waga idzie w dół, jestem w siódmym niebie, wystarczy nie jeść słodyczy i liczyć kalorie. zjadam ok 1000 dziennie a spalam ok 1600 i brzuszek znika. weszłam dzić w spodnie ktore długo leżały w szafie.huuuraaaa
Wersja do druku
waga idzie w dół, jestem w siódmym niebie, wystarczy nie jeść słodyczy i liczyć kalorie. zjadam ok 1000 dziennie a spalam ok 1600 i brzuszek znika. weszłam dzić w spodnie ktore długo leżały w szafie.huuuraaaa
tylko żeby potem nie było jojo. ale gratulacje
nie powinno być efektu jojo. 2 lata temu schudłam w ten sposób 12 kilogramow, odrobilam 4, ale latek przybylo i leki bralam sterydowe, mam astmę. jednak nie dam sie ani chorobie ani tluszczykowi. A jeszcze widziałam dzisiaj super kiecke i muszę ja mieć, ale to za 9 kilogramów.
no i przełamałam niechęć do ćwiczeń, na razie to tylko 40 minut jazdy na rowerze, ale pzrynajmniej zaczęłam. I cieszę się że nie kupilam stacjonarnego jazda na świeżym powietrzu to jest to. Było fantastycznie i nawet astma nie przeszkodziła, wystarczy wziąść leki przed wysiłkiem. Jestem z siebie dumna. :D
Od jutra drugi tydzien odchudzania. Dojdzie jeszcze siłownia, a poza tym mam rozbiegany tydzień, na myślenie o jedzeniu nie będzie dużo czasu, więc nie będzie łatwiej.
Gratuluję :D Ja ćwiczę i staram się trzymać dietę a waga stoi :(
dzień chyli się ku końcowi a ja zjadlam tylko 650 kcal. Nie mialam czasu, totalnie byłam zabiegana. Nie mam samochodu - na szczęście - zrobiłam dzisiaj jakieś 10 km na pieszo i to w niezłym tempie. Jutro czeka mnie dokladnie to somo.
już 10 dni diety i na szczęście jest coraz łatwiej. Cukier tylko odrobinka do truskawek, woda niegazowana jest całkiem smaczna. Na razie waga stoi, ale sukcesem jest to, że nie idzie w górę i podoba mi się stan uczucia lekkiego zołądka.
zdaje mi się że za mało jesz ..
wiem że wygląda to niefajnie, ale jem wystarczająco, poprostu większośc tp warzywa i owoce surowe, wie kalorii dają niedużo ale za to sił tak. Do tego pewnie te upaly też dokładają swoje trzy grosze. Nie zależy mi na szybkim ale na skutecznym schudnięciu. Zresztą rodzinka mnie kontroluje, więc nie mogę nie jeść. Dzięki za wsparcie :)
acha.;-)
tylko żeby potem nie skończyło to się bulimia i innymi przykrościami :/
3mam kciuki ;)
waga ruszyla w dół, nareszcie
bulimia mi nie grozi, bo wiele lat temu z nią walczylam, więc wiem o czym mowa i wierzcie mi to nic dobrego. Poprostu dobrze się czuję z lekkim żołądkiem co nie znaczy że lubię być głodna. Ale nie ukrywam, że cieszy mnie spadek wagi.
dzisiaj znowu miałam trudne przedpoludnie, 4 i pół godziny zabiegania. zjadłam odbiadek i truskaweczki, wypilam soczek, tak że na dzisiaj dosyć jedzonka, no może jeszcze koktail z truskawek. Dochodzę jednak do wniosku, że bez silowni się nie obędzie za chwilę się ubiorę i pojadę po karnet. Pogoda nie będzie wytłumaczeniem. Jednak lubię zmęczenie fizyczne a sama w domu nie umiem się zmobilizować.
mam dzis gorszy dzień, astma daje o sobie znać. Nie mam sił jeść, ale też nie mam sily nic robić. Niestety nikt za mnie pewnych rzeczy nie zrobi, więc muszę się zmobilizować. Właśnie nakrzyczalam na dzieci i gdyby w domu były słodycze to pewnie bym nie wytrzymała. ale koniec marudzenia biorę się do pracy.
najtrudniej przetrwać soboty i niedziele. daltego na dzis koniec jedzenia. została tylko woda i owoc. nie bedzie latwo ale wytrwam.
no to stało się idę dzisiaj na siłownię, znalazłam koleżanki i idę. Najgorzej jest zacząć, a potem jakoś pójdzie. Huurra. A do tego był powód żeby kupić nowe buty treningowe, stroj do ćwiczeń, a przecież to lubimy najbardziej - nowe fatałaszki. trzymajcie za mnie kciuki.
no to bylam na silowni, i czuje sie świetnie, a przy okazji dostalam prace. Odchudzanie wcale nie musi być utrapieniem. na razie nie wchodzę na wage, wejdę w poniedziałek i mam nadzieję, że bedzie mniej niż ostatnio. Jak zejde z waga do 6 na poczatku, to wszystko inne tez mi się uda. JAk robię takie założenia to i chudnę i realizuję inne plany z większą przyjemnościa. Jednak najważniejszy jest karnecik na siłownie, to byla dobra decyzja.
GODZINKA NA SILOWNI TO NAPRAWDE FAJNA SPRAWA. KOLEJNA TURA W NIEDZIELE. I ZNOWU MI SIE CHCE ODCHUDZAC
odchudzam sie juz 3 tygodnie. I schudlam 3 kg, niestety od 5 dni waga stoi. Chodze na silownie, jem malo, a efektow nie widac, to niestety zniecheca. Te hustawki nastroju mnie wykoncza.
dawno nie pisalam. jestem tak zajeta ze moge napisac kilka slow tylko w biegu. dalej sie odchudzam i walcze o lepsze samopoczucie. niestety waga stoi, mam nadzieje ze to sie niedlugo zmieni. codziennie mam 40 minut bardzo szybkiego marszu
:(
Dawno mnie tu nie było, ale niestety nie mialam czasu, teraz walcze z jelitówką i mam troszke wolnego. odchudzanie trwa, moze nie tak intensywnie ale nie poddaję sie.
Dokładnie, dietę należy dostosować do trybu życia. W pierwszej kolejności ćwiczenia i zbilansowana dieta oraz ewentualnie jakieś suplementy. Ale tylko razem. Same suplementy nic nie dadzą, a dieta bez ćwiczeń nie da pożądanego efektu. W kwestii suplementów jeśli zdecydowałaś się na dietę 1000 kcal, powinnaś uzupełniać niedobory witamin i minerałów. Przykładowo VIT a MIN 30caps & 30 tabs Sklep Internetowy UNS-SUPPLEMENTS jeśt odpowiednim środkiem w takiej sytuacji. Tam na stronie są też fajne wspomagacze spalania tłuszczu oraz suplementy zmniejszające łaknienie na słodycze i przyspieszające metabolizm.
gratulację! mam nadzieję że i u mnie tak będzie łatwo szło ;p pozdrawiam