-
Doradzcie jakas diete?
Kochani szukam wlasnie po tych dietach tutaj i nic nie wiem z tego. Potrzebuje jakiejs diety dla siebie i meza. Oboje musimy 5 kilo spasc z wagi...chcemy zaczac jakas dieta aby sie przyzwyczac do malo jedzenia a potem zaczynamy sport. Co radzicie na dobry poczatek!? Oboje nie mamy za duzo czasu na jakies super diety, gotowanie itp...
-
jeśli nie masz czasu na super-diety (pomijam fakt, że nie ma czegoś takiego jak super dieta ;)) to po prostu zafunduj sobie i mężowi najlepszą na świecie dietę - mniej żreć :)
bez liczenia kalorii, bez głodowania, po prostu jedzcie o połowę mniej. przy czym umówmy się, że "połowa" to orientacyjne określenie ;)
po prostu jedz mniej. obiad na małym talerzyku, zamiast na dużym talerzu. zamiast 4 kromek dla męża - tylko dwie. zamiast dwóch dla siebie - jedną.
Skuteczne wydaje się niejedzenie po 18. Znam sporo osób, które rezygnując z kolacji i zdrowo się odżywiając schudły bez większych wyrzeczeń. Nie zapominaj za to o śniadaniu - to najważniejszy posiłek w ciągu dnia.
Warto zrezygnować z jedzenia na mieście, fast foodów, drożdżówek, czekoladowych batonów, bo dorosłym też się to zdarza. Jeśli musisz zjeść na mieście - idź do baru sałatkowego albo kup pożywną świeżą kanapkę. Jeśli nie musisz - przygotuj sobie wcześniej kanapkę albo sałatkę w domu, miej ze sobą drugie śniadanie.
Nie musisz gotować wymyślnych potraw, biegać po mieście w poszukiwaniu specjalnych składników opisanych w diecie, po prostu zmniejsz porcje.
I pijcie dużo wody: 1,5-2 litrów dziennie. Oprócz tego, że oczyszcza organizm, to doskonale reguluje przemianę materii.
Jeśli mąż jest łasuchem, a faceci na ogół lubią być rozpieszczani, to niestety musi zrezygnować z ulubionych ciast, pączków czy piwa. Albo przynajmniej poważnie ograniczyć tego typu przyjemności ;)
Szkoda szukać diety cud
Przecież nie odchudzacie się na czas, najważniejsze są trwałe rezultaty.
MŻ i więcej ruchu naprawdę wystarczy :)
-
-
acha, a jeśli chodzi o przyzwyczajanie do mniejszych ilości jedzenia...
żołądek z czasem się obkurczy i po kilku-kilkunastu dniach nie będziesz w stanie zjeść tyle, co wcześniej. tylko trzeba sobie dać na to czas. jeśli nagłe zmniejszenie porcji wywołuje bunt Twojego organizmu, to zmniejszaj porcje stopniowo przez kilka dni. każdy sposób jest dobry, jeśli jest skuteczny :)
-
dziekuje Omega za rady! Masz racje w tym co napisalas...postaram sie zrec mniej :) Sczegolnie,ze po swietach to tylko glodni chodzimy i maz namawia mnie zawsze na cos dobrego...a ja nie moge odmowic heheh. Raz lody,raz pizza,a innym razem czekoladki itp. Musze z tym skonczyc bo 5 kilo to nie tak malo!!! Pozdrawiamy!!!
-
jeżeli chcesz prowadzić zdrowy tryb życia to polecam South Beach :D
-
prisila, hahaha znam ten ból :)
w Nowy Rok podjęłam decyzję o ponownym odchudzaniu, bo przez takie namowy mojego mężczyzny wróciło mi 10kg z 12, które schudłam 3 lata temu :twisted:
od 2 stycznia się pilnuję i powiem Ci, że nie ma przyjemniejszego uczucia niż lekkie ssanie w żołądku :) już spadło mi 1,5 kg, bez wysiłku i wyrzeczeń, zwyczajne MŻ plus 3 razy w tygodniu aerobik. 1,5 kg to niby niewiele, ale czuję się lekka jak motylek hihihihi
a facet jak chce, to niech je. w końcu duży jest, nie trzeba go trzymać za rączkę i karmić. w końcu sam stwierdzi, że ma dość. dlatego swojemu nie ograniczam, chociaż też powinien zrzucić conajmniej 10kg. każdy o odchudzaniu musi podjąć decyzję sam. zwłaszcza, że mój facet lubi robić "biedne" oczka i pytać, czy już go nie kocham, bo mu żałuję ;) jak sam zdecyduje, że dość żarcia, to będzie miał motywację.
bo wydaje mi się faceci mają na ogół silniejszą wolę niż my. mój mężczyzna jak kiedyś zaparł się, że schudnie, to po prostu nie jadł. schudł, utrzymał wagę. dopóki nie zamieszkał ze mną hahahaha no co ja poradzę, że dobrze gotuję :))
zajmij się sobą, a on Ci w końcu pozazdrości i przestanie namawiać na słodkości ;) tylko naucz się odmawiać! :)
trzymam za Was kciuki!
powodzenia :)
-
jesli chcesz zrzucic 5 kg polecam South Beach.
