Jestem mamą dwójki dzieci mam 38 lat i 88,8 kg wagi nie potrafię nic z tym zrobic .....zawsze wazyłam 65 kg nie wiem co sie dzieje nie daję rady nie chce mi się z tym żyć .....zaczynam od jutra kto ze mną.
Wersja do druku
Jestem mamą dwójki dzieci mam 38 lat i 88,8 kg wagi nie potrafię nic z tym zrobic .....zawsze wazyłam 65 kg nie wiem co sie dzieje nie daję rady nie chce mi się z tym żyć .....zaczynam od jutra kto ze mną.
wioletta witaj:) Ja tez jestem mamą dwójki dzieciaczków:) Dobze trafilas bo dziewczyny tutaj mają naprawdę duze doswiadczenie i naprawdę dają wielkie wsparcie.Jesli będę mogla Ci w czyms pomóc to pisz.Będę tu do Ciebie wpadała i trzymała kciuki.Pozdrowionka:)
Beata czy ty jesteś na jakiej diecie bo jestes chudziutka
wioletta dla mnie najlepszą i sprawdzoną dietą jest MZ naprawdę.Staram się jesc często ale małe porcje.Owoce tez staram się ograniczac bo mają duzo cukrów.Dla mnie jedynym i najcięższym wyzeczeniem są słodycze-jestem slodyczoholikiem!!.Ale i na to mam sposób,raz w tygodniu przewaznie są to niedziele pozwalam sobie na cos słodkiego.Wiem ze nie mogła bym z nich całkowicie zrezygnowac więc wolę zjesc cos od czasu do czasu niz po dłuzszej przerwie zucic się na duzo więcej.A tak to do tego wszystkiego dochodzi 8 godz.pracy fizycznej pięc dni w tygodniu i wieczorkami cwiczenia z Ewką Ch.Co do tej mojej chudosci to jest tak ze faktycznie górę to mam za za chudą ale od brzucha w dół to są wielkie biodra,uda i klocowate łydki.
Bato ja również stosuję tę dietę MŻ :) U mnie podobnie, brzuch największy i ciężko jest mi z nim walczyć. Nie widzę efektów pracy. waga idzie w dół z czego bardzo się cieszę jednak najbardziej zależy mi na ładnym brzuchu. To moje takie nierealne marzenie :(
Widziałyście konkurs na stronie głównej stronie diety?
Cześć dziewczyny, ja też jestem zwolenniczką diety Mż i uważam, że szczególnie mając dzieci to jest najlepsza "dieta", ponieważ mało kto ma czas na gotowanie dla rodziny osobno i osobno dla siebie. Autorko, poczytaj w internecie o podstawowych błędach w odżywianiu, na pewno jakieś wyłapiesz w swoim jadłospisie. Poza tym ćwiczonka, ćwiczonka i jeszcze raz ćwiczonka :)
Jak Wam idzie. U mnie cały tydzień lenistwa. Nie biegałam :( czułam się zmęczona. W poniedziałek wyciągnęłam koleżankę i przebiegłyśmy razem 6,5 km. jestem z siebie naprawdę dumna, bo zaczynając kilka miesięcy temu nie byłam w stanie przebiec 100 metrów. Czuję się świetnie :)