no powinnas więcej zjeść, no ale akoro nie mozesz to idz odpocząc. jutro juz masz dojesc :twisted:
Wersja do druku
no powinnas więcej zjeść, no ale akoro nie mozesz to idz odpocząc. jutro juz masz dojesc :twisted:
Ja nie jem od 18.00 i czuje lekkie ssanie ale nie zamierzam jesc , mi z paroma dniami to mija :wink:
jak sie zoladek przyzwyczai to juz potem nie ssie ;)
nzowu zawaliłam
ale jadłam bardzo mało
a że nie miałąm internetu bo u mnie przeszła burza i przez kilka dni nie mialam neta
to nie wiem ile dokladnie jadlam
dzisiaj wieczorem dopiero odzyskalam internet
od jutra postaram sie dodawac moje dzienne jedzonko
a co najwazniejsze nie czuje ssania w zaladku
chyba juz mi minelo?:)
po kilku dniach diety żolądek sie przyzwyczaja... najgorsze sa 2 pierwsze dni. dla mnie byly o tyle łatwe, że gardło mnie bardzo boli i jedzenie to nie przyjemnosc...
Mnie też ssie ale to 1 dzień diety po tym mc obżarstwa ... Mam nadzieję że przejdzie ;)
jest dokladnie tak, jak mowia dziewczyny. Ja np. dzien po napadzie chodze wiecznie glodna, bo rozepchalam zoladek. Grunt to to przezyc, potem jest w porzadku ;)
kiedys w gimnazjum pani od biologi porównała żolądek do ponczochy :lol:
Dzięki za wsparcie, ale wróciłam do rzeczywistości...
Może to użalanie się nad sobą ale stwierdziłam że....
1. Za tydzień kończą się wakacje a za niecałe 10 miesięcy mam bal na koniec trzecich klas gim. i na pewno się tam nie pojawie w sukience bo będę wyglądała okropnie
2. Za tydzień szkoła a ja nic nie schudłąm znowu będą się ze mnie naśmiewać
3. Nie uda mi się schudnąć nie mam takiego dużego samozaparcia chociaż codzinnie ćwicze i jem tak średnio
4. Mam za niską samoocenę.
dobra koniec użalania się nad sobą
Czy znacie jakieś dobre ćwiczenia na brzuch, uda, łydki, tylko bvez ciężarków czy czegoś takiego i bez piłki chyba że takiej normalnej wielkości bo niestety żadnych przyrządów do ćwiczenia nie posiadam.
A jeżelki znacie jakieś stronki z ćwiczeniami też mogą się przydać...
Bardzo was prosze o pomoc
Droga >>directe<< twoja pani od biologi miała fajne porównanie :D :D
Dzięki za dodawanie otuchy :D mój net szwankuje mam go raz na jakiś czas akutrat udało mi się do niego trafić bo jak nie siedzi mama lub tata to siostra i ja mam mały dostęp więc bardzo przepraszam że nie pisze mojego dzinnego jadłospisu ide jeść kolacje czyli płatki nestle fitness
tylko się nie poddawaj.
i myślę że użalanie się nad sobą to też kiepski pomysł.!
głowa do góry uda Ci się schudnąć napewno :)
ja z moją wagą teraźniejszą byłam na komersie w sukience
i wyglądałam nooo...... może nie najlepiej
ale dość dobrze chyba :twisted: :twisted: :twisted:
znaczy chciałam cię pocieszyć
bo napewno zgubisz do tego czasu parenaście zbędnych kg
i będziesz ślicznie wyglądać :)
nie przejmuj się gadaniem innych.!
"najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
ahh ten mały książe :D
i chciałam jeszcze dodać, że podziwiam Cię
za to że jesz tyle kalorii ile sobie wyznaczyłaś
ja moje 1000 przekaraczałam bez mrugnięcia okiem i to codziennie
więc na 1500 się przerzuciłam
no ale dość już tej pisaniny głupiej :P
powodzenia i tzymaj się ; ))