Witam Wszystkich walczących ze swoją wagą!!!
Pokrótce opisze moją sytyacje, a później zacznę się użalać nad swoim losem czyli przejdę do setna! :)
Ja taką wojnę zaczełam 3 tygodnie temu i jak narazie spadło mi 4 kilogramy. :)
Zaczełam od diety kapuścianej obecenie staram się jeść mało i o ustalonych godzinach (złapałam się na tym że w pracy, a siedze za biurkiem, jadłam kiedy tylko pomysłałam o jedzeniu!!! tragedia!!!!), pozatym biegam co dziennie.
Muszę też wspomnieć, że w moim mniemaniu jestem uzależniona od jedzenia, jak tylko robiłam się głodna i nic nie zjadłam to zaraz zaczynała boleć mnie głowa i było mi nie dobrze, czasami miałam nawet odruchy wymitne. OKROPNOŚĆ! Zdarzało się to komuś jeszcze :?: Z tego powodu jadłam dużo i często, ale mimo tego jeszcze 3 lata temu nie miałam problemu z nadwagą, przy moim jedzeniu moja waga wachała się od 45-50kg. I nagle jak grom z jasnego nieba w 3 lata przytyłam do 65 kg.
Przez te 3 tygodnie czułam się dobrze a teraz mam kryzysssss :evil: cały czas mam jedzenie przed oczami i jestem maskarycznie głodna, nie moge się skupić na niczym innym! POMOCOCYYYYYYYY :(
Może mi ktoś coś poradziććććć, będę wdzięcznaaaaaaaaaa!!!!
Jak radzice sobie w kryzysie :?:
Pozdrawiam wszystkich :!: :!: :!: