-
BARDZO CHCĘ SCHUDNĄĆ
Witajcie wszyscy chcący,
od paru tygodni dojrzewałam do decyzji o zaczęciu odchudzania (ZNOWU!!!)
2 lata temu z pomocą Boską i tego serwisu (osób które wspierały mnie jak mogły) schudłam 17 kilo, z których 14 wróciło. A tak sobie obiecywałam, że to już nigdy itd,itp. W ciągu 2 lat przybyło mi 14 kilo. Porażka!!!!!!!!!! Ale juz się nie załamuję. Zrobiłam to raz, zrobię i drugi. Tylko czy to ma sens????Musi. Naprawdę sto razy lepiej czuję sie w tamtej szczuplejszej skórze. Obecnie mam 29 lat, 160 cm wzrostu i 69 kilo. Nie chcę mówić ile chciałabym ważyć bo nie wiem. Teraz powiem jak najmniej. Ale to bez sensu. Najmniej w swoim dorosłym życiu właśnie pamiętne 2 lata temu ważyłam 55 kilo. Czułam się super aczkolwiek wtedy chciałam schudnąć jeszcze tylko 5 kilo. Ale nie starczyło mi silnej woli czy czegoś tam innego. Teraz też myślę, że waga około 52 kilo by mnie satysfakcjonowała. Wiem na pewno muszę wreszcie zacząć bo coraz więcej ubrań zrobiło się za ciasnych i wiszą smętnie w szafie a ja zaczęłam ubierać się w workowate rzeczy żeby ukryć przybywające kilogramy. Powiem Wam, że sama nie wiem jak to sie stało że tak dużo przytyłam. Jestem sama w szoku. Jeśli ktos chciałby i mógłby napisać parę ciepłych słów do takiej ofiary losu jak ja to czekam. I nie poddam się. Startuję już 01.01.2005 na dobry początek roku. I proszę trzymajcie kciuki.
c. :P
-
Witaj carolll!
Coz za zbieg okolicznosci, ale ... Moja historia jest podobna do Twojej. Jakies dwa lata temu- nawet szybciutko i bez problemu zrzucilam 17 kg :!: - wazylam 57 kg,wygladalam super- laseczka 8) , ze hej- w planach mialam zejscie do 53 kg, ale.... tak jakos wyszlo,ze sobie odpuscilam, a po tych dwoch latach znowu waze 74 kg.
W tym czasie odchudzalam sie tysiace razy. calkowicie zatracilam wiare w siebie, otarlam sie o bulimie, depresje i takie tam dziadostwa.
Od dwoch dni znowu jestem na diecie, tym razem na serio :twisted: i calymi dniami siedze na tej stronce i czytam i i pisze i to dodaje mi sil, bo wiem, ze nie jestem odosobniona w moich problemach i ze na pewno sie kiedys one skoncza :lol:
Z powodu diety juz ubyl mi kilogram- to chyba wynik pusciejszego zoladka :wink: ,ale to i tak jest budujace. Tez wierze ze mi sie uda i wierze, ze Tobie sie uda i bedziemy pieknymi laseczkami w tym nowym roku 2005!!! :lol:
http://www.TickerFactory.com/ezt/d/3...0a2/weight.png
-
;)
Cześć
Ja też dołączam się.
Ja ważyłam 7 lat temu 52kg, po wcześniejszym schudnięciu z 65 kg (w dość szybkim tempie)
Jeszcze rok temu ważyłam 57, a teraz 67.
Ale postanowiłam dość tego !!!
Najgorsze to to że kupiłam sobie wagę elektroniczną i to ona mnie zabiła, bo ta zwykła pokazuje 64kg, a ta nowa 67kg.
Dieta moja to MŻ i liczyć kalorie (1000).
3 miesiące temu też byłam na diecie i szło mi całkiem nieźle (-4kg-przez 2 tygodnie), ale te święta mnie zrujnowały!!!
-
Otóż to właśnie. Ja dostałam na gwiazdkę od męża (sama sie o to prosiłam) wagę elektroniczną. Na mojej starej ważyłam także 64 a na nowej 69. Fajnie było żyć w złudzeniach. Oszukiwała mnie skubana 5 kilo. Dziękuję, że piszecie i też macie takie problemy. Mam coraz wiecej przekonania, że nam sie uda.
buźka :roll:
c.
-
Cześć dziewczyny !
Ja zaczełam odchudzać się 2 grudnia z 64 dziś jest 60 marzę o utraceniu jeszcze 5 kg.