Jestem na SB razem z mezem od 4 dni, nie chodzimy glodni, a jestesmy obydwoje wielkimi obzarciuchami. Obydwoje mamy jakies 15-20 kg do zrzucenia, kazde z osobna. Tak, ze powiem Ci, ze jest to super dietka. Po 4 dniach czuje sie rewelacyjnie. Mam sile. Brzusiu sie splaszczyl troszeczke i mam juz 1 kg mniej, a maz nawet 1,7:) Polecam.
-
grubytylek27 podzielam Twoje zdanie :D przez te 3 dni nie chodzę głodna..myślałam, że skoro nie czuję głodu, to pewnie nic nie ubędzie, a tu prosze jaka zmiana na tickerze 8) :lol:
-
Chetnie bym ci doradziła ale nie stosuje diet :!: Jadam wszystko tylko z umiarem.
-
Dziekuj wszystkim za rady...Sprobuje ta diete SB. Obecnie i maz sie skusil na odchudzanie i faktycznie idzie mu nawet lepiej ode mnie! mamy dzis 4 dzien diety ZM i mam 1 kilo w dol a maz 2kilo.Ale juz maz mowi,ze w sobote sobie pizze kupi :( Ale ja sie tym razem nie skusze!!!!! Nie ma mowy! Niech on robi co uwaza,,ale ja juz nie bede robic tego co on! Tymbardziej,ze mu to idzie w brzuszek tylko,ktory potem szybko zrzuca,a mnie w brzuszek,uda,biodra,talie i ja tego tak szybko nie umiem zrzucic potem... poza tym na kobiete to inaczej patrza...Kobieta powinna byc zadbana,ladna sylwetka itp. A Facetow nikt nie krytykuje ! Czy na Basenie? Czy na Saunie? Zawsze kobiety krytykuje sie...ta ma celullity,a ta ma zagrube nogi,ta maly biust.Wlasnie dlaczego ich tak nikt nie krytykuje!!!==???Przydaloby sie co?heheh :D :D
-
no mam nadzijee ze się nie skusisz
-
pizza do śmieci! nie skusisz się! wierzymy w Twoją silną wolę!
może zamiast pizzy ugotujcie sobie makaron (z pszenicy durum) z sosem pomidorowym i ziołami? też pychotka, a jednak mniej kaloryczne niż pizza. poza tym pomidory, zioła - samo zdrowie, a makaron ma niski indeks glikemiczny i długo będziecie czuli się najedzeni. byle nie na wieczór... przynajmniej kilka godzin przed snem
zwłaszcza, że człowiek najedzony staje się leniwy, a jaki pożytek z rozleniwionego faceta? kto wypełni małżeńskie obowiązki? :twisted:
masz rację, że facetów tak się nie krytykuje, jak nas. i zdecydowanie zgadzam się z Tobą, że czas najwyższy to zmienić :) tylko ich to chyba nie rusza, a nas bardzo... jak mój facet na mnie mówi tłuścioszek (co z resztą jest zgodne z rzeczywistością), to zaraz sobie myślę - ojej, tu mam wałek, tam wałek, tyle do zrzucenia, jak nie zrzucę to on mnie rzuci... a jak facetowi się powie, że jest tłuscioszek, to myśli, że to takie nowe pieszczotliwe zdrobnienie i kompletnie się tym nie przejmuje...
wiem! facetowi trzeba powiedzieć, że jak nie schudnie, to się za nim "laski" nie będą oglądały :) (to chyba działa - mam znajomego, który odchudzał się właśnie, "żeby się laski oglądały" - schudł, ożenił się, więc chyba dobra motywacja :))
-
dla facetów to chyba bardzo dobra, a nawet najlepsza motywacje :D :D :D :lol: :lol: :lol:
-
Nie martwcie sie Kochane ! Ja sie nie skusze na bank! A on niech je sobie heheh...bedzie nadal mial brzucholek! Ale mam przynajmniej slizgawke we wannie podczas wspolnej kapieli :)) Jeszcze nie ominie mnie obiadek w sobote u Tesciowej :( Ale juz powiedzialam,ze ma cos dietetycznego zrobic ,bo mam diete.Taka mam dzis ochote na cos pysznego mniammm. Dostalam okres..takze mnie rozumiecie...Ale nie poddam sie! Czy bralyscie kiedys jakies tabletki witaminowe po ktorych sie nie ma ochoty na sodkie? Slyszalam kiedys cos...Magnez? Czy cos innego?
Pozdrawiam!
-
chrom lub chrom+selen
na mnie nie działa zupełnie
na pocieszenie - jak przez np. 2 tygodnie nie będziesz jeść słodyczy, to przejdzie Ci z czasem na nie ochota zupełnie. kiedyś mogłam wsunąć tabliczkę czekolady na raz, a i drugą bym nie pogardziła. teraz zjem 2 kostki, a każda następna smakuje jak słodzone masło...
od 2 kostek czekolady nie przytyjesz. jak masz na coś ochotę, to po prostu zjedz. tylko MALUTKO - 2 kostki czekolady, łyżka miodu, łyżka marmolady, 2 ptasie mleczka....
oczywiście w miejsce przecinków należy wstawić "albo", a nie "i" ;)
nie odmawiaj sobie niczego, wówczas dieta nie będzie katorgą. tylko pilnuj, żeby nie napchać się byle czym, a zwłaszcza słodyczami. jak dzisiaj zaczął Ci się okres, to coś Ci się od życia należy ;)