-
Raz ,dwa chudnę i ja :D
Siemacie :D
Oj...dawno mnie tu nie było. WIedziałam ,że wrócę z podkulonym ogonem :cry: Jednak wracam z uśmiechem na twarzy ,bo wiem że jak zawsze mi pomożecie. :wink: Opracowałam dziś plan mojej diety i myślę ,że dam radę 8)
Jutro zrobię sobie dietkę bananową. Na czym ona polega? Jak sama nazwa wskjazuje przez cały dzień nalezy zjeść 6 bananów po 200 g. Do tego wypić przynajmniej 2 l. wody :)
Natomiast od wtorku.....dieta Kopenhaska. :roll: JUż się widzę z talerzem szpinakq :D Po tej dietce przejdę na czyste 1000 kcal. Żeby mi kg. nie wróciły ,bo się pif paff zaszczelę i Angiee nie będzie :D
Chłopak powiedział ,że mi pomoże. CHociaż wcale nie chce bym chudła ,ale on ma najmniej do gadania :D :wink: Oczywiście w czasie trawania 13 dniowej niedobrej diety nie mogę ćwiczyć. Już mam wybrane ćwiczonka ,które będę stosowac na diecie 1000 kcal. Jestem przygotowana...no może nie mam bananów ,ale tak to już wszystko ...
Jak ja wytrzymam bez pizzy nr. 17 .... :shock: Nie no....Angiee Podoła.
Wzrost: 175 cm
Waga: 88kg :? :oops: :shock: :oops:
Chcę Ważyć : 60 kg do wakacji
Czeka mnie: 8 miesięcy ostrej pracy nad ciałem
Komentarz: O KUrw ******* :D:D
Komentować :)
-
-
ja jestem na diecie 1000kcal i jakos sobie radze ale nie wiem czy ta bananowa dieta jest dobra hmmm sama nie wiem ... trzymam kciuki!
-
Witaj najważniejsze że masz plan i chęci to juz połowa sukcesu..tylko kopenhadzka mi osobiściesię nie podoba ale to kwestia gustu ..a 18 kg do maja to bardzoooooo realny plan myslę że szybciej sie ich pozbedziesz pozdrawiam
-
czesc ja sie chetnie do Ciebie przyłącze jeżeli oczywiscie pozwolisz :D
Jestem a raczej byłam na diecie od stycznia do konca czerwca i udało mi sie zgubić 12kg, potem zrobiłam przerwe jadlam troche inne rzeczy przez 4 miesiace no i nawet nie przytylam duzo bo tylko 1 kg. Teraz zaczynam znowu a właściwie zaczelam 2 dni temu, mam nadzieje ze teraz tez dam rade i kilogramki polecą moja dieta to ok 1000kcal. Najwżniejsze w diecie to cierpliwosc i systematyczność,jestem pewna ze tobie tez sie uda czego Ci zycze :P pozdrowienia pa
-
Muszę się przyznać ,że dziś szło mi już dobrze na tej bananowej ale jak weszłam do domu i zobaczyłam spagetti to szał macicy mnie ogarnął. :oops: :cry: Ja chcę schudnąć....nie umiem się opanować.
Co do Kopenchaskiej to zrezygnowałam ,bo nie dam rady i tyle.
Znowu wrócę na 1000 kcal. Kurdę :(:( Nawet nie wiecie jak mi smutno.
Co ja powiem Adriankowi jak spyta co z dietą? O boże.....
Chyba do niczego się nie nadaje....
Od jutra spróbóję jeszcze raz :)
Dziękuję za komenty...jeśli chcecie to oczywiście zapraszam do wspólnej dietki:)
-
Od jutra biegam i ćwicze na dworze z misiem!!!!!!! Podołam :) trzymajta kciuki :)
-
jestem znalazłam cię :) podołasz co by nie :D w końcu kobiety to silniejsza płeć :D
-
No na pewno sie uda..zalamka minela..wiec do dziela:)
-
Witaj !
jestem z tobą :) ja przymierzałam się do kopenhaskiej ...ale to ponad moje siły, wolę jeść w granicy 1000-1200 kcal i zmuszać się do ćwiczeń, z tym drugim to gorzej bywa ale chociaż próbuje :)
Plan schudnięcia realny jak najbardziej, ja w maju mam zamiar błyszczeć :lol:
-
Witam :)
Brr...czy wam tyż tak zimno? :D Masakra tyyeeeeej :D
Na śniadanko wypiłam herbatke ze słodzikiem i kanpke z Rama crem Bonżur :]
Na II śniadaniooo pomidorka i taką samą kanape.
Gorzej z obiadem. Zrobilam sobie smażone jajko bez oleju które sie lekko spaliło i było niedobre i ...szpinak :? Po jakie licho ja wogóle to zrobiłam....Szpinak z 3 łyzki może zjadłąm z 2 skibami chleba bo z niczym innym bym tego nie tkneła. O żesz...jaka ochyda.
Tak więc jestem głodna. Masakrycznie głodna.....strasznie głodna. PIję sobie herbate i jadę do mojego chłopa rowerkiem. Chociaż taki ruch mogę sobie załatwić na dziś. Bieganie odpada...psikam i mam katar. Wolę rower póki śniegu nie ma... Korzystać trzeba.
Brrr.....
Zjem sobie dziś jeszcze jakiś owoc ,a co jutro to nie wiem. Chyba kupię musli i jogurty naturalne. Co z obiadem :o U mnie tylko grilowana pierś z kurczaka wchodzi w grę bo są przepyszne i mało kcal. mają :)
A co wy jecie jeszcze w ciągu dnia ??
Dzięki za wsparcie:)
-
Hej !
Też miałam dzisiaj jajo ...a z zielonego ..brukselkę hihi :)
-
A ja zaczęłam wczoraj kopenhaską i jak narazie jest ok, myślę, że tą dietą da się przeżyć:) Więc może ktoś się da namówic, aby pojechać ze mną na wspólnym wózeczku?:)
-
:)
Witaj,
na pewno dasz rade :!: początki są najtrudniejsze. Wiem coś o tym :oops:
Bardzo ważne że masz kogoś kto Cię wspiera :)
Nie poddawaj się wiec i każdą porażkę traktuj jak etap zbliżający Cię do sukcesu :) Trzeba tylko wyciągać wnisoki z tych porażek. Jeśli Ci tak smutno i głupio postaraj się przypomnieć to sobie zanim zjesz coś "niedobrego" ;) Będzie dobrze. Ja trzymam kciuki :!:
Pozdrawiam
-
SaraP, dzięki za włowa wspracia:)
Ja już odchudzam się od kilku lat, raz z mniejszymi raz z większymi skutkami, ciągle tyję chudnę, tyję, chudnę i już mam powoli tego dosyć...:/