Jem dziennie do 1000 kcal.Jeżeli nie macie nic przeciw to będę do was wpadać .
ten news o wadze elektronicznej trochę mnie podłamał ale liczę że moja waga nie kłamie
ponieważ mój syn niedawno ważony był w szpitalu potem ważył się w domu i było tak samo.Zyczę wszystkim wytrwałości i konsekwencji .
-
Hej dziewczyny! :lol:
ja mam taka stara zwykla wage, ktora zaleznie od humoru, dnia, cisnienia i wilgotnosci powietrza zawsze pokazuje co innego:)
Ale sie tym nie przejmuje, bo i tak chudniecie-grubniecie najbardziej widac po ubraniach- moje ostatnio strasznie sie kurcza.
a o wage to sie prosze mojego chlopa juz strasznie dlugo,jak to zrobilas,ze sie doprosilas carolll? Czy to tylko moj facet jest taki niechetny do wag :lol: nota bene sam jest chudziutki jak patyczek i wygladamy razem jak flip i flap :lol:
http://www.TickerFactory.com/ezt/d/3...0a2/weight.png
-
To pytanie z tą wagą, jak się namawia faceta to nie do mnie, ale opowiem wam jak ja sobie kupiłam.
Chciałam dostać na gwiazdke gre The Sims 2, mój facet jak to usłyszał to go z butów wyrwało, jak zawsze mi mówił że jestem dziecinna i nawet z psem sobie nie umiem poradzić, to nagle wyleciał że mam już prawie 30-che na karku i gier mi się zachciewa, zbulwersowało mnie to trochę bo mam ...dopiero...26lat.
Jakoś to przeżył. Poszliśmy na zakupy przedświąteczne i jak zwykle musiałam zajrzeć na stoisko AGD i tam zobaczyłam śliczniutką wagę, i mówie że ja chce wage!!! On się na mnie popatrzył z "politowaniem", na to Ja: Zrezygnuje z Simsów. No i waga już była w koszyku :lol:
-
z ta waga, to ja mam podobnie.
mam taka wredna w lazience mojego marcinka... starowina pokazuje jakies 1,5-2 kg mniej, niby to mile, ale potem w klubie, na wadze elektronicznej mnie obudzono.
jestem na diecie juz prawie dwa miesiace, nigdy wczesniej nie odchudzalam sie tak kompleksowo i solidnie (w miare). ze wzgledu na wage lepiej mi liczyc ubytek kg niz spadek wagi - na razie minus 8 kg, sama sie zdziwilam, bo nawet przez swieta schudlam.
w simsy tez gram, chociaz czuje sie staro...
ja bym chciala taka wage na jedzenie, taka malutka w kuchni i zeby mi dokladnie liczyla... taka normalna dobrze wazaca tez bym nei wzgardzila...
marzenia o wagach, to nie jest normalne.
-
Hello,
no i rozpętałam jakiś temat o wagach zamiast o wadze (tej mojej masie ciała rzecz jasna). A co do tego jak go przekonałam to już zupełnie nie wiem. Jakoś tak wyszło po prostu. Gdy wiedziałam, że juz mi kupił jakiś prezent na gwiazdkę to zaczęłam zgadywać co. No i jakoś wspomniałam o wadze elektronicznej. Okazało się że kupił mi zegarek ale w związku z tym, że widział jak mi na tej wadze zależy kupił jeszcze wagę. Dzięki temu dostałam nie jeden a 2 a nawet 3 prezenty bo przy okazji zakupu wagi nawinął mu się jeszcze film PASJA i także mi zakupił. Więc po prostu miałam farta aczkolwiek nie do końca. Teraz się gryzę i dopiero dostrzegam swoje zbędne kilogramy.
Ale to juz za 2 dni przestaję zajadać smakołyki. Co do wyboru diety to jeszcze wciąż sie waham. Może po prostu rzucę słodycze i pieczywo. Dieta 1000 kcal jest bardzo skuteczna (na niej właśnie schudłam 2 - 3 lata temu) ale niestety efekt jojo jak widać murowany. I w ogóle chyba nie ma diety po której to nie występuje. Bo wiadomo, iż dieta nas ogranicza. Tzn my sie ograniczamy a potem po osiągnięciu jakiejś tam wagi wracamy do starych nawyków żywieniowych. Jest to koło zamknięte. Bo wcale nie trudno jest schudnąć i jak się tego bardzo chce to sprawia to nawet wielką radochę takie odchudzanie ale najtrudniejsze jest utrzymać to co sie osiągnęło.
Ok, będę sie tym martwić za parę miesięcy. A teraz nastawiam swoją psychikę na odchudzanie.
pa
c.
