ochydny grubas ze mnie :(
mam tylko 16 lat. 169 cm i 77 kg. od zawsze byłam pulpetem, ale teraz zaczęło mi to przeszkadzać. nie mogę kompletnie nic kupić sobie w sklepie. mam 2 pary spodni - męski rozmiar. wstydzę się swojego ciała, źle czuję się w przebieralni przed wf :(( a od września będę miała w ramach wf - basen. zapadnę się pod ziemię ze wstydu :( nie mam znajomych (ale to inna historia) i nawet nie mam z kimś gdzieś wyjść, spalić kalorie :( sama nie chcę :( nie umiem. schudłam 5 kg od końca czerwca :((( tak mało :((( chce mi się płakać :(( dlaczego niektórzy bez wysiłku mają idealną sylwetkę, a ja muszę się męczyć odkąd pamiętam
Re: ochydny grubas ze mnie :(
Hej, uśmiechnij się :D :!:
Nie jesteś tu sama. Zobacz tylko, jest tu dużo osób, które wesprą Cię radą jeśli będziesz tego potrzebować. I nie załamuj się, fakt że schudłaś 5 kg jest naprawdę bardzo pozytywny :!: Wcale nie martw się tym, że schudłaś tyle od czerwca, wręcz przeciwnie, możesz z tego się cieszyć, bo im wolniej się chudnie, tym trudniej później z powrotem odzyskać te kg. Naprawdę już zrobiłaś duży krok.
Nie poddawaj się - zrób następny :!: Napisz coś wiecej, ile byś chciała schudnąć, co robisz w tym kierunku, czy lubisz jakąś formę ruchu i jaką.
Cytat:
Zamieszczone przez czarnytramp
wstydzę się swojego ciała, źle czuję się w przebieralni przed wf :(( a od września będę miała w ramach wf - basen. zapadnę się pod ziemię ze wstydu :( nie mam znajomych (ale to inna historia) i nawet nie mam z kimś gdzieś wyjść, spalić kalorie :( sama nie chcę :( nie umiem
dlaczego niektórzy bez wysiłku mają idealną sylwetkę, a ja muszę się męczyć odkąd pamiętam
Słuchaj, sama znasz siebie najlepiej i wiesz co Cię motywuje bardziej. Są osoby, które motywują negatywne bodźce, a są takie które motywują pozytywne. Znajdź sobie powody, które będą działać na Ciebie pozytywnie i wspieraj się tylko na takich. Odniosłaś na prawdę pierwszy sukces :!: Więc nie dołuj się basenem jeśli myśl o nim nie daje Ci dobrego kopa. I pamiętaj - nic nie tracisz. Smucąc się nic nie zyskasz, ani nie stracisz. Weź się w garść - wtedy też nic nie stracisz, ale możesz coś zyskać :wink:
Ja też czasem zadaję sobie pytanie czemu niektórzy mają ładną sylwetkę w darze od natury. Nie jedyna się nad tym zastanawiasz. Ale to nie ma sensu. Może jakaś kaleka dziewczyna zastanawia się czemu inni dostali od losu więcej...
I pamiętaj jeszcze o tym, że Twoja wartość nie ma związku z Twoją tuszą. Nawet jeśli masz złe samopoczucie nie znaczy to, że jesteś gorsza, Twoje ciało też nie, uwierz mi.
Życzę Ci uśmiechu i wytrwałości :!:
Trzymaj się i napisz :D