Wstawać o 4 rano żeby ćwiczyć :shock: :shock: :shock: :shock: nawet o 6 by mi sie nie chciało!! masakra !!!
powodzenia w diecie :lol:
http://www1.istockphoto.com/file_thu...n_espresso.jpg
Wersja do druku
Wstawać o 4 rano żeby ćwiczyć :shock: :shock: :shock: :shock: nawet o 6 by mi sie nie chciało!! masakra !!!
powodzenia w diecie :lol:
http://www1.istockphoto.com/file_thu...n_espresso.jpg
Witam. Waga jak staneła tak stoi na 88kg :) Ja się jednak wciąż nie przejmuję bo pomimo wstrzymania się spadku wagi moje proporcje ciała zmieniają się w zastraszającym tempie. Dzisiaj zapiąłem pasek o kolejną dziurkę mniej, tyłek i uda też zmniejszyły swoje gabaryty. Za to tam gdzie trzeba przybyło - barki, klatka piersiowa, ramiona, plecy. Ogólnie jestem szczęśliwy. Myślę, że za jakiś czas waga ponownie zacznie iść w dół - jak już nie będę miał tych zapasów tłuszczyku, a wtedy zacznie się rzeźbienie ciała 8) .
No i mam jeszcze jedną radosną nowinkę. Wczoraj odebrałem mieszkanie! Teraz "tylko" wykończyć i można się wprowadzać. Wtedy wrócę do porannych ćwiczeń. No ale to za jakieś 2 miechy.
Pozdrowionka dla was i trzymajcie się cieplutko.
Hej Pablo:) tez mi sie wydaje , ze waga staneła na chwilke ipójdzie w dół lada chwila :) tyle w Tobie silnej woli że bankowo Cie to nie zniecheci do dalszej dietki:)
za 2 miesiace to ja mysle ze przesiade sie z punciaka na rowerek i do pracy bede jezdzila :)
Gratuluje mieszkanka :)
miłego weekendu :) niestety dla niektorych pracujacy :cry:
o gratuluje spadku wagi i mieszkania oczywiscie tez 8)
i zycze wytrwałosci pomimo ze waga stoi :D
ja ostatnio spojżałem na moją i też jest 88... ale podjęłem się eliminacji tej liczby bo mi się nie podoba, a jeszcze 5 miesięcy temu ważyłem 80 kilo... to dopiero znaczy się zaniedbać
Witam
Długo nie pisałem, bo starasznie zalatany jestem. Praca i sprawy związane z mieszkaniem. Jednak pomimo braku czasu ciągle i systematycznie ćwiczę. No i są super postępy. Moja sylwetka powoli zaczyna wyglądać smykle i atrakcyjnie (jeszcze sporo przede mną). No i.... waga wskazuje 86kg! Zostało do wykonania planu 4kg. Ach życie jest piękne. Człowiek tylko troche nad sobą popracuje, a jak lepiej się czuje (ale mi się zrymowało).
Ja szczesliwy mezczyzna przesylam Wam dziewczyny buziaki, a Tobie kolorad życzę tych 80kg.
Pozdrawiam i życzę miłego i lżejszego dzionka. :D
trzymam za ciebie kciuki i zycze powodzenia! ;-)
no no no... jeszcze tylko 4 kg :D znikną jak kamfora :roll: :twisted:
Dzięki Lisia i agatelka za wsparcie.
Lisia śliczny nowy avatarek.
Te 4 kg powinno już niedługo spaść. Myślę, że max 2 miechy :D
Poźniej zostanie tylko rzeźbienie ciała. Po zakończonej kuracji wrzucę zdjęcia "przed i po"
No, ale na to jeszcze troszkę poczekacie.
Owocnego w stracone kg życzę.
pablo :D dziekuje :D
i czekam niecierpliwie na zdjecia przed i po zeby podbudowac nasza motywacje :D
Ciągle ćwiczę, ciągle zdrowo się odżywiam (zresztą już na zawsze). Myślę, że jak dojdę do 82-80 kg to zacznę naprawdę na serio pracować nad wydolnością mojego organizmu. Kondycja, kondycja i jeszcze raz kondycja!
Minął ponad miesiąc mojego nowego życia i jak mnie moja mama zobaczyła to się nadziwić nie mogła 8) Wogóle wspaniale się czuję - jestem lżejszy, sprawniejszy, ładniejszy i najedzony smacznym jedzonkiem.
