Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouzy
witam wszystkich,
przypadkiem tutaj trafiłam, widzę,że są jakieś "przemeblowania" bo część wątków poprzenoszona, ale poczytałam sobie trochę i znalazłam tu wsparcie, jakie zawsze chciałam otrzymać, a którego nigdy nie miałam.
Z nadwagą walczę od tak zwanego zawsze, najgorsze, że mam ataki kompulsywnego objadania się i bulimii. Wieki temu byłam z tym u psychologa, który mnie wyśmiał i od tamtej pory stwierdziłam, że nigdy już z tym do nikogo nie pójdę, walczę z tym sama, z mniejszym, lub większym skutkiem.
Obecnie ważę 74kg, mam 162cm wzrostu i 29 lat na karku.
Ćwiczę w domu i staram się jak najwięcej ruszać, bo mam siedzącą pracę, a popołudniami uczę się jeszcze języka. Lekko nie jest, ale wierzę, że się uda.
Byłoby miło,gdybyście mnie wspierały w tej mojej walce z wiatrakami:)
Re: Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouz
Tutaj wsparcie znajdziesz na pewno ;)
Ja też mam problem z wagą od dłuższego czasu. Pomału udaje się zbić zbędne kilogramy ale mam momenty że jestem na plusie.
Dawno już doszłam do wniosku, że na diecie będę musiała być całe życie :?
Re: Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouz
Lovee, dzięki za odwiedziny.
Nie wiem o co chodzi z tymi zmianami,nie wiem, czy jestem w dobrym miejscu??, ale liczę, że będzie tu zaglądało trochę osób:)
Dziś diety dzień pierwszy, nie było źle, nie wiem, jednak jak to się dziś skończy, bo przegrałam zakład;/ i teraz muszę mężowi upiec ciasto;/ Biszkopt właśnie jest w piecu.
No nic. Udam, że wcale nie mam na nie ochoty, a to jego ulubione, liczę więc,że szybko zniknie.
Przyjęłam metodę "jeszcze tylko dzisiaj" jestem na diecie, wytrzymam- jest o wiele łatwiej. Nie mam zamiaru być na diecie całe życie,tylko dziś! Prawda, że to takie proste?! :D ;)
Wczoraj jeździłam na rowerze przez godzinę, dziś był tylko spacer, mąż się gapi w Harrego Portera w TV -nie przepadam za nim [Harrym, nie mężem-dla jasności;) ] ale może wskoczę na mojego rumaka i popedałuję choć trochę...
Re: Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouz
Witamy witamy
Btw nie tylko płeć piękna walczy z nadwagą, faceci też.
Ze swojej strony mogę powiedzieć że służę radą i wsparciem.
Re: Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouz
dzień dobry!
Nie rowerkowałam wczoraj, bo z tym ciastem zeszło do późna, a piątek to dzień święty dla mojego SPA , więc rower poszedł w odstawkę i będzie używany dopiero dziś.
Mąż wczoraj wpałaszował 3 kawałki ciasta, ja nie tknęłam ani jednego, oblizałam tylko łyżkę - pierwszy sukces za mną, ale jak sobie pomyślałam, że pierwszego dnia nowego życia musiałabym przyznać się do porażki, to wybór był oczywisty.
W mojej "dietowej karierze" zawsze wytrzymywałam chociaż 3 dni :P i tym razem nie mogło być inaczej.
w sumie najgorszy dla mnie jest pierwszy weekend, pierwsza impreza i pierwszy okres- mam to wszystko w pakiecie właśnie dziś, także-oby do jutra !! :D
Re: Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouz
no i jakoś poszło. Na imprezie zjadłam tylko mały kawałek urodzinowego tortu, zgłosiłam się na ochotnika -kierowcę, więc alkoholu zero-jak to dobrze być królową szos:)
Roweru dziś nie było, za to był pół godzinny spacer i ćwiczenia z płytą. Jakoś wpadł mi w ręce SHAPE z płytą Ewy CH. ale nie wchodziła mi płyta, więc poleciałam po inną z mojej kolekcji i poćwiczyłam Total Fitness z jakimś tam Tomkiem- całkiem fajnie mi się ćwiczyło, chociaż byłam mega zlana potem. Na deser zrobiłam sobie jeszcze serię z Jillian z hantlami. Z ciekawości włączyłam płytę raz jeszcze i załapała od razu:/ Przećwiczę ją już jutro.
Drugi dzień lepszego życia za mną:)
Re: Jak to jest być szczupłym? Czyli codzienne zmagania zouz
Cześć
Jak tam idzie progress?? :)
Nie ma to jak nie zapowiedziana kontrola ;)
Pozdrówka