nie wiem jak tam u was ale u mnie picie gazowanego a taki jestLift w podróży nie kończy się zbyt szczesliwie :roll:
Wersja do druku
nie wiem jak tam u was ale u mnie picie gazowanego a taki jestLift w podróży nie kończy się zbyt szczesliwie :roll:
Wiadomo, że każda nowość jest w szkole rewelacją. Jak ja zaczęłam nosić sobie na śniadanie marchewkę i wcinałam ją podczas przerwy też wiara dziwnie się patrzyła i zaraz były pytania czy jestem na diecie. Ale teraz juz to akceptują, nie no może nie teraz, bo cały czas to akceptowali :P Najgorsze jest, to że ciagle słysze od kumpelek "Daj gryza!!" i zamiast zjeść całą marchewkę, która jak wiadomo w 100 g ma tylko 35 kcal, zjadam tylko połowę i ograniczam kalorie ;// Ale cóż zrobić trzeba być koleżeńskim.
A co do wycieczki, to ja też mam taki problem. Ale myslę, że jakieś owoce i pieczywko chrupkie wezmę i będzie ok :D
ja do szkoły zazwyczaj biore rzeczy które nie wzbudzana podejrzeń :wink: nie lubie sie ludizom tłumaczyc... czyli: jabłko lub kanapke lub jogurt lub sok lub batonik zbożowy lub knoppers (132kcal :lol: )
ja d oszkoly biore kanapeczki z chlebka pelnoziarnistego albo bulezki owsianej i to nie robi zadnych podejrzen;p
ale obawiam sie ze jakbym przyniosla marchewke to od razu byly by glupie komentarze:/
Ja stwierdziłam, że nie bedę się przejmować tym co ludzie gadają. Jem sobie marchewkę, bo mam na nią ochotę i niech się zazdrosnicy wypchaja :D Najczęściej głupie komentarze wychodzą z ust nieco grubszych osób, więc moim zdaniem sa one poprostu kierowane pod Twój, mój czy każdego innego kto się zdrowo odzywia czy odchudza kierowane ze złośliwej zazdrości :D
Wycieczka nie była za ciekawa pogoda była kitowa i do tego kierowca nie umiał wyjechać z Wrocławia i kręciliśmy sie w kółko :evil: Lifta nie kupiłam bo akurat już wykupili ale wziełam wode z filtra i ok. byliśmy w McDonaldzie ale ja nic tam nie kupiłam bo mialam jeszcze kanapke z domu :P
widzialam ze są podane wartości kcal na opakowanich w McDonaldzie i taki chesseburger ma 300kcal :shock: takie małe głowno i zaraz jest sie głodnym :!: i do tego tak to wszystko śmierdzi ociekającym tłuczszem :roll: ehh..
POZDRAWIAM :wink: CMOK!!
Pipinio gratulacje że nic nie kupiłaś w McDonaldzie na tej wycieczce! :wink: Rzeczy z McDonalda jakoś łatwo mi jest sobie obrzydzić :P :wink:
Ja jak bym jadła w szkole marchewkę to chyba by się na mnie wszyscy gapili jak na kosmitkę! Już było wielkie halo jak jadłam kanapkę bez masła (bo każdy chce gryza i tak się wydało :wink: )... Tak ludzie potrafią pomóc nieraz :? Ale trzeba to powoli łamać - może się przyzwyczają :lol:
Niedługo mam kolejną wycieczkę i to trzydniową to się trzeba będzie zastanowić co wziąć :wink: na pewno skorzystam z niektórych waszych rad! Dzięki i pozdrowionka, jakby ktoś miał jeszcze jakiś pomysł to jestem bardzo ciekawa! Her 8)
A ja biorę zwykle jabłko albo kanapki no i cóż...jest sensacja że w ogóle coś jem, bo oni myślą że się głodzę.
A jak biorę wafle ryżowe, to zwykle się dzielę :P Czasem nawet sama częstuję :P