-
MAXicho - od 96 do 72
Witam,
Bylem juz na tym forum. Raz schudlem dosc porzadnie, potem czesc tego zmarnowalem, zaczynalem kolejny raz - i zycie mnie wcielo.
Wracam do odchudzania, w sumie z powodow zdrowotnych (choc wizualnymi nie pogardze). Zobacze jeszcze na ile bede mial czasu na wpisy - a tak dokladnie na ile beda szczegolowe.
Na wizyty u innych nie bede mial zbyt wiele czasu. Jesli jednak mi sie uda - a uwazam, ze mi sie uda - bede mial satysfakcje, ze moze kogos zachece do pracy.
pozdrowienia
Maks
-
Witam,
Wczoraj piec posilkow:
- rano kawa z cukrem 10g - 40kcal,
- na sniadanie moje ukochane musli z mlekiem - 304kcal
- na przegryzke salatka jarzynowa (ale z samego gotowanego selera, marchewki, jablka i ogorka kiszonego z odrobina oleju) - 300g tylko 104kcal
- na obiad curr warzywne z brazowym ryzem - 444kcal,
- na kolacje salatka 200g - 70kcal
- i w ciagu dnia litr soku z marchwi - 476kcal.
Ilosc jedzenia zmniejszalem juz chyba z tydzien, wiec wczoraj trzeba bylo juz wieczorem powalczyc ze ssaniem w zoladku. Zrobilem tez przygotowania do diety (zakupy, wyciagnalem wage kuchenna i takie tam sprawy).
Wrocilem do aktywnosci fizycznej. Robilem to kawalek po kawalku juz od jakiegos czasu, ale od wczoraj chce systematycznie - wczoraj pol godziny intensywnych cwiczen.
Zwaze i zmierze sie na poczatku kolejnego tygodnia. Machne se tez troche fotek, bedzie dokumentacja postepow.
narka
M.
-
Witam,
Koncze jedzenie dzisiejszego dnia. Oto spis:
- rano: kawa z cukrem 10g - 40 kcal
- sniadanie: niesmiertelne ukochane musli z owocami, siemieniem i mlekiem - 302,40kcal
- przegryzka 1: salatka warzywna 180g - 62,60kcal
- przegryzka 2: kawa z cukrem i banan - 140kcal
- obiad: ogorek kiszony przed obiadem, na obiad szpinak w sosie mlecznym, z ryzem brazowym gotowanym i dwoma jajkami sadzonymi - 492,30kcal
- kolacja: jablko i pol litra soku z marchwi (jeszcze czeka) - 318,00kcal
razem: 1.355,30kcal
W planach mam zejscie do 1300 kcal w porywach do 1200.
Dzisiaj znowu buddyjskie poklony (100x) - to medytacja, ale i wysilek fizyczny (ponad pol godziny bardzo intensywnego angazowania miesni brzucha, nog i ramion).
Popijam ziolka z termosu (pokrzywa + mieta + bratek) i licze, ze wytrzymam wieczorem i nie pekne.
Jak nabiera mnie ochota na "ostatnia" porcja "lepszego" jedzenia przypominam sobie to, co osiagnalem i zmarnowalem. Tzw. "kaca moralnego" nie mam - ani odrobiny! heheheeee - ale odchudzanie to ciezka praca, szkoda efektow, trzeba to zaczac, popracowac mocno jakies 6-9 miesiecy, osiagnac cel i utrzymac go - co nie bedzie tez latwe, ale nie bedzie tak mocno absorbowalo.
pozdrowienia
Maks
-
Widzę, że wziąłeś się konkretnie za siebie :) Życzę powodzenia. Jednak dwie moje rady
- schowaj wagę. Po co ' pajacować ' ? ;p zrób wszystko, aby odchudzanie się nie było monotonne ani wiązało się z jakimś rygorem.masz na coś ochote - zjedz, ale poćwicz więcej.
- Jeśli ktoś Ci powie ( nie wiem czy działasz anonimowo na necie czy np. masz wsparcie że tak powiem z otoczenia), że przy tej kawie nie ograniczasz cukru ( bo pijesz kawe z cukrem ) to ich wyśmiej. Ludzie myślą że jeśli ćwiczą, chodzą po 5 km dziennie, i odejmują sobie cukru, to dlatego chudną.
a) cukier jest czymś naturalnym, co za tym idzie zdrowym*
b) łyżka cukru - 15 kcal, wiec niestety, ale naiwoność ludzka ( niektórych ) myśli, że chudnie się przez to ograniczanie cukru.. nie daj się zwieść..
trzymam kciuki
-
podobna historia do mojej... też kiedyś schudłem za pomocą tego serwisu, przytyłem 8 kilo i trzeba walczyć ze swoim organizmem, ale najtrudniejsze są pierwsze trzy dni, przynajmniej dla mnie, życzę powodzenia
-
Trzymam za ciebie kciuki i zycze powodzenia!
