100 dni bez słodyczy, kto się przylączy?
u mnie dzisiaj dzień 1 :) za kilka godzin będzie 2 :)
zapraszam
Wersja do druku
100 dni bez słodyczy, kto się przylączy?
u mnie dzisiaj dzień 1 :) za kilka godzin będzie 2 :)
zapraszam
Ja! Ja! Wybierz mnie, wybierz mnie! ;)
Od 30. maja nie jem śmiecia, więc to już będzieee... 18 dni? Ha!
Dobry pomysł, dziewczynki, przyłączać się! :D
witam witam:) gratuluje wytrwałości :) ja niestety dopiero 1 dzien, bo w sobotę miałam wesele i skusiłam się na loda...ehhh....ale więcej nie ruszyłam :D więc i tak nie jest zle:)
gratuluje tych 18 dni:)
zapraszam zapraszam:)
u mnie trwa dzien 2/100:D
a wy jak sie trzymacie?
Ja zaczynam oczywiście jak mogę się dołączyć. To będzie mój 1 dzień bez słodyczy :) Napiszę wieczorkiem czy dałam radę. Ale oczywiście, że dam!!! :)
jasne ze mozna:)
czekamy na wiesci, czy wytrzymalas:)
Super ze tak ładnie spada ci waga a powiedz jak dbasz o skórę???
ja??Cytat:
Zamieszczone przez justiole
Mi się wydaje ze to raczej do Ciebie było :P
[quote="Xara"]Mi się wydaje ze to raczej do Ciebie było :P[/quote
jeśli to do mnie to już mowie:)przez jakiś czas chodzilam na basen :D a teraz caly czas balsamy balsamy balsamy :D pomaga.:D:
tak zagruba to było do ciebie :lol: a jakich balsamów używasz??? jestem naprawdę pełna podziwu ze tyle udało ci sie pozbyć kilosków. mi udało sie w przeszłości pozbyć maksymalnie 20 kg a później spoczęłam na laurach i kiloski wróciły. A jak wygląda twój dzienne menu???
To ja melduję że mój 1 dzień bez słodyczy uważam za zaliczony!!! :)
zapraszam do mnie http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?...er=asc&start=0 :D nie bedziemy tutaj zasmiecac forum balsamami i innymi *******kami :);)Cytat:
Zamieszczone przez justiole
dzisiaj zaczynam dzien 3/100 :) oby byl owoczny tak jak dzien 2 :D
Xara gratuluje wytrwałosci :D
Ja dziś zaczynam swój 2 dzień bez słodyczy :) Napiszę wieczorkiem czy dałam radę :)
Przemyślałam, przeliczyłam :P i się przyłączyłam.
Dzień 2 dziś zaczęty. Wczoraj bezproblemów, choć głoda na wszystko miałam. A dziś same warzywka, owocki i jogurciki :P
2 / 100 w trakcie :P
a ja niestety zaczynam od poczatku...ehhh a to wszystko wina egzaminow...:(
dzien 1/100 stwierdzam za rozpoczety :D
Wczoraj się nie zameldowałam ale dałam radę. a dziś 3 dzień bez słodyczy :)
gratuluje:DCytat:
Zamieszczone przez Xara
3 dzień dobiega końca, a ja się nie daję. Nawet "przeprosinowych" lodów od mojego miśka odmówiłam (ba, jako że o swym 100dniowym planie go poinformowałam i obiecał pomóc, to niemalże za tą propozycję chciałam zadrapać na śmierć :] ).
Damy radę, kobietki! ;)
21 dni za mną, dzisiaj 22. :)
No i spoko idzie, nie ssie mnie na nic nawet. O dziwo. :)
Do boju dziewczyny! Damy radę ;)
A potem będzie 200 dni, 300.. ;)
C.
i jak wam idzie?mnie poki co wspaniale:D
5 dzień już praktycznie za mną. Pokus niewiele, wiec i idzie dobrze, choć od jakichś 15 minut dość intensywnie myślę o czymś czekoladowym. Dobrze, że nie dysponuję tego typu żarciem :lol:
A jak tam u Was?
