tak w szkole jest trochę lepiej z jedenej strony bo patyczaki motywują, ale też częstują słodyczami a ja nie zawsze potrafię odmawiać... ja też uczę się do późna i często jem tak o 21
Wersja do druku
tak w szkole jest trochę lepiej z jedenej strony bo patyczaki motywują, ale też częstują słodyczami a ja nie zawsze potrafię odmawiać... ja też uczę się do późna i często jem tak o 21
No właśnie teraz pojawiają się dobre i zle strony szkoły. Niby nauka i zajęcia, ale zabiera nam ona dużo czasu i wtedy nie myślimy o jedzeniu, a co najważniejsze nie nudzimy się. A ja stwierdzam, że jak się nudzisz to co robisz????? Jesz!!! Ale i tak już nie długo szkoła. Założe się, że za dwa miesiące (albo i wcześniej) będziecie chciały szkoły. Pozdrowienia.
To znowu ja. To gupie ale poprawka. Za dwa miesiące (albo i wcześniej) będziecie chciały wakacji. Pomyłka poprawiona:p
popieram , ja teraz jem takie wielkie śniadania a w szkole zazwyczaj nie jem zbyt wiele także mi to na rękę....ja i tak będę szła spać koło 24.00 także jak zjem coś o 21 to nie bedzie tragedia :lol:
no w sumie nie będzie aż takiej tragedii, ale pod wieczór mamy najniższą przemiane materii
ja sie musze nauczyć, ze jak przychodze ze szkoły (17.00) jem ostatni posiłek, a potem to juz tylko woda mi zostaje
Mandy to oststni posiłek jedz tak o 18 lub 18:30 jakis owoc lub warzywko
Hej Fevi :)
Gratuluje straconych kg i bede trzymala za Ciebie kciuki. powoli osiagniesz swoj cel. Ja tez nie moge sie doczekac szkoly , z tym ze ja dopiero zaczynam w pazdzierniku :? A teraz jestem na SB i powtarzam I faze bo w drugiej sie przejechalam i z 5 straconych kg 2 kg wrocily :x
Ale nie zalamuje sie i dietkuje dalej.
pozdrawiam Cie goraca i trzymam mocno kciuki :)
No wlasny Mandy! :wink:
O 17 ostatni?
Nie przesadzaj mi tutaj :wink:
Chcesz klapsa :?:
Ja mam taki problem że wstać muszę o 5.00 a wracam o 19.00..