no ba, że będzie dobrze :D
z nami zawsze jest dobrze :D:D.
Wersja do druku
no ba, że będzie dobrze :D
z nami zawsze jest dobrze :D:D.
Dziewczyno... ruch, ćwiczenia i nie jedz tyle słodyczy, chipsów i fast foodów. Wiecej warzyw i owoców, mięsa i ryb :) tyle :wink:
A najlepiej to będzie jak przeczytasz sobie temat Gumisia :D
Jasne, że przeczytam, jeśli polecacie :)
Jestem uzależniona od słodyczy (hehehe, to pewnie nie nowość) Ale zacznę się tym marwić dopiero w poniedziałek, i ćwiczenia też w poniedziałek. Od wekkendu to tak nie za bardzo.
Aczkolwiek od wczoraj o,3 kg mniej. Czy to możliwe, żeby 45 minut na pływalni spowodowało zmianę?
Lęcę do Was :)
Pzdr :*
a wiesz, że jak zaczniesz teraz to skończysz dzień wcześniej? ;)
I śniadanie: kakao, Deser z Koroną karmelowy :( i pół bułki z masłem i szynką
II: pół bułki z masłem i szynką, mleko kakowe
obiad: lazania (takie kaloryczne, bo z braku laku)
kolacja: bułka z szynką i serem.
Prawie zjadłabym też serek czekoladowy, ale mi nie smakował :)
Ruch; hmmm, godzinny spacer, czyli nic takiego, dużo też się śmiałam :D śmiech podobno też spala kalorie (pfff, fajne pocieszenie). Plus oczywiście wysiłek umysłowy :)
Nie zamierzam jakoś się udchudzać, ale jestem niezadowolona z dzisiaj. Same widzicie, nie najlepiej to wygląda, ale to jeden ze sporadycznych dni, kiedy muszę zjeść coś słodkiego, bo umrę. Najczęściej zdarza się to w weekend oraz w końcowej fazie tygodnia. Też to macie?
Strasznie brakuje mi koszykówki, siatki i innych wf-owych dupereli, ale co zrobić.
Jak mówię- od poniedziałku biorę się za siebie :) jakoś będzie :)
aaaa. no i mleko waniliowe.
w weekendy słodycze to norma - mamy za dużo wolnego czasu :D
nie przejmuj się dzisiejszym dniem, jutro będzie ładniej.
spacer to też coś, 120kcal minus z bilansu.