szkoda tylko ze nie mam tak ze slodyczami :/
Wersja do druku
szkoda tylko ze nie mam tak ze slodyczami :/
widze, ze moj watek przybral troche inny ksztalt, ale nie szkodzi ;) ja wlasnie nie moge sie ograniczyc, dzisiaj jadlam lody calipso z galaretka...uhhh, chociaz musze przyznac ze od kilku dobrych dni nie jadlam chipsow i czekalodowych rzeczy ;) to juz co...ja chyba bede sie nie da...
początki sa najgorsze
najważniejsze ze nie jesz tego codziennie
będzie lepiej
pozdrawiam! :)
Hej z tej strony ania ja musze zrzucic z jakies 5kg to minimummmmm..
pozdrawiam i zycze sukcesow :)
a matko ja chipsow nie jadlam juz chyba rok :D:D ale nie umialabym teraz zjesc nawet paru... jakbym to zrobila to nie moglabym juz spojrzec w lustro!! nienawidzialabym sie w tedy!!
ja chipsy to jadłam z miesiac temu ale fastfoodów to ponad dwa lata i to lekko nie jadłam
i bardzo dobrze :)
no tylko że ja nie jadłam ze wzgledu na diete tylko na żoładek i wątrobe i wtedy łatwiej sie zmobilizować jak wiesz że to może ci bardzo zaszkodzić
a ja wlasnie mam odwrotnie, bo jezeli ktos mi zabrania jesc czegos, chocby lekarz to mi sie tego chce i chocby nie wiem co ja jem to... co innego jak sama sobie zakarze, w tedy sie tego trzymam a jak nie to sie karam na razie tylko tym np. ze nie jem kolacji, albo robie dodatkowo jakies mega wykanczajace cwiczenia....
ja ostatni mam obsesje na punkcie salatek :) moglabym mnostwo roznych jesc. i kawe mrozona...:) i nic poza tym...
a z fast foodami u mnie to bylo strasznie, chyba tez przez to tak przytylam. mialam daleko szkole, na miescie jadlam, frytki, pizze, kebaby...ehhh...teraz staram sie nie jesc, chociaz niedaleko mnie w donner kebab jest pyszne durum...