:( to chyba już niemożliwe... ;(((
Odchudzałam się tyle razy w życiu, że po prostu mam dość, nie mogę zacząć znowu, nie mam siły, a waga wciąż idzie w górę nieubłagalnie... :( Mam wahania w ciągu roku 5-8kg w górę i w dół, co jest b. niezdrowe, ale tak JEST.
Nie chcę się zgodzić z moją koleżanką, która mówi, że jak mamy być grube to będziemy, bo jaki jest sens całe życie walczyć i odmawiać sobie bezustannie tego co się lubi. Cały czas być w napięciu i pogotowiu. Więc lepiej się pogodzić z sobą, a nie bezustannie katować swoje ciało dietami czy wyżeczeniami. Strasznie pesymistyczna wizja, bo TAKIEGO ciała nie chcę. :oops:
Po prostu nie mam motywacji, żeby znów się wziąć za bary z nadwagą. Widziałam siebie na zdjęciach - rzeźnia, docierają do mnie szpileczki wbijane przez znajomych i rodzinę "o, to ci się przytyło", które kiedyś dawały mi kopa żeby doprowadzić się do porządku. Teraz mnie to jakoś nie rusza, boli, ale zaczyna się człowiek powoli znieczulać.
Nie przepadam za sportem, nie przepadam za "zdrowym jedzeniem", nie lubię i nie chcę myśleć w kółko ile co ma kalorii i w jakich połączeniach powinno być spożyte. Jestem glodna - jem i już. To nie ma sensu, potrzebuję albo żeby mnie ktoś solidnie wyśmiał, albo wsparł, albo sama nie wiem już co.
Jestem wkurzona na siebie :evil: To forum ma pomagać, ale zaczytuję się nim od pół roku i jestem tylko coraz bardziej pełna podziwu dla innych i coraz bardziej sobą gardzę.