-
Czas na zmiany.
Witam Wszystkich. Mam na imię Darek. Moja waga to 140 kilo i zaczynam żmudny, długotrwały proces odchudzania. Brak ruchu, wieczorne podjadanie+ alkohol zrobiły swoje. Przy takiej masie i trybie życia brak mi całkowicie kondycji i pojawiły się boleści kolan i stóp. Mam nadzieję że jestem już na samym dnie i czas najwyższy wziąść się za siebie. Cel końcowy to zejście do 80 kilo a całą drogę podzieliłem na kilka etapów. Każdy etap to zrzucenie 10 kilo.
-
Odp: Czas na zmiany.
Minął pierszy tydzień odchudzania. Wskazówka wagi zatrzymała się na poziomie 138 kg czyli 2 kg mniej. Nie stosusuję żadnej specjalnej diety a jedynie przestrzegam kilku zasad tzn. jem 5 posiłków a ostatni około godz.17.00. Na razie o uprawianiu sportu nie może być mowy ale mam nadzieję że już nedługo zacznę na rowerku smigać.
-
Odp: Czas na zmiany.
Darku 2 kg w tydzień to naprawdę sporo :)
Dobrze, że myślisz o jakiejś aktywności fizycznej, póki co marsze są jak najbardziej wskazane :) Ja pamiętam jak kiedys nienawidziłam ruchu, no może rowerem jeszcze ale też nie w szybkim tempie a teraz? Nie potrafię sie bez niego obejść a 20 km z psem po lesie to żaden wyczyn :)
-
Odp: Czas na zmiany.
Brawo :)
Z moich osobistych spostrzeżeń te 3 rzeczy, które wymieniłeś w pierwszym poście, są główną sprawką tego, że tyje(my) ;)
W skrócie: wieczorne podjadanie - główny winowajca, alkohol - po jednym piwku wieczorkiem nie sposób powstrzymać się przed wyciągnięciem czegoś z lodówki, a brak ruchu powoduje, że nie spala, a odkłada się tłuszcz.
-
Odp: Czas na zmiany.
Kibicuje Wam chłopaki ja już jestem prawie u celu swojej walki z kg ale zaczynałem z dużo niższego pułapu niż wy. Dalej do celu :D
-
Odp: Czas na zmiany.
Dzięki Dexter11 za wsparcie. Gratuluję osiągnięcia celu.
-
Odp: Czas na zmiany.
cześć DarekR!
Oczywiście na początku chciałbym powiedzieć, że trzymam kciuki za Ciebie! Ale widzę, że potrafisz zjeść ostatni posiłek o godzinie 17,chociaż badania dowodziły, że nie ma wielkiej różnicy nawet jedzenie przed snem na redukcji, nawet węglowodanów przed którymi tak wielu przestrzega(wiadomo, są różne sposoby żywienia i każdy ma swoje racje, ja tylko staram się przedstawić swoją wizję)
Tak jak mówiłem, zauważyłem że ten ostatni posiłek jest o godzinie 17, słyszałeś może o takiej diecie..tfu, nie lubię tego określenia, o sposobie żywienia nazywanym IF?(Intermittent Fasting) najlepiej startować na protokole Leangains. Oczywiście jak wszystko, ma swoich zwolenników i przeciwników, a jak widzę Ty nie masz swojej ścisłej diety co sprzyja temu systemowi. Poczytaj trochę o tym, wystarczy Ci wyliczyć Twoje makroskładniki na którymś z kalkulatorów i wziąć się do roboty!
-
Odp: Czas na zmiany.
brawo tak trzymaj. wkoncu trzeba sie za siebie wziasc i o siebie zadbac