no ja niestety musze sie jakiś jabkiem posilac. bo lekcji mam strasznie dużo i dzisiaj przez 24 też spać nie pójde :(:( ale aż tak bardzo to chyba nie zaszkodzi, dieta skutkuje i ja to czuje:))
Wersja do druku
no ja niestety musze sie jakiś jabkiem posilac. bo lekcji mam strasznie dużo i dzisiaj przez 24 też spać nie pójde :(:( ale aż tak bardzo to chyba nie zaszkodzi, dieta skutkuje i ja to czuje:))
A ja już dzisiaj mam 8 dzien tej diety :) i powiem wam, że wcale nie jest tak bardzo ciężko, myślałam że będzie gorzej, bo ja normalnie jadam pizzę conajmniej raz na tydzień, codziennie mnóstwo słodyczy i conajmniej 3 razy na tydzień po pojemniku super-kalorycznego serka Valbon camembert :) tak więc myślałam że w życiu mi się nie uda nagle jeść takich tyci ilości jedzenia, a tu niespodzianka :D i teraz nawet mi się podoba :) jak zaczynałam ważyłam 63 kilo, teraz już 60,6 ! do tego musiałam się nauczyć pić mnóstwo wody, a dotychczas do picia zazwyczaj była Cola i to ta z cukrem :) ale teraz piję 3 litry wody na dzień (polecam Nestle Aquarel, najlepsza z tych które piłam i wchodzi w człowieka jak marzenie). Zmusiłam też mojego mężczyznę do odchudzania razem ze mną (co by tak sam jadł tę pizzę?) no i wyobraźcie sobie, że on schudł już więcej niż ja! :? ech...niesprawiedliwośc na tym świecie. Ale co tam, jeszcze może schudnę ze dwa kilo, zejdę ze znienawidzonej 60-tki, a potem dieta bikini, i mam figurę modelki :D no może prawie...pozdrawiam wszystkie odchudzające się :D nei bójcie się tak tej diety, ja znoszę ją bardzo dobrze (jak już kompletnie nie mogę wytrzymać - zdarzyło się dwa razy, to zjadam jedną płaską łyżeczkę miodu - 23kcal)
dzisiaj jet mój 7 dzin dietki wszystko ok ale ja mało pije wody czy w zwiazku z tym nic nie schudne
witam pięknie!
Mija mi 4 dzionek kopenhaskiej, o dziwo się trzymam i to całkiem dzielnie, jedyne przestępstwo to guma do żucia na wczorajszej imprezie, jakoś mi się nie chce wierzyć że wszystko przez nią zaprzepaściłam więc dietki nie przerywam, brzusio w ogóle już nie jest natarczywy, chyba ciągle za często MYŚLĘ o jedzonku (nawet mi się śniło że się objadałam fuj) no ale jak na razie jestem silna:)
Czytam Wasze wpisy i widzę że jak się chce to się potrafi, gratulacje babies i oby tak dalej:)
A mineralka nie wpływa jakoś znacznie na całokształt diety, z tego co wiem to chodzi głównie o dostarczenie ciałku niezbędnych minerałów, dbanie o to żeby się nie odwodnić (skoro w diecie jest np. zero mleka, zup, soków itd), zapełnienie czymś żołądka-oszukanie głodu, no i generalnie to że sie pije minimum te 2 literki wpływa korzystanie na trawienie:)
Pozdrawiam wszystkie gorąco i 3mam za nas kciuki, przede mną jeszcze 9 dni walki:) Papa
no i cos tu sie pustawo zrobiło:) 8 dzień... niewiarygodne!! Ostatnie 2 dni to były czyste tortury, odwiedziny u rodzinki, świeże ciasteczka-kruche, z jabłakimi, ukochane:( Krzyczały cały dzień i całą noc : WEŹ MNIE !!!!!! :)
Nie dałam się, nie wierzę...
Teraz juz będzie z górki, mam nadzieję że w zyciu nie będę się musiała juz tak męczyć? Czy warto? Jakąś różnicę widać, na pewno nie jest to przepisane 7-20 kg, może jakieś -2, w sumie niedużo jak na pełne 7 dni wyrzeczeń, ale jaką, siłkę czuję ha! Psychiczną:P Czego wszystkim niepewnym życzę, 3majcie się, kawałek cukru nie może nami rządzić:) Pa