no ja właśnie jutro na śniadanie mam kaszę z truskawkami (mrożonymi) i jogurtem naturalnym... Ale to dlatego, że 1) nie mam juz pomysłów na kaszę 2) została mi z dzisiaj z obiadu, bo niepotrzebnie ugotowałam 2 torebeczki...
Wersja do druku
no ja właśnie jutro na śniadanie mam kaszę z truskawkami (mrożonymi) i jogurtem naturalnym... Ale to dlatego, że 1) nie mam juz pomysłów na kaszę 2) została mi z dzisiaj z obiadu, bo niepotrzebnie ugotowałam 2 torebeczki...
kasza + skwarki lub jajko sadzone + maślanka? to wszystko na jednym talerzu? i to dobre jest?
maślanką myślę że się po prostu popija z kubeczka :)
u mnie na wschodzie (jak to brzmi! rodzina pochodzi z Zamościa) się je np samą kasze gryczaną z mlekiem zsiadłym - taka gorąca sprażona kasza i zimne mleko - PYCHOTA! polecam :D
No ja tez tak lubię. Kaza ma w sobie taka goryczkę... mniam mniam... Pasuje idealnie do maślanki czy kefiru, a jeszcze skwareczki na to i mniam mniam. A co do jajka sadzonego, to mi jakoś ostatnio zbrzydło, ale jak się przyprawi albo poleje sosikiem pomidorowym, to też jest pychota
ufff, bo już myślałam, że to wszystko wybełtać na talerzyku :)
Pris, ja też ze wschodu, raptem 100km na zachód od Ciebie, a nigdy nie jadłam kaszy z mlekiem czy maślanką :( człowiek na starość dowiaduje się, ile go w życiu ominęło ;)
z czym jeszcze można jeść kaszę?
Hahhahaha bo Stalowa Wola to już cywilizacja :)
Nie no, żartuję, ale ściana wschodnia ma naprawdę swoje baaardzo charakterystyczne dania, powiedzonka, nawyki które nie występują nigdzie indziej. Zawsze byłam wśród znajomych z Krakowa źródłem uciechy z powodu akcentu i najlepszego mocnego piwa przywożonego czasem w prezencie - Perły.
Wracając do kaszy - najlepsza jak dla mnie jest z sosem z cielęciną duszoną (w wersji light zamiast mąki i śmietany można dodać jogurt) i ćwikłą.
właśnie ćwikła! Leżą u mnie w lodówce 2 tydzień, musze coś z nich zrobić, chyba zjem z kaszą. A co do mleka... to niepasuje mi ono do kaszy, chyba, że kwaśne. Ale to kwestia gustu myślę i smaczków. Tak jak niektórzy jedzą placki ziemniaczane popijając mlekiem, inni posypują cukrem, a ja to placki ziemniaczane jem wyłącznie albo z gulaszem w sosie musztardowym (pychota, mówię wam), albo zjadam je popijając kefirem lub maślanką, jeszcze dobry jest placek po węgiersku, ale to juz więcej babrania w kuchni
ja do kaszki robie sobie sosik i wcinam :) a ze nie jem mieska to nie tam jakis gulasz miesny tylko sam sosik. Ostatnio robilam go z pomidorkow,odrobinki czosnku,natki,koperku, odpowiednich przypraw,ziół. Sosik wychodzi gesty i pyszniutki :) Mozna oczywiscie wrzucic jeszcze inne skladniki albo zrobic z zupelnie innych skladnikow,ale tak czy siak proponuje robic wlasne sosiki. Te kupne to chemia,a wlasny sosik jest zdrowy i wiemy z czego sie tak naprawde sklada :) a jak ktos nie jada mieska,a chce miec cos jeszcze "ulepszonego" to moze wrzucic granulat sojowy.Mi tam pasuje sam sosik :) Kaszke za to ostatnio jem taka nie przetworzona, nie prazona. :) Jak dla mnie jest w dodatku smaczniejsza niz taka zwykla,prazona, ze sklepu, z torebeczki.Hmm,moze w tym tygodniu sobie zrobie na obiadek :)
Ja uwielbiam kaszę z grzybkami duszonymi z cebulką. Taki fajny sosik powstaje i jest rewelacja.
Pris, wyglądam przez okno i szukam cywilizacji.... :D hehe dobre to było :)
może by tak założyć wątek o potrawach regionalnych... bo ja to chyba nie z tego świata jestem i nie wiem co jest typowo wschodnie :oops:
kaszę jeszcze można wszamać z kawałkiem chudego, pieczonego mięsa - np. cielęcinki, która już ktoś wspomniał, albo chudej szynki, albo cokolwiek chudego (piec można w rękawie foliowym, bez tłuszczu, będzie dietetycznie). i bez żadnego sosu albo w sosie własnym z mięska
podoba mi się pomysł na kaszę z grzybkami. najlepsze takie leśne, prawda?