Powiem Wam jedno - życie jest piękne :D wystarczy tylko trochę chcieć.
pablo :D ja zawsze wszystkim powtarzam chciec to moc 8) w koncu moje 40 kg samo nie wyparowało :P
oj ja tez pracuje nad kondycja :) i moze siłka niedługo co by sie wyrzezbic :D
pozdrawiam i zycze wytrwałosci :D
Hej. Dopadło mnie jakieś przeziebienie. No i musze przerwać na chwilę ćwiczenia :x
Najbardziej mi szkoda a6w bo nie lubie odpuszczać, ale siła wyższa...
Już zaczynam się lepiej czuć (gorączka przechodzi) to może jutro wznowie ćwiczenia. Ach ta pogoda - nie cierpie takiej pluchy. No i mam niezle problemy z mieszkaniem... dostawca prądu nie może mi prądu podłączyć, bo nie ma liczników - masakra. Liczniki będą mieli najwcześniej 14 lutego. A ekipa wykończeniowa już umówiona. No, ale ja tego tak nie zostawie i postawie całą Warszawę na głowie żeby tylko mieć ten prąd :twisted:
Mam nadzieję, że u Was znacznie lepiej niż u mnie.
Hej Pablo!! mieszkanie bez pradu!!!??? ktoż to słyszał w dobie cywilizacji, super nowych technologii brak prądu :shock:
Naprawde wspólczuje, ale tak zawsze jest ja juz sosik nie tak pojdzie to na całej lini- wierze, że prąd do Ciebie szybko dotrze :lol:
ja tez ćwiczyłam a6w i daleko doszłam - a przeprowadzka do Rzeszowa niestety pokrzyzowala mi plany, boje sie znów zaczynac bo nie ufam sobie na tyle zeby nie tak regularnie cwicziczyc - ale efekty sa świetne ;)
Życze powrotu do zdrówka :) pozdrowionka :wink:
http://kociakomania.blog4u.pl/upload...omentarz_1.gif
Witam.
Prąd do prac wykończeniowych udostępni mi administrator, więc jakoś idzie do przodu :)
Dzisiaj waga pokaza 85kg - coraz blizej celu jestem.
Jak będę miał dłuższą chwilę to coś więcej napiszę co u mnie. Tymczasem jestem baaaardzo zabiegany.
Pozdrawiam
No to świetnie, że sprawa z prądem załatwiona :)
Gratuluje wagi :lol: :lol: :lol:
Miłej niedzieli:) mam nadzieje ze trenerejusz sily na kolejny tydzien :wink:
http://www1.istockphoto.com/file_thu...ice_france.jpg
Dzięki Katarinko :D
Wczoraj miałem dzień z małymi grzeszkami :twisted: . Po pierwsze z powodu dwóch imprez nie znalazłem czasu na ćwiczenia. Po drugie na imieniach u babci mojej żony skosztowałem tortu :shock: No i na pępkowym u kolegi (nie piłem bo prowadziłem) wypiłem dwie szklanki coli. No i zjadłem z dwie garści orzeszków pistacjowych. Dzisiaj już sobie na grzeszki ie pozwalam. O 18 zrobię planowe ćwiczenia. Myślę, że nie będzie echa tych wybryków o ile będę się kontrolował. Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Hej :) najwazniejsze ze to bylo chwilowe zalamanie i masz tego pelna swiadomosc. Mam nadzieje ze planowe cwiczonka byly :)
poniedzialkowa kaweczka :lol:
http://piwnica.e-reda.pl/k1.jpg
Ćwiczonka były, oj były. Myślałem, że do łazienki będę się czołgał, żeby prysznic wziąć. Taka mała pokuta za te wybryki :twisted:
Dzięki za kawunię.
Witam witam i o formę pytam :)
Jakiś czas nie pisałem, miałem problemy z logowaniem, no a potem urlop... ale widzę, że wszystko na dobrych torach dalej :)
pablo, małe grzeszki nie są złe, ułatwiają funkcjonowanie na diecie, no a solidny trening rozgrzesza natychmiastowo. No i ja też uwielbiam pistacje, na szczęście są zdrowe.
Byłem na urlopie we Włoszech, więc wiadomo, grappa, wędlinki włoskie, dmuchane pieczywko - a i tak wagę utrzymałem dzięki basenowi i długim spacerom. Obecnie mam 92, czyli minus 9, no i coraz bliżej tej ósemki na początku :)
Pozdrawiam!
Michał
Siemanko aph! Fajnie, że piszesz. Już od jakieś czasu zastanawiałem się co u Ciebie, ale widzę że ok :D .