-
CZEŚĆ DZIEWCZYNY!! Czy mogę się do Was przyłączyć??? :lol: :lol: :lol:
W odchudzanku i wspieraniu w grupie raźniej!
TAK WIĘC JA JUŻ TERAZ TRZYMAM ZA WAS KCIUKI!!! :lol: :lol: :lol: I WY TRZYMAJCIE ZA MNIE!!!! :wink:
Ja odchudzam się ok 1,5 m-ca - w sumie miałam po drodze 2 kryzysowe tygodnie.. :oops: (drugi trwa nadal, to kryzys świąteczny :roll: :wink: ). No ale powolutku do celu..
Widzę, że carolll zastanawiasz się jak się odchudzać - ja rozważam <już się prawie zdecydowalam> na dietkę South Beach od stycznia! Zbieramy ekipę - co by było łatwiej - TO CO LASECZKI - PRZYŁĄCZACIE SIĘ?? :twisted:
Dużą pomocą jest Motylisek - na jej poście w Pamiętnikach jest dużo informacji i linków o SB - jeśli macie ochotę - czekam!! Sporo dziewczyn osiągneło ładne wyniki na SB!!
To taka więc moja propozycja!! :roll:
A co do wagi - moja też jest taka, że gdzie się ją postawi, tam inaczej waży.. to się wzięłam na sposób i kładę ją zawsze w tym samym miejscu!! No ale wiadomość, że ona zaniża wyniki jest przytłaczająca.. bo już na tej wadze jest zdecydowanie za dużo kilo hehe :lol: :roll: :wink:
POZDRÓWKA ŚLĘ!!!
-
Apropo diety SB to mi się bardzo podobała ale szybko znudziła jeśli chodzi o przygotowania posiłków. Nawet kupiłam sobie książkę i przeczytałam od dechy do dechy.
Jadam zazwyczaj śniadanka koło 11h, a robienie ich o 6 rano nie należało do przyjemności.
Na szczęście lubie jajka, owoców nie lubie więc problem był z głowy (no może oprócz mandarynek). Teraz mimo tego że jestem na diecie 1000 to i tak jadam produkty o nickim gi (czy jak tam się to nazywa).
Chmmm, aż nabrałam ochoty na peere kalafiorowe, chyba dzisiaj zaszaleje.
Teraz mam taki rozkład dnia:
kawa, śniadanko (około 11h), herbatka, herbatka, herbatka, obiad (około 17h), herbatka, woda, woda (i jak głód dopada a jeszcze nie dobiłam 1000 to coś na ząb)
Układ taki dlatego że nie widze możliwości zmieszczenia się w 1000 kalorii (nie jedząc rzeczy light - nie lubie), a pozatym pracuje od 8 do 16h.
-
WITAM DZIEWCZYNY!
JESTEM TU PO RAZ PIERWSZY WIĘC JESZCZE NIE BARDZO WIEM JAK TU SIE PORUSZAC :D
Jestem praktycznie w takiej samej sytuacji jak Wy- efekt jo jo to u mnie stan normalny :( NO ILE JESZCZE?? OJ! W chwili obecnej waga znów poszła w górę ( o świętach nie wpomnę- szok!) Mam 160 wzrostu- waze ok 70kg...a było i 60 (stare dobre czasy uch!!)Odchudzałam się juz X razy - sama juz nie pamietam...... ALE TEN ZBLIZAJĄZY SIĘ NOWY ROK SKŁANIA DO TEGO BY SPRÓBOWAC JESZCZE RAZ! Z CAŁĄ ZAWZIETOŚCIĄ! Bardzo bym chciała abyscie były ze mną w tej walce..:) Chetnie podzielę się swoimi smutkami i radosciami.....jesli tylko chcecie.
POZDRAWIAM GORĄCO:)
-
Witajcie wszystkie :!: :!: :!:
Tak mi miło, że mnie tak licznie odwiedzacie. I okazuje się, że nie ja jedyna mam problem z jojo. Wiem, że większość z Was jest obecnie na jakiejś tam diecie. Ja też na upartego mogłabym zacząć choćby jutro. Tylko po co :?: Wiem, ze na sylwestra na pewno zjem coś kalorycznego, tuczącego czy pożywnego. :cry: Wiem to i świadomie chcę zacząć od pierwszego dnia nowego roku. Do internetu bedę miała dostęp jutro i dopiero 4 stycznia i moze juz wtedy bedę mogła sie pochwalić, ze zeszło ze mnie ze 2 kilo wody.