u mnie dzień minął bez podjadania czegokolwiek co ma w sobie czekoladę i co się zwie słodyczami ;) 3/100
u mnie w domu wręcz przeciwnie, na prawo i lewo mnóstwo pokus bo rodzina jest z tych co bez słodyczy dzień dla nich sensu nie ma. dodam tylko, że mają nienaganna figurkę. tylko mi bozia dała więcej ;) tak gratis ;) ehhh ja jej oddam niedługo :):D
zaczyna sie dzien 4 :) jak narazie slodkosci brak :D
Dzień 6 za mną, już tydzień prawie będzie :P Właściwie to nie dość, że ten dzień bez słodyczy, to tak w ogóle niewiele było mi dane zjeść ;/
Nie wiem, czy też czytałyście o tym, ale chyba to prawda: czekolada uzależnia w charakterystyczny sposób. Kiedy jesz ją co dzień / ew. prawie co dzień, to masz na nią ochotę praktycznie zawsze. Natomiast jeśli uda się zrobić odwyk minimum tygodniowy, to oragnizm już "zapomina" jej smak i nie ma już takiej potrzeby...
Mam nadzieję, że to prawda ;) . Mnie póki co nawet nie ciągnie specjalnie, chociaż nawet mam w domu i mogę sobie od czasu do czasu popatrzeć, bo Mama lubi czekoladę z okienkiem.. ;) ale nie dam się! Phi.
Zaczynam dzień 25. :D
zaczynam dzien 5/100
tez cos takiego słyszałam o tej czekoladzie :D miejmy nadzieje, ze to prawda:D
zaczynam dzien 6/100 :) wczorajszy dzien poszedl jak z platka :D nawet mnie nie ciagneło do słodyczy :D dzisiaj moze być gorzej, bo musze się uczyć, a jak mam wysilek intelektualny, to zawsze gorzka czekolada była pod ręka ehhh :roll: ale teraz w domu nie ma nic :D hhehe wszystko kazalam pochować albo pozjadać ehhe :D miłego dnia :)
Dnia 9 środek, póki co - dobrze idzie. Wczoraj co prawda miałam ogólnojedzeniowy kryzys, ale że niczego słodkiego pod ręką nie było, to też nic nie wpadło :)
Co nas tak mało, może ktoś się jeszcze dołączy? :lol: Może mała reklama? :roll:
no to ja się dołączę :)
Ale niestety nie dzisiaj, bo posłodziłam kawę.
Ale od jutra!!! :)
Za mną 26 dni już :) . Od poniedziałku czekoladki ojcowskie leżą na stole i kuszą, to sobie je tylko wącham :lol: . Rany, żeby mi tych sił starczyło na całe życie, to by było dobrze.
Trzymać się dzielnie dziewczyny! Pomyślcie, jak te słodycze muszą cierpieć - 100 dni bez nas! Toż to istne piekło :twisted:
Dzień 11 w środeczku, naprawdę nic to dla mnie już przejść obojętnie obok ulubionych orzeszków w czekoladzie i kolorowej polewie, tabliczce gorzkiej czy też mlecznej z laskowymi :)
Fakt, biedne słodycze są bez nas! :lol: :roll: Ale za to my jakie bogate!
29. dzień powoli się kończy. Co to w ogóle są te "słodycze"?
Ammy, jejku! O ile bogatsza jestem, to fakt. Jak ja pomyślę ile ja DZIENNIE potrafiłam wydać na żarcie - czekolada, wafelki, lody, chipsy.. masakra. A teraz za te wszystkie nie-wydane pieniądze kupię sobie jakieś kosmetyki :twisted:
No, dziewczynki.. co z Wami?
Ja dumnie donoszę, że dzisiaj mija mi dzień.. czterdziesty czwarty :lol: taki biblijny trochu :lol: .
Podciągam temat do góry, może świeże forumki dołączą się do inicjatywy walki ze słodyczami? :)
Do boju!
C.
a ja się już pogubiłam hehe :D
dobra zaczynam od początku :)
dzień 1 :D
A ja jestem zdania, że CAŁKOWITA rezygnacja ze słodyczy to błąd. A już na 100 dni to wielki błąd ;) Słodycze można jesć, rzadko, w bardzo rozsądnych ilościach ale można. Na pewno odczucie utraty czegoś dobrego będzie mniejsze, frustracja będzie mniejsza i ryzyko, że po zawieszeniu diety nie rzucisz się na czekolady i pączki jest też mniejsze.