czesc!
zaczęłam dzis fazę uderzeniową, własciwie to miałam plan zrobic najpierw kopenhaską a potem pomyslec o dukanie, ale po dwóch dniach sie poddałam. Nie chce juz sie głodzic.
Mam 22 lata, waze jakies 81,5 Chciałabym wazyc 60-64 kg.
Zdrowie, a raczej jego brak nie pozwala mi na zbyt dużą aktywnosc ruchową. Własciwie moge tylko pływac, bo to nie obciąża stawów. Lubie to, ale codziennie na basen nie dam rady chodzic. No i ćwiczenia na leząco, ale to szybko męczy i nudzi.
Musze zrzucić, bo ze stawami coraz gorzej, a nie spieszy mi sie do kul czy protez. Im mniej waze, tym mniej dźwigam, a mam zamiar sobie jeszcze trochę pohasać. Poza tym całe zycie odmawiałam sobie ubrań, które mi sie podobały - bo albo rozmiaru nie było, albo wyglądały tak jakos nie fajnie. Koniec. Jak schudne, ide na zakupy. Ogromne.
Na razie nie korzystam z zadnej ksiązki, raczej z tego, co tu przeczytam.
Po kopenhaskiej głodówce zdecydowałam, ze póki jestem w domu, bede jadła co 2-3 godziny
Jadłospis na dziś:
10:00 2 gotowane jajka
12:00 wędzona makrela
14:00 jogurt naturalny
17:00 udko z kurczaka gotowane bez skóry
19:00 plasterek chudej szynki z indyka
No, to tyle. Ide na tą makrelę![]()