Z tym kto pierwszy ten lepszy to byl oczywiscie zart.Pewnie ze wazne jest wspieranie sie nawzajem i chudniecie z glowa.I nie liczy sie czas!Najwazniejsze by sie udalo :)
Wersja do druku
Z tym kto pierwszy ten lepszy to byl oczywiscie zart.Pewnie ze wazne jest wspieranie sie nawzajem i chudniecie z glowa.I nie liczy sie czas!Najwazniejsze by sie udalo :)
Bardzo się cieszę że tak myślisz, bo już myślałam że będę na szrym końcu.
NUSIA na pewno Ci sie uda schudnac:)Trzymam za Ciebie kciuki..A czy to bedzie teraz w najbizszym czasie,czy za kilka tygodni,miesiecy-to niewazne:)Wazne ze bedziesz sie tego postanowienia trzymac.Uda sie na pewno :)[/b]
Pewnie,że lepiej powoli chudnąć, trudniej potem szybko utyć po skończeniu diety. Ja muszę jednak postawić sobie krótkoterminowe cele (chociaż na pierwsze 5 kilosków dałam sobie ponad dwa miechy, więc nie jest drastycznie), bo w maju-czerwcu wychodzę za mąż i od stycznia chcę szukać sukienki :D I już wiecie skąd mój pośpiech!
Pozdrawiam Was :!:
to kilka słów o mnie :)
mam 19 lat (no prawie) i w tym roku zaczynam studia
dzisiaj ważę 67 kilo, a na diecie jestem od kwietnia (wtedy było 76 :oops: )
dzisiaj jest 4 dzień south beach w moim wydaniu :)
kiedyś ważyłam 58 kilo, ale to był efekt głupiego odchudzania (dwa lata temu)
i tą wagę udało mi się utrzymać przez... dwa tygodnie o ile nie mniej :oops:
mam 163,4 cm wzrostu- kurdupel ze mnie :twisted:
staram się jeżdzić na rowerku stacjonarnym codziennie 35 minut, ale już mi się to trochę nudzi :oops:
więc trzeba coś zmienić
teraz chciałabym dojść do 58-59 kilo, ale nie daję sobie na to określonego czasu, ważne żeby było skutecznie :)
jadłam 15oo kcal na dzień, teraz na SB też staram się mieścić w tym limicie
To niesamowite!!! Wczoraj poszalałam z tym winem ( w sumie butelkę wypiłam :oops: ) ale nic juz nie jadłam - od 13. Dziś rano wchodzę na wagę i....ślepia przecieram i wybałuszam, myślę sobie pijana jestem czy co? Schodzę wchodzę jeszcze raz na wagę i jeszcze 3 próba dla pewności - no niesamowite! 80,5 kg! Nie ma nic lepszego na poprawienie chumorku od rana :lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam wszystkie- i jak fajnie ,że nas coraz więcej :P :P :P
A oto moja "spowiedź" ;-)
Mam 37 lat, i chyba jestem karłem bo mam 160 cm :lol:
Dzieci nie mam ale żyję w bardzo śzczęśliwym związku od 12 lat ( i pewnie dlatego tak przytyłam - 100% akceptacja , miłość jak bamosz itp.)
zaczynałam od wagi 90 schudłam do 75 a teraz znowu zaczęłam-od 83 :oops:
mój pomysł na schudnięcie to herbalife na śniadanie i w południe ,po pracy 5x w tyg. basen ( 1500-1800 m kraulem),potem obiadek ok.18.
CV yasminsofija
170 cm, teraz 73kilo, bylo 77,5
niebieskie oczy czarne wlosy(na zdjeciu to nie ja, a szkoda hihi)
24 lata , bez pracy ( poki co)
1 cora od pieciu lat ,
jeden maz, od szecsiu lat
i troche kilogramow do zzucenia.
POZDRAWIAM
No fantastycznie :!: :!: :!:
dziewczyny macie REWELACYJNE efekty
gratuluję zgubionych kilogramów, może ja również będę niedługo świętowała. Jutro się ważę.
TRZYMAM KCIUKI NUSIA !!