Nie podales ile wazysz i jaki jest Twoj cel (jesli to nie tajemnica)
pozdrawiam!
-
ajjjj... jest w tytule...nie zauwazylam... ;-)
pozdr!
-
Uważąłbym by nie przeszarżować bo Cię jojo dopadnie, 1300 to mało jak na 96 kg choć trudno powiedzieć bo za dużo o sobie nie napisałeś, BMI, CPM, obwód w pasie, budowa, % tkanki tłuszczowej, trzyb życia i ćwiczenia ... -24 kg w jakim czasie? Na jak długo, jak trwałe te zmiany, na diecie na zawsze?
-
Witam,
Wróciłem z dwudniowego wyjazdu do Warszawy - zmęczony i koszmarnie przeziębiony. Zużyłem tonę chusteczek i mam zmasakrowany nos. Dzisiaj zostałem w domu, sprzątam i szykuję sobie jedzenie na tydzień (chociażby odchudzoną sałatkę jarzynową).
Odzyskałem swojego laptopa (po naprawie) - koniec z wpisami bez polskich diaktrytyków.
Wieczorem wpadnę, odpowiem na wpisy, machnę sprawozdanie i chwilkę popracuję nad dalszymi planami.
narka
Maks
-
Witam,
Najpierw posiłki:
- rano kawa z cukrem (40 kcal)
- przegryzka jabłko (100kcal)
- śniadanie musli z owocami i mleko chude 100g (302,40kcal)
- kurczak z orzechami, fasolką i pieczarkami (ryż brązowy, pierś z kurczaka, orzechy włoskie, petki dyni, pestki słonecznika, pieczarki, fasolka szparagowa, olej łyżeczka) - 538,50kcal
- wieczorem sok z marchwi pół litra (238 kcal)
razem: 1.218,90 kcal
Zrobiłem sałatkę jarzynową - gotowana marchew, seler, jabłka, ogórki kiszone, trochę oleju winogronowego, sól i biały pieprz. Sałatka dobrze zapycha i ma tylko 33kcal w 100g gotowej sałatki. Mam 1,5 kilo. :D
Przygotowałem już częściowo obiad - przesmażyłem cebulę i pieczarki do zupy z soczewicy.
Ciągle leczę przeziębienie, już z lekka odżyłem, ale wciąż wieczorem leki i do wyrka. Szkoda, że nie mogę ćwiczyć, jestem osłabiony...
OK, teraz Wy!
AlGanonim:
Nie odstawię wagi kuchennej. Mam dość marną tzw. "silną wolę", jeśli nie będę ściśle mierzył i liczył ile czego jem, nie schudnę. Będę się długo uczył chudszego jedzenia, na razie raczej dyscyplina... Nie jestem oczywiście niewolnikiem wagi kuchennej, jak wyjeżdżam jej ze sobą. Dodam tylko, że z cukru nie mam najmniejszej ochoty rezygnować. Kocham poranną czarną kawę z cukrem, i nie będę się szczypał. Popijam też sok z marchwi, i to dużo, podobno ma wysoki indeks hipoglikemiczny, ale mam to w nosie.
Kolorad, Agatelka:
Dzięki za kciuki! Wpadnę się zrewanżować. Co do strat efektów - wiem już, że mogę to zrobić, i wiem, że szkoda potem zmarnowanych godzin pracy. Liczę, że zamiast mieć moralnego kaca, wyciagnę wnioski.
AleXL:
Tak, poważne pytania.
- wagę, obwód w pasie i w klacie zmierzę jutro - dzisiaj już mi się nie chciało;
- budowa - raczej dość mocna, chociaż długie lata ważyłem 72 kg, stąd taki właśnie cel - choć jeśli będę miał 75 to też będzie bardzo fajnie;
- zamierzam schudnąć w ciagu 6 miesięcy - to realny termin, wychodzi 4 kg miesięcznie;
- aktywnosć fizyczną będę zwiększał, bez wysiłku fizycznego odchudzanie się nie ma sensu,
- chcę, żeby to była już zmiana na zawsze, połączona z aktywnoscią fizyczną (marzy mi się siłownia i bieganie, a za parę lat może tai-chi).
Spadam, do jutra, dzisiaj już wieczorna walka z ochotą na jeszcze jedną kolację - poradzę sobie :D
do jutra!
Maks