Ja też marzę o wadze 55kg teraz niestety jest 65 a było 66,5 (tydzień temu) .12 kg przytyłam w ciągu 6 miesięcy.
Wersja do druku
Ja też marzę o wadze 55kg teraz niestety jest 65 a było 66,5 (tydzień temu) .12 kg przytyłam w ciągu 6 miesięcy.
Dorotko, podziwiam Cię! Ja nie jestem w stanie jeść tej zupy. Dwa dni mi smakuje, dwa jjaem przez rozsądek, a czwartego chce mi sie płakać jak ja widzę. Schudłam na niej kiedyś 2,5 kg, ale wróciło z nawiążką - zaczęłam jeśc normalnie
Teraz jestem na 1000 kcal, z modyfikacjami w kierunku Montignac'a. Zostało jeszcze 3,5 kg (odchudzam się od 2 stycznia)
Trzymaj Się Ciepło i Dietetetycznie
WASZKA
Witaj Dorotko! Wybacz, że tak długo mnie nie było, ale jakoś moja dieta przeżywała kryzys, więc nie chciało mi sie tu nawet zaglądać z powodu wyrzutów sumienia...
Dzisiaj za to jestem już na dobrej drodze- zachowałam postanowienia dietetyczne, wiec jest ok!
Jutro sroda, więc się ważę- aż się boję... zobaczymy rano. Więc do jutra
Pozdrawiam Aga
Ps. Mam nadzieję, że ty nie załamałaś się tak jak ja na kilka dni...
Cześć Dorcia !!!
Widzę ,że masz swój pościk więc wpadłam się przywitać!!
U mnie wiadomo,odchudzanie ale zacznę ostro tylko 1000kcl
.Tak sobie myslałam ,ze można sobie nagotować na rosołku np.pomidorowej ,zupy sa dietetyczne ,więc chyba kazda odchudza,miałam gdzieś takie diety ,same zupy ,zdrowo i do syta,jak znajdę to wam podam te dietki.Kiedyś zapisałam sie na stoówkę ale na same zupy bo nie lubię innych dań stoł.i schudłam ,jadłam zupę na obiad i kolację .
Pa Andzia
Cześć!
waszka: też mi chodzi po głowie Monti, ale jeszcze nie przestudiowałam zasad. Poza tym muszę nauczyć się liczyć kalorie, hm. Na razie jem kapustę. Nie jest taka zła! Zamierzam wprowadzić pewne modyfikacje. Jak ugotuję to dam Wam znać.
Agnieszka: jak masz doła w diecie to tym bardziej tu zaglądaj. Mi osobiście to pomaga, jak sobie poczytam te posty wszystkie to od razu odechcewa mi się jedzenia.
To tyle na dzisiaj, bo muszę iśc uspać moje dziecko. Kurde już tak późno a ona jeszcze nie śpi!!! Ale przynajmniej mogę coś napisać, bo jest grzeczna.
To pabuźki!!!!!!!!!
Dorka
Cześć Dziewczyny.
Miałam dzisiaj rozpocząć diete kapuścianą , ugotowałam zupę i podobnie ja Agnieszke odrzucilo mnie , na samą myśl mam mdłości. Muszę wrócić do diety 1000 kalorii, a w domu cały wielki gar tego zupska.
No i się zważyłam- nie jest źle, ale nie rewelacyjnie, nic nie przytyłam i nic nie schudłam, jest ciągle 66,5kg, a miało być65- no ale mam nadzieję, że za tydzień to już tyle będzie!
Dzisiaj znowu byłam grzeczna- 950 kalorii w sumie, no i hektolitry wody! Bez tej wody to chyba bym umarła! a tak sącze ja sobie powolutku, i jest ok.
Wiecie co mam pewną dobrą radę: przy odchudzaniu częst robi sie paskudna cera, no i włosy, a do tego rozdwajają się paznokcie, ja miałam oczywiście wszystkie te paskudne objawy, ale już mineło! Zaczęłam jeść tabletki ze skrzypu polnego (dermatolog mi je polecił) i wiecie co! To działa! Nigdy nie miałam tak mocnych paznokci! Więc polecam!
A co do zupy kapuścianej- ble!!! Już w życiu nie wezmę tego do ust- raz spróbowałam, ale nie mogę się jakoś przełamać! NIENAWIDZĘ kapuchy!
Ale wam życzę smacznego i powodzenia! Pozdrawiam
Aga
Czołem!
Szkoda, że Was odrzuca od kapusty ale trudno ja będę jadła, chociaż w towarzystwie byłoby milej. Ale żeby nie odstawać od Was kochaniutkie zaczynam też liczyć kalorie. I słuchajcie dzisiaj wyszło mi ok. 1050 i wcale nie byłam głodna. A zamiast ciacha zjadłam sobie na podwieczorek galaretkę zmiksowaną z jogurtem. Pycha! (nie wszysto oczywiście, tak ok. 1/3 wszystkiego). A podawałam Wam już przepis na "placki uzależniające"? Jeśli nie to znajdziecie przepis w poście: Mój cel to waga 63-60 kg.-czy coś w tym stylu. Gdyby były problemy z odnalezieniem to służę pomocą.
Aha, po tygodniu kapusty (ale nie aż tak ściśle według przepisu) mam na liczniku: - 3 kg. Fajnie nie?
To paaabużkaaa!!!
Dorka
Witam!
Minął kolejny dzień mojej diety- nie było źle, na nic nadprogramowego nie dałam się skusić!
Aerobik zaczyna mnie coraz bardiej wciągać... już żałuję, że następny będzie dopiero w poniedziałek- jak się tak wpadnie w rytm to się chce coraz więcej! No i chyba zmienię na jutro plany basenowe na callanetics (mam kasetkę więc troszkę się pomęczę...) A może rano ćwiczenia, a wieczorkiem basen? Zobaczymy. Reni w każdym bądź razie szaleje na basenie, więc może się jednak i tam wybierzemy...
No to do jutra!
Pełna optymizmu i nadziei na szczupłe jutro Aga
Hej, hej jest tam kto?
Gdzie się podziewacie?
Ja donoszę, że kontynuuję odchudzanie i dzisiaj w jadłospisie wyszło mi ok.700 - 800 kal. Dziewczyny dajcie znać jak Wam idzie!!!!!!!! Ja jeszcze na jakiś aerobik muszę się zapisać.
To paaaaaaaa
Dorka