jedyna skuteczna dieta to NŻT
Miłe "grubaski",
Jedyna dieta, moim oczywiście zdaniem, która do końca się sprawdza to magiczna dieta NŻT. Kto z Was zna ten skrót?
Wzbogacona o produkty niskokaloryczne, których teraz jest całe multum na rynku daje gwarancję sukcesu - pod jednym jednak warunkiem! Nie oszukujemy sami siebie i zapisujemy wszystko, co zjadamy każdego dnia. Jeżeli do tego jesteśmy systematyczni i zdeterminowani, nie ma szans na efekt jo-jo.
Pamiętajcie o jednym, gdy ma się problem z nadwagą to przede wszystkim należy zmienić nawyki żywieniowe i nigdy już nie wraca się do starych. Przykre to, ale tak jest!!! Nie znaczy to, że nie wolno tknąć już nigdy w życiu hamburgera. Wolno, ale trzeba mieć świadomość, że być może będzie to jedyny posiłek tego dnia i jeżeli wart tego poświęcenia, to niech tam...
Nie ma cudów - prosty bilans kalorii. Wrzucamy do pieca i spalamy. Ile wrzucimy i ile spalimy zależy od nas samych a bilans daje odpowiedź czy chudniemy czy nie.
Schudłam 25 kg w 6 miesięcy, utrzymuję generalnie wagę od 4 lat, ale zmieniłam jedną rzecz w moim bilansie ostatnio. Przestałam się ruszać a dodatkowo się zakochałam i to zachwiało moim bilansem. Siłą rzeczy utyłam około 8 kg i teraz razem z Wami chcę to zgubić. Szkoda mi nowych ciuchów, które się kurzą w garderobie! Niby 8 kg to jeszcze nie dramat, no ale pozostawić sprawę bez reakcji niczego a niczego nie załatwi.
Ponieważ ja chudłam z Weight Watchers, czyli po naszemu ze strażnikami wagi, więc szukam tu tzw "grupy wsparcia". To jest taka grupka ludzi, która się wzajemnie kontroluje, dopinguje lub karci i wymienia informacje.
NO TO CO, KTO ZE MNĄ STARTUJE?
Mamy dziś już 7 grudnia, do końca roku zostały 4 tygodnie, pierwsze dwa to będzie ubytek wody i zmiana metabolizmu. Następne dwa to już prawdziwe spalanie tłuszczyku z zapasów. Ja nie będę teraz miała czasu na wzmożony ruch, więc będzie ciężko, ale szacuję do końca roku stracić około 3,5 kg. Czyli 70 - 3,5 = OK, wejdę w swoją małą czarną na sylwestra!!!
CO POTRZEBNE? Waga kuchenna no i korzystanie z dzienniczka kalorii (dokładnie odmierzać porcje!). W dziennik spalania tu podany to niestety, ale nie bardzo chce mi się wierzyć. Jakoś z mojego doświadczenia nie wynika aby prowadząc przez 8 godzin samochód udało mi się cokolwiek schudnąć. To jest dla mnie normalne siedzenie na tyłku, tak samo jak praca biurowa (tu jest to ujęte jako jakieś tam spalanie kalorii - nie mylić z tzw. podstawową przemianą materii, którą każdy z nas ma na innym, indywidualnym poziomie a obejmuje to spalanie w wyniku zwykłych czynności fizjologicznych takich jak praca serca, oddychanie itp.)
Czekam na podjęcie rzuconej rękawiczki!
Lusso