Dieta sb jest dość średnia niestety. Myślę ciągle co ze soba zrobić ale póki co muszę sie wziąć do pracy.
pa
c. :)
-
I znowu się kroi jakieś wieczorne piwko, hmm a już wszystko sobie policzyłam jeśli chodzi o dzienną dawke kalorii.
Ale przed piwkiem ide kupić jakieś dresiaczki i adidasy bo od pn zaczynam chodzić na aerobik i siłownie, może tym razem uda mi się zmusić do ćwiczeń, bo szczerze tego nie lubie.
Muszę się pochwalić że dziś rano poświęciłam 15 min i poćwiczyłam sobie. :wink:
-
Hej Dziewczyny!
To jojo to mnie przeraza :cry: Ale i na to jest sposob, po prostu trzeba zmienic swoje nawyki zywieniowe,cwiczyc i tak do konca zycia, bla bla bla... :roll:
Dolujace.
Ale puki co jojo mi nie grozi, bo dopiero zaczelam,wiec bede sie martwic jak zrzuce te 21 kg. :twisted:
w sumie juz mam jeden mniej ,ale to zasluga pusciutkiego zaladeczka, albo wilgotnosci powietrza i mojej wagi :wink:
Za to w ogole nie ciagnie mnie do slodkiego :lol:
MyniaPynia piwko zapobiega chorobom serca i alzhaimerowi :wink:
http://www.TickerFactory.com/ezt/d/3...0a2/weight.png
-
No i byłam na tym piwku, ale oczywiście skończyło się na trzech + dwa tosty (to wina kumpla kucharza, który pracuje w tejże knajpce)
Ale wiedząc jak się to może skończyć, wczoraj po przyjściu z pracy (marszem 2km) zjadłam tylko cieniutki rosołek i wyskoczyłam na zakupy.
I dzisiaj jak stanełam na wadze to 1kg mniej :D
Dzisiaj zapomniałam sobie wziąść śniadanka do pracy, bo zaspałam :?
Ha właśnie odebrałam telefon z sekretariatu, o 10h mamy lampke szampana w firmie, super.
-
Wiecie co tak patrzę w lustro i opisze wam moją budowę.
Zaczne od tego co mnie skłoniło w głównej mierze do działamia.
Uwielbiam nosić koszulki na krótki rękaw i zdekoldami (cycuszki mam takie mniam), i co patrzę sobie w lustro a na moich ramionach po prostu zwisy tłuszczu feee. Zero jakiegoś muskułka.
Teraz wykonuje ćwiczenia głównie na klatke piersiową i ręce, bo jak ostatnio zeszczuplałam to cycuszki straciły swój ponętny kształt, dlatego teraz je troszkę potrenuje.
A teraz o reszcie ciałka.
Budowe mam bardzo proporcjonalną, czyli jak wielka dupa to i reszta duża.
Wcięcie w tali jest oki, nóżki odpowiedniej długości i kształtu (oczywiście teraz to jest obtośnięte tłuszczykiem).
Brzucha nigdy nie miałam dużego, to pewnie dlatego że nie zabardzo lubie słodycze, a ponoś to cukier sprawia że się ma wielkiego bambocha (browarek też).
Najleprze jest to że mam szczupłom buźkę nawet jak pysia jestem.
:lol:
-
Witajcie w Nowym Roku.
Jakoś przeżyłam, ale wytrąbiłam troszkę za dużo winka, mniam, ale waga się nie zmieniła ufff.
Wczoraj siedząc głodna w pracy, wyskoczyłam do sklepu chcąc sobie kupić jogurt zimowy onkena i wiecie co jak zobaczyłam wartość kaloryczną to zdębiałam, bo taki mały ma około 300-400kal. W koncu kupiłam pieczywko lekkie i serek łososiowy. Moje śniadanko zamkneło się w 300kal.
A dzisiaj wciądgnełam 2 jaja, pieczywko musli z wassa (jedną kromkę), plaster szynki swojskiej i żółtego sera, ha i wyszło 355kal, a jestem najedzona aż miło :D
-
kurde, chce sie przerzucic na diete 1000 Kcal, ale zaczyna mnie troche przerazac ze przy moim niestabilnym dniu wszystko leb wezmie, bo nie dam rady liczyc tych kalorii :cry:
Ale jeszcze sie nie poddalam :evil:
-
Dziewczynki zapraszam może na forum pamiętniki gdzie wpiszemy nasze teraźniejsze wagi i główne pomiary i zaczynamy NOWY CHUDY ROK.
pozdrowienia
c.