Ostatnio mało się na forum pojawiam, bo jestem mega zajęty wykańczaniem mieszkania. Z tego powodu chwilowo ćwiczenia poszły w odstawkę - całkowity brak czasu. Jednak nie ma wielkiej straty bo noszenie 25 kilowych worków na 3 piętro też daje w kość :wink:
No i najważniejsze... waga dzisiaj pokazała mi 83kg.
Hej pablo :)
W końcu noszenie worków to też ćwiczenia... pracują uda i pośladkowe na schodach, więc można uznać, że się liczy :)
Wczoraj zjadłem dwa pączki, miałem w ogóle atak głodu i sobie pofolgowałem. Efekt? Wieczorem najniższa waga odkąd się odchudzam. Ot, taki mały absurdzik - może przejdę na dietę pączkową? :lol:
w każdym razie, dzisiaj rano było 90,7 - co oznacza, że moja upragniona ósemka jest tuż, tuż... :)
Pozdrawiam!
Michał
Hej Pablo :) ja oczywiscie kawe przynosze :)http://www.espresso-international.de...esso_start.jpg
Prace przy wykonczeniowe przy mieszkaniu zrekompensuja ci ćwiczonka :)
pozdrawiam i życze miłego poczatku tygodnia :)
Dzięki za kawusię.
Nie pisałem dawno z powodu braku czasu. Całe szczęście wykańczanie mieszkania chyli się ku końcowi :D . Nie mogę się doczekać kiedy w końcu będę mógł tam wprowadzić. Już nie będzie wstawania o 5:00 rano i kładzenie się do łóżeczka o 0:00 - masakra.
Niebawem też wrócę do regularnych ćwiczeń. Aha i bym zapomniał... osiągnąłem cel 82kg. Teraz zaczyna się drugi etap - ten cięższy- utrzymanie wagi. Z Wami napewno podołam.
Miłego dzionka życzę.
qrde szybko ci te kilogramy spadły...
ta masakre to ja mam codziennie kłade sie spac o 00:00 a wstaje o 5:00 8)
http://www.foody.pl/uimages/KULINARI...pkaCaprese.jpg
No szybko poszło - niecałe 2 miesiące. Teraz muszę pilnować, żeby kg nie wróciły.
Szczerze współczuję i życzę więcej wypoczynku i snu.Cytat:
ta masakre to ja mam codziennie kłade sie spac o 00:00 a wstaje o 5:00
kurcze juz meta????? :) zeby i mi sie tak udało ładnie i lajtowo ;) wez mi sprzedaj kopa na rozped ;)
gratuluje :mrgreen:
Lisia przecież pięknie Ci idzie zrzucanie zbędnych kg :D Jestem pewny, że konsekwentnie dotrzesz do mety.
Ech dzisiaj sobie pospałem - fajnie 8) . Troszkę poćwiczyłem, wziąłem prysznic no i zajrzałem na dietę.pl. Teraz pora się zbierać i lecę finalizować zamówienie mebli do kuchni - marzy mi się dzień lenistwa, żebym nigdzie nie musiał się spieszyć.
W wolnej chwili zrobię sobie fotki i wrzucę na forum. Zobaczycie jaką miałem buzikę. Jakbym głowę do ula wsadził :wink:
No nic lecę bo mi dnia nie starczy.
Miłego dzionka. Pa.
tak tak zdjecia jaksne wjuz wklejaj :) bedziemy podziwac efekty dietki a tymczasem.. miłych walentynek :)
http://www.infinity.net.pl/~sokol/fo...alentynkiS.jpg
Hej katarinko
Dzięki za życzenia. Niestety Walentynki się nie udały... córeczka mi się pochorowała.
Dzisiaj rano już jej gorączka spadła więc mam nadzieję że szybko jej przejdzie.
Mnie też trochę złapało, ale jakoś się trzymam.
Od poniedziałku postaram się wziąć ostro za ćwiczenia. Zdjęcia może w weekend wrzucę.
Pozdrawiam Was serdecznie
zabiegany Paweł.
życze zdrówka dla córeczki :) a walentynki poczekaja :) czekam na zdjecia :)
http://bi.gazeta.pl/im/2/3108/z3108122N.jpg
Czołem.
Zdjęć cały czas nie mogę załączyć, bo nie mam nowych zdjęć oraz brakuje mi czasu na ich zrobienie. Moja dietka ma się całkiem dobrze ciągle trzymam 82 kg. Z ćwiczeniami gorzej... skończę walczyć z mieszkaniem i się biorę za ćwiczenia. Właśnie jestem w trakcie meblowania pokoju córeczki. Sprawia mi to niemałą frajdę. Jednak już troszkę jestem zmeczony i marzy mi się jeden dzień lenistwa. W utęsknieniem wygladam lata, żeby wziąć urlop i gdzieś się wyrwać z moimi dziewczynami.
