odgrzebałam kolejny stary fajny wątek...
co dla was jest najlepszym zapychaczem? no właśnie? czy jeśli macie ochotę na podjadanie, oddajecie się pokusie czy dzielnie walczycie?
ja ostatnio byłam niegrzeczna, ale z tego, co pamiętam, to świetnie działa picie dużej ilości wody [np. litr jednorazowo], żucie OWOCOWEJ [ni miętowej] gumy...