Do sukcesu nie ma windy, trzeba iść po schodach :)
Cześć, 5lat temu dzięki temu forum udało mi się schudnąć 10kg Przez cały ten czas utrzymywałam wagę, jednak po maturze siadłam w domu i trochę mi przybrało.. Żle się z sobą czuję, brałam się za to setki razy i za każdym razem odpuszczałam. Więc uznałam, że skoro wtedy mi się tutaj udało to teraz też musi Mam nadzieję, że dzięki Waszemu wsparciu osiągne cel Waga dzisiaj wskazałam 59,4kg mój cel to 50kg, zmniejszenie ud (ćwicze Miley Cyrus sexy legs od 2tyg) i wyrzeźbienie ramion, bo mam straszne 'zwisy' (ćwiczę Mel B ramiona od tyg) Wtedy schudłam na diecie 1200kcal. Dlatego teraz będę starać się stosować taką samą :) Najistotniejsze dla mnie to pozbycie się cm z ud... To mój największy kompleks, pomijając dosłowne dziury jakie na nich mam, dzięki cellulitowi, z tym chętnie też bym powalczyła tylko jak?
Mogę na Was liczyć? :>
Odp: Do sukcesu nie ma windy, trzeba iść po schodach :)
ja cwicze z ewa chodakowska aktualnie skalpel i secret, powiem ci ze szybko widac rezultaty a dopiero cwicztlam 5 razy!!! Skora bardziej napeieta i wydaje mi sie ze cosik mnie ubylo
Odp: Do sukcesu nie ma windy, trzeba iść po schodach :)
Kurcze ja ćwiczyłam skalpel przez ok 2tyg co drugi dzień i zero efektów, wiem, że to krótki okres czasu, ale skoro Ty widziałaś po 5 :/ ale secret'u nie ćwiczyłam, co jest cięższe do wykonania?
Odp: Do sukcesu nie ma windy, trzeba iść po schodach :)
firgirl a cwicyzlas go na sto procent znaczy sie napinlas miesnie??Ja casem robie mniej powtorzen a prawidlowo niz duzo i byle jak, moze to kwestia tego??
Secret cwiczylam raz- nastepnego dnia mialam zakwasy na ramionach wiec tam sie bardziej brzuch cwiczy, ale to taka fajna odmiana i mi sie podobaja obydwa:)