać się, zatruwać życia innym. Wiem czego chcę, bo jestem dojrzałą, mądrą osobą i jestem dumna ze swoich wyborów. Z raz podjętych decyzji nie rezygnuję.
:arrow: Ja kontroluję swoje emocje, a nie one mnie. Tak samo ja rządzę talerzem, a nie on mną.
:arrow: Nie ma diet cud. To czy jest to dieta 1000 kalorii, czy kapuściana, czy SB, czy jeszcze inna, jest rzeczą wtórną. Wszystko sprowadza się do jednej zasady, jedynej mądrej diety - "Nie Żryj Tyle".
:arrow: Nie ma specyfików, które spalają tłuszcz (niestety). Wszystko trzeba sobie wypracować. Są tylko specyfiki hamujące apetyt (np. meridia), ale budowanie silnej woli i charakteru lekami (szkodliwymi!) jest czymś żałosnym.
:arrow: Odchudzam się dla siebie. Odchudzanie nie jest jednak jedynym sensem mojego życia. Innymi słowy - Nie daj sie zwariować!
:arrow: Jako że dieta jest sposobem na życie i na całe życie, nie ustalam sztywnych celów ani terminów. Będę się cieszyć tym co osiągnę, nieważne w jakim tempie to osiągnę.
Tymi zasadami będę się kierować. Pewnie będę je modyfikować, dodawać nowe przemyślenia. Zakładam pamiętnik, żeby spisywać to jak mi idzie i radzić się innych dietkujących :D Mam nadzieję że znajdzie się ktoś do wspólnego odchudzania :D Może dodam, że mam 25 lat, waga jak pisałam ponad 70 (może 71). Od jutra ćwiczę i wprowadzam w życie nowe zasady. To lato będzie początkiem mojej metamorfozy, zewnętrznej i wewnętrznej!
Pozdrawiam!
Jutrzenka