Dziewczyny pomocy... ostatnio ciągle podjadam...:| rano wszystko jest ok, trzymam dietkę.. a na wieczór- koszmar:( zaczynam jeść. Muszę coś z tym zrobic. tak być po prostu nie może...:( :cry:
Wersja do druku
Dziewczyny pomocy... ostatnio ciągle podjadam...:| rano wszystko jest ok, trzymam dietkę.. a na wieczór- koszmar:( zaczynam jeść. Muszę coś z tym zrobic. tak być po prostu nie może...:( :cry:
hmm.. po prostu badz silna
i znajduj sobie jakies zajecie, przy ktorym zapomnisz o wcianniu
i pij herbatki ;)
wieczorem tez mi sie jesc chce zawsze ;/
może jesz za mało rano (fakt że trudno jeść dużo na diecie;)) a jak będziesz miała ochotę coś podjeść włącz kompa i klikaj!
ja im wiecje rano zjem, tym wiecej jem pozniej ;/ nei wiem czmeu tak dizwnie ale neisty tak jest ;/
no dzisiaj niby jest w porzadku. Ale ostatni tydzien to możnaby wrecz powiedzieć że minął bez diety :( co z tego ze do wieczora dzielnie sie trzymałam, jesli na wiecżór nadrabiałam zaległości...:( trudno, poddać się nie mogę bo stawka jest dość wysoka.
Muszę znów uwierzyc w to ze dam rade i skonczyc to co zaczełam...
Wiem, że to nie jest łatwe, też miałam ze sobą spory problem... wracałam ze szkoły i cały czas jadłam... ale już jest ok, z Tobą na pewno też będzie. 3mam kciukasy i będę wpadała :D
To tak jak jak. Zawaliłam cały tydzień przez podjadanie. Ale zaczynam od nowa, pod poddać się nie można, okres podjadania niedługo minie. Grunt aby go przetrwać! 3maj się i życzę dalszego powodzenia w odchudzaniu!
bedzie dobrze! trzymac sie
No i zaczynam sie trzymać:-)
Wszystko byłoby w porzadku... chudnę w całkiem dobrym tempie, odczuwam oczywiście ze ciuchy są luźne i tym podobne rzeczy. Problem w tym, że chudne nie tam gdzie powinnam. Od góry do pasa jest naprwde w porzadku, za to moje uda i pupa niemalze doprowadzają mnie do załamania. Faktem jest ze to chyba mam akurat uwarunkowane genetycznie ( po mamie) ale chyba da sie cos z tym zrobić?? pomożcie dziewczyny... Oczywiście codzien biegam, biore zimny prysznic zeby ujędrnic skóre, ale to przeciez za mało...
Może macie jakies dobre pomysły?
PS> Odkryłam nowy smakolyk - wafle ryżowe oblane gorzką czekoladą. Gdy naprawde mocno chce sie slodkiego, mozna sobie na 1 pozwolić ( troche ponad 70 kcal)
Pozdrawiam i buziaczki :*