-
Ja wole normlnym, niz stacjonarny. Bo na takim domowym to mi sie szybko nudzi i wydaje ze jade, jade, jade i caly czas w miejscu, co bywa naprawde dla mnie denerwujace. Ja potrzebuje czuc predkosc, wiatr we wlosach i te sprawy. Musza byc jakies urozmaicenia terenu. No ale w zimie, gdy nie ma wyboru, to wlasciwe tez moze byc...
-
Ja również jestem zwolenniczką stacjonarnego ;). Daje większy wycisk niż normalny, przynajmniej ja sobie daję ;).
U mnie stoi przed TV i fakt, że lepiej ogląda się siedząc na kanapie, ale pna owerku i czas szybciej leci i spala się tłuszczyk.
Co do ilości spalanych kalorii to wszystko zależy od tempa jazdy i poziomu trudnści czyli stopnia obciążenia.
Ja jeżdząc na średnim obciążeniu w prędkości 27-29- km/h, tak, ze mogę mówić, ale sprawiaa mi to trudność spalam ok. 400 kcal na 30 min.
Aby spalać efektywnie tłuszcz należy jeżdzić w tempie 60-70% swojego maksymalnego tetna... czyli naprosciej mówiąc tak, aby kiedy będziesz chciała coś powiedzieć to możesz to zrobić ale sprawia Ci to trochę trudność :).
Pozdrawiam :)
-
kup sobie : - )
ja terazsię zawzięłam i jeżdzę od jakiegoś tyg codzinnie :) Włączam muzyczkę, zamykam sie w pokoju i już :)
-
Moze ilośc spalonych kcal. zależy od rodzaju rowerka. Może na magnetycznym wiecej sie spala. Juz sama nie wiem.
Mi juz te pedałowanie weszło w krew, ze jak nie poćwiczę to czegos mi brakuje.
I o to chodziło..... :P
Dobra idę pedałować.
A propo mój rekord to 61 min, 480 kcal i 32 km.
Ale potym byłam strasznie zmeczona aż łzy z wyczerpania mi płyneły.
Teraz znowu jeżdzę tylko pow 30 min i dość
Pa
-
Hej, ja też jestem fanką rowerka stacjonarnego :D
Od 3 czerwca nie opuściłam ani jednego dnia!
Wyniki można prześledzić w moim wątku, wpisuję je codziennie :D
Nie wyobrażam sobie życia bez niego: jeżdżę codziennie ok. 60-70 minut ze średnią prędkością 33-35 km/h i spalam w tym czasie ok. 800 kcal, uśredniając oczywiście, bo są dni, gdy spalę troszkę mniej albo troszkę więcej :D
A oto mój rekordzik ( cytat z 235 strony mojego pamiętniczka):
"Wczoraj ustanowiłam na rowerku kolejny rekordzik:
spaliłam aż 1089 kcal
przejechałam 47,84 km
jeździłam 100 min. 15 sek. "
Uwielbiam to, nigdy mi się nie znudzi, schodzę zmęczona, ale bez przesady i efekty są.
Mniejszy cellulit, wzrost masy mięśniowej kosztem tkanki tłuszczowej, jędrne ciało.
Pewnie, że jazda rowerem na dworze, gdy wiatr rozwiewa włosy, jest przyjemniejsza, ale na rowerek stacjonarny mogę wsiąść i o 21, poza tym mogę się na nim ruszać bardziej ekstremalnie!
Do codziennych regularnych treningów, jak znalazł, można regulować obciążenie, mierzyć puls, monitorować pracę serca.
Niech żyje rowerek stacjonarny!
-
Kochani~!
dolaczam do rowerkowych zwolleniczek i zwolenników, kupilam 3 dni temu
I dzien- 20 minut ( bo juz bylo baardzo pozno)
II dzien -50 min=50 kcal
III dzien-50 min=500 kcal
no i mam nadzieje ze tak codziennie i coraz lepiej, rowerek niedrogi, "markeciarski" ale kręci sie i niezle sie ozna zmachac a to chyba o to chodzi...prawda?
Trzymajcie kciuki MUSZE SCHUDNAC:):) a raczezj CHCE BAAARDZO SCHUDNAC:):) -do 50 kg!!!!! buziaki piszcie jak dziala na was jazda na stacjonarnym rowerku i czy potrafi zdzialac cuda :):) przy systematycznej jezdzie naturalnie!
-
Ja miałam taki rowerek kiedyś na stancji. Na początku nawet sporo jeździłam, ale później "mi" przeszło, bo dosyś późnawo wracałam a rowerek skrzypiał i marudna właścicielka zaraz jęczała, że "hałasuję" :(
-
mi moj "kochany" pan ortopeda kazal jezdzic na rowerku, wiec jakos sie musze zmusic (podobno pomaga przy chorobach kolan :D). normalnego nie mam na stanie sprawnego, wiec zostaje stacjonarny
-
ja rowniez jestem zwolenniczka stacjonarnego rowerka,bo to sposob na to,zeby nawet ogladając tv sie troszkę poruszac,a co za tym idzie pospalać grzeszki :wink: ,
rowerek mam dlugo,ale różnie bywało z cwiczeniami,od jakiegos czasu wzięłam sie za siebie (znowu) i codziennie jeżdże tyle,zeby spalic 1000 kcal,tylko,ze mam problem ,dawno temu jak ćwiczyłam na stepperze przesiliłam sobie kolano do tego stopnia,ze teraz przy średnim wysiłku je odczuwam,nawet jadąc zwykłym rowerem,czy na rolkach,nie jest to zbyt przyjemne,a na stacjonarnym przez to jeżdże na niewielkich obrotach,ale za to dlużej,zeby spalic te 1000kcal(nie zawsze mam tyle wolnego czasu :? )ale ja jak się nie spoce, to mam wrażenie,ze nie spalam tluszczu :cry:
darusia1991 lekarz powiedzial Ci,ze rowerek pomaga przy chorobie kolan,ale mnie ono boli jak dłuzej lub intensywniej pedałuje,czasem jak schodze z rowera to az źle mi stanąć,moze lekarz ci cos poradził odnosnie kolan? bede wdzięczna za pomoc
-
Przy kłopotach z kolanami wskazana jest jazda na rowerze, ale niezbyt intensywna i niezbyt długa :D