Pozdrawiam
Hej!
Dawno mnie tu nie było. Mam trochę utrudniony dostęp do internetu - w nowym mieszkaniu nie mam, a w pracy mam istne urwanie głowy. Jednak korzystając z gościny u teściów dopadłem kompa i raportuję :D U mnie wszystko oki. Waga niedość, że nie wzrosła to jeszcze spadła do 80 kg i póki co tak się trzyma.
Tak jak obiecywałem sobie na początku mojego nowego życia nie wróciłem do moich złych nawyków żywieniowych. Wogóle bardzo się staram być konsekwenty w swoich działaniach. Jak człowiek dotrzymuje swoich postanowień czuje do siebie wiekszy szacunek i dużo lepiej się czuje. Myślę, że otoczenie też lepiej takiego człowieka odbiera. Dużo lepiej niż takiego który jest tylko mocy w gadce i swoich wielkich planów, a nic nie robi żeby je zrealizować.
Muszę Wam jeszcze raz podziękować. Dzięki Wam zobaczyłem, że nie jestem sam. Wasza wiara w to że mi się uda dodała mi skrzydeł.
Zdjęcia napewno kiedyś uda mi się załączyć - musicie się jeszcze uzbroić w cierpliwość.
Dzisiaj idę zapisać się na siłownie, więc za jakiś rok będę miał sylwetkę apollo :wink: .
Pozdrawiam, Paweł
PS. Trzymam za Was wszystkich kciuki. Żyjcie zdrowo i lekko :D .
Wczoraj byłem na siłowni. Kurcze, ale ja mam zapał do ćwiczeń. Teraz zmieniłem trochę dietę na wyżej kaloryczną. Muszę mieć z czego mięśnie budować.
Po ćwiczeniach mogę powiedzieć ze moje mięśnie brzucha po połowie cyklu a6w są naprawdę w imponującej formie. Jeszcze do super kaloryfera daleko, ale same mięśnie naprawdę mam wytrzymałe 8)
Jutro znowu idę się pomęczyć, a dzisiaj najwyżej brzuszki porobię i trochę porozciągam.
Pozdrowionka.
pablo,
no to gratulacje. Ja też rzadko piszę bo nawał pracy, ale zaglądam i kibicuję. 80kg to piękna waga i rzeczywiście czas na budowanie mięśni.
Ja też zobaczyłem moją wymarzoną ósemkę z przodu - ważę pomiedzy 88 a 89 i powoli idę w dół. Jakoś udaje mi się zbilansować aeroby, dietę i siłownię tak, że i mięśnie się budują, widzę to na siłowni. Zmieniłem trening na bardziej intensywny siłowo, zobaczymy co wyjdzie z tego.
Piszesz, że robisz aerobiczną szóstkę - powiedz mi, nie miałeś przy tym problemów z plecami? Ja niestety mam problem z tradycyjnymi brzuszkami, bo paskudnie mnie plecy bolą po mniej więcej 15, nie wiem zbytnio czym to może być spowodowane bo mięśnie są dość mocne. Powodzenia z drugą połową szóstki!
Michał
Michał jeśli masz problemy z plecami przy tradycyjnych brzuszkach to bardzo prawdopodobne, że będziesz miał bóle pleców przy a6w. Ból może być spowodowany podciąganiem głowy ramionami - obciążasz wtedy kark. Najlepiej ćwicz brzuszki na drążku, wtedy nie obciążasz pleców.
Powodzenia!
pablo,
to na pewno nie kwestia podciągania głowy. Po pierwsze, robię brzuszki z rękami skrzyżowanymi na klatce piersiowej, po drugie ból objawia się na dole pleców. Jest to o tyle dziwne, że mięsień prostownik grzbietu mam nieźle wyćwiczony i przy ćwiczeniach mocno go obciążających nie mam żadnych problemów, natomiast ból przy brzuszkach pojawia się nagle i jest absolutnie nie do zniesienia.
Znam ćwiczenia na brzuch które mogę robić, natomiast jednak nic nie zastąpi tradycyjnych brzuszków - dlatego szukam przyczyny mojego problemu :)
Michał
Wprowadzę troszkę pierwiastka damskiego tutaj :) Ja na przykład przy a6w miałam potworne bóle pleców, nie dało się w ogóle nic robić, mimo tego że mam mocne (jak na kobietke oczywiscie) mięśnie brzucha i pleców. Nie warto robić tego, jeśli nas zorganizm woła "dość".