-
no plan masz boski :? a ja mam też ciekawy :D przeczytać "Nie-boską komedię" i "Lalkę" oraz "Małego księcia" po ang i nauczyć się na sprawdziany co mam w tygodniu + zadania domowe :D ale już chyba i tak wolę swoje niż Twoje ;)
buuu...u mnie nigdzie nie ma tego kefiru :(
-
To zależy jak kto lubi. W liceum masz naukę non stop, a na studiach przez cały semestr możesz sie obijać i dopiero przed sesją i w czasie sesji trzeba przysiąść. Mi sie to podoba, bo tr 3 tyg przeżyję jakoś, a przez pół roku był spokój
-
Ja się jak narazie obijam, (piątek = odpoczynek) wle w weekend czeka na mnie troche nauki.
A ja sie nienawidzę uczyć... :roll:
-
heh nauka i ja :?: dwie różne sprawy 8)
-
no to mamy cos współnego :) Robię zawsze wszystko, by się nie uczyć... Nawet herbatę 20 razy dziennie :)
-
skąd ja to znam... :D wszystko tylko nie to co trzeba :D
-
no dokladnie :D ja czasem to samo- wynajduje wszystko, co moge zrobic, byle tylko sie nie uczyc :wink:
-
moge wszystko zrobić aby się nie uczyć :lol: tylko potem na koniec roku to sie na wszystko wkurzam :P
-
dokładnie... albo nawet na drugi dzień (na pół h przed egzaminem...)
-
No to jesteśmy podobne. Ja WSZYSTKO tak odkładam i olewam, hehe. :lol: