-
MK no to masz dobrze, bo obawiam sie ze przez ostatnie 2-3 dni zjadłam po conajmniej 2000 kcal :lol: A to tu szarlotka, a tu serniczek, a tu torcik, kazdego po kawałku, na dodatek moja rodzina jest bardzo niestała co do pór jedzenia i tak dzisiaj starszy nałozył mi sałatki jarzynowej a zaraz starsza podała zurek :wink: Trudno, swieta swieta a potem... :twisted:
-
u mnie do jutra tysiak reaktywacja :D
-
Nanami 2000kcal to i tak bardzo mało. O swoich wyczynach mówić nie chcę, powiem tyle że tak się przejadłam, że źle się poczułam i nawet dziś do kościoła nie pojechałam :( . Muszę się Wam do czegoś przyznać :oops: wczoraj nie mogłam znieść że tyle zjadłam, wypiłam wodę i poszłam zwymiotować, ale nie umiałam tego zrobić, przecież obiecałam sobie że nigdy tego nie zrobię i poryczłam się, jestem beznadziejna :cry: :cry: :cry: . Kurde, co się stało z moim zdrowym podejściem do diety? Nie mogę znieść braku efektów po 1000 :cry:
-
meegy a ile czasu stosowalas diete 1000kcla? moze za krotko?
ja tez dziasiaj pojadlam tak ze jestem teraz jak pileczka az mi niedobrze.. ale mysle ze 2000kcal nie przekroczylam zreszta kto to teraz policzy..sama juz nie pamietam ile jadlam..
jak ja nie lubie swiat wlasnie z tego powodu- zarcie
-
jakoś od lutego, ale w tym senk że początkowo chudłam a od jakiś 2tygodni mam 2kg więcej mimo stosowania diety i to nie mięsnie, wiem bo 3cm w pasie więcej, albo ograniczę do 700-800 albo jakaś kopenhaska
-
-
ja już nie mam sił walczyć bez skutków z kilogramami, jestem załamana :( zbliża się lato, a ja mam brzydkie uda i nielepszy brzuch i jeszcze brak okresu :( Po dwudniowejgłodówce (piątek-sobota) wyglądałam świetnie, waga znów wskazywała 55 i brzuszko takie płaskie było.Ach....rozmażyłam się....a znajoma, której nie widziałam od pół roku mówiła że takiej zgrabnej to mnie jeszcze nie widziała i muszę się pilonować bo niedługo cień człowieka ze mnie zostanie :wink:
-
Meggi, wskakuj na wage raz w tygodniu. Ja tez sie wkurzam jak od początku diety, juz prawie miesiąc ubyło mi tylko - 3 kg + 1 kg za swieta = 2 kg :wink: Ale to mnie motywuje do lepszego organizowania sobie posilków, do wiekszej ilosci przebywania na swiezym powietrzu i cieszą mnie te małe sukcesiki, lepsze 2 kg niz nic :D
-
Meegy :? ale bez przesady ...
-
wskakuje na wagę co tydzień/2 tygodnie. Upatrzyłam sobie takie świetne spodnie z bigstara i miałam kupić mniejszy, ekstradopasowany rozmiar, ale z taką dupą? i co nie kupiłam :( Mama kupiła mi ostatnio dwie pary takich króciutkich jensów na lato, mówię wam śiwetne, ale jak założyłam nie dość że ledwo się dopiełam, to jeszcze te uda :( jednak fajne ciuchy też motywują
-
No i od dzisiaj wznawiam bilansik :D
Sniadanko - 9:30
- dwie szklanki mleka, płatki Fitness, garsc Cheeriosów = 240 kcal
II sniadanko - 12:00
- pomarancz = 60 kcal
Obiad - 15:00
- zupa owocowa ze sliwek z pół szklanki makaronu = 200 kcal (?)
- udko kurczaka gotowane i pół torebki ryzu i cwikła = 300 kcal
Podwieczorek - 17:00
- banan = 120 kcal
Kolacja - 18:00
- trzy chlebki pro-fit z marmoladą = 150 kcal
W sumie kalorii: około 1070 kcal :D
Do tego dzisiaj byłam na rowerku z godzinke, spacerki z psem, a od dzisiaj od początku zaczynam cwiczenia weidera na miesnie brzucha gdyz sobie zawaliłam w swieta :(
-
ja zrobiłam tylko raz 6weidera a potem jakoś nie wyszło, dziwny bilans, a jedzonko świąteczne, nie tknęłaś? Bo u mnie zostało mnóstwo i wszamałam dziś porcję kurczaka z nadzieniem, z 5 kawałków ciast :oops:
-
co do tych Cheriosów, wiecie ze wyszły takie batoniki??
Nanami: <brawo>
-
O, batoniki Cheerios, super, byleby były jeszcze tak mało kaloryczne jak inne z tego gatunku :D
Nie, nic nie wszamałam z tego co zostało ze swiat, zaparłam sie :) A moja mum proponowała mi ok. 20 flaczki... Ale powiedziałam sobie nie, i nic dodatkowo nie wszamałam, no poza małą herbatką. Skonczyła sie czerwona to teraz popijam czarną :D
-
5 godzinek jazdy na rowerze...uffff,a co do kcal to dzisiaj 1300 :) nie ma tak źle..
-
Ja nie uważam tych batoników za nic nadzwyczajnego... Może dlatego, że nie jem batonów w ogóle. Za to mam inne "słabości": wszelkiego typu ciasta, ewentualnie drożdżówki, jednak coraz bardziej zaczynam nad nimi panować. Jeden jedyny typ ciasteczek, którym zupełnie nie umiem się oprzeć, to takie "badziewie" z cukierni, jakaś dziwaczna masa między dwoma kruchymi kółkami o niby banalnym smaku, ale to takie pyszne... Ufff, nie ma ich już w lodówce :oops: :D
pagulinka, Ty wytrzymałaś na rowerze 5 h??? :shock: Zuch dziewczyna!
Ja w zeszłym roku robiłam dziennie po 1 h i dosyć się męczyłam, raz zrobiłam 1,5 h...
Coraz bardziej ciągnie mnie do siodełka i kierownicy 8)
-
jagciu:wytrzymałabym nawet dłużej ale musiałam wracać do domu, ja uwielbiam rowerek i wycieczki rowerkowe :D Jutro siem chyba też wybiorę :D
-
Nanami brawo. Z taką dieta i takim podejściem to niedługo będziesz laska :twisted:
-
Oj, a ja dzisiaj pojezdziłam po naszych wertepach, z pieskiem i teraz mnie tyłek boli :twisted:
-
skutki uboczne jazdy...heh
-
Wycieczki rowerowe, hmmm... nigdy ie byłam, myślę, że warto kiedyś sie wybrać. Kilka pieszych mam juz za soba i jestem z nich bardzo zadowolona :D
Może na moje zmęczenie wpływa tez znuidzenie? W końcu nie kazdy by wytrzymał tyle czasu non stop w parku :lol: Jako dziecko jeździłam długo po podwórku, ale to było dość dawno i nie pamietam szczegółów (czy jeździłam non stop itd.) :lol:
-
spacerki też koffam,ale rowerek lepszy,bo my z kumpelami to zawsze wpadniemy napomysł żęby sie gdzieś daleko przejść piechotą,no i jak tam dochodzimy to nas nóżki bolą i na nasteopny raz jedziemy jeszcze dalej ale na rowerkach :D dzisiaj to do katowic dojechałyśmy :D na rowerkach :D
-
ja spacerowac hmmm najlepiej z przystoinym blondynkiem o niebieskich oczach :twisted: :roll:
-
a ja tam wole ciemnookich o ciemniutkich wloskach i najlepiej ciemnej karnacji...miodzio :D
-
Oj dziewczyny... :P
Bilansik dnia 26. - 30 marzec 2005 r.
Sniadanko - 7:00
- dwa jogurciki pyszne Danone wisniowe + płatki fitness + cheerios = 400 kcal
II sniadanko - 10:30
- jabłuszko = 50 kcal
Obiad - 15:00
- ziemiaki, sredni kotlet panierowany z piersi kurczaka, buraczki z cwikłą = 300 kcal
Podwieczorek - 16:30
- jedna czekoladka z nadzieniem mietowym, herbata z 2. łyzeczkami miodu = 100 kcal
Kolacja - 18:00
- dwa chlebki Pro-fit z szynką wędzoną = 200 kcal
W sumie kalorii: 1 087,80
A dodatkowo dzisiaj na pierwszym w-fie gralismy w siatke, na drugim biegalismy 40 min wokół sali na wytrzymałosc. Rano spacerek, po obiadku na ponad godzinke z psem. Wieczorem jeszcze zaczynam znowu cwiczonka Weidera :D
-
Bilansik 27. dzien - 31 marca 2005
Sniadanko - 7:00
- szklanka jogurtu naturalnego + cheerios + płatki fitness + herbatka = 250 kcal
II sniadanko - 10:30
- mleko smakowe, czekoladowe 200 g = 120 kcal
W miedzyczasie szklanka soku jabłkowego = 100 kcal
Obiad - 15:30
- zupa ogórkowa, bez smietany, talerzyk = 120 kcal
- pół torebki ryzu + 1 filecik rybny gotowany = 260 kcal
Podwieczorek - 17:00
- jedna krówka, cukierek Advocat, szklanka soku jabłkowego = 150 kcal
Kolacja - 18:00
- trzy wafle ryzowe, cieniutkie + szklanka Smakusia + 2 herbatniki i herbatka = 250 kcal
Razem = 1150 kcal :D
Nie no, dzisiaj to juz zaczne te szóstke weidera :twisted:
-
-
No to bilansik dnia 1. kwietnia - 26 dzien tysiaka - i nie zartuje, nie prima aprilis :D
Sniadanko - 7:00
- jogurt naturalny + cheerios (skonczyły sie wreszcie!) + płatki fitness = 230 kcal
- szklanka soku Plastuś (kocham te zageszczane owocowe soczki) = 100 kcal
II sniadanko - 10:30
- 3/4 obwarzanka (podzieliłam sie z qmpelą) - 100 kcal
Obiad - 15:30
- duzo ziemniaczków, 1.5 kawałka filetów z morszczuka panierowanych smazonych (ehh moja słabosc) i góra surówki z kiszonej kapusty :D = 300 kcal
Podwieczorek - 17:00
- dwa ptasie mleczka, banan, 4 herbatniki holenderskie = 200 kcal
Kolacja - 18:30
- cztery wafle ryzowe cienko posmarowane dzemem porzeczkowym niskosłodzonym = 150 kcal
Razem około 1080 kcal :D
A oto moja dzisiejsza fotka... Niezły ze mnie pączuś :twisted:
http://www.Jrue.com/is.php?i=11274&img=nanami.jpg
-
duzo ziemniakow i filety panierowane 300 kcal?! jak ty to liczysz?! no i ten podwieczorek tez nie wyszedl jak na moj gust na 200 kcal..
-
o yaaaa!!! Ty jestes masakrycznie podobna do mojej qmpeli z klasy! :D juz Cie lubie! :D:D:D :P
-
:D 8) :twisted:
Bilansik 2 kwietnia 2005... :wink:
Sniadanko - 5:00 (czuwałam przy mojej suce bo jest po sterylce)
- herbata i kanapka z serem zółtym = 180 kcal
II sniadanko - 11:00
- 2 szkl. mleka 0% z płatkami fitness = 220 kcal
- kromka chleba z pasztetem = 100 kcal
Obiad - 15:00
- pół woreczka ryzu = 140 kcal
- 150 g sosu spaghetti z morszczukiem = 240 kcal
Podwieczorek - 17:00
- małe ciasteczkoz kremem - 120 kcal
Kolacja - 18:30
- 5 kromek chlebka Wasa, w tym 3 z połówką pomidora w plasterkach, paroma plasterkami ogórka zielonego i szczypiorkiem, herbata = 180 kcal
Razem 1180 kcal :)
Nie jest tak zle... :wink:
-
zazdroszzce diety, samozaparcia i dlugiego odchudzania. ja wciaz nie moge sie wyleczyc :cry:
-
Fiu, fiu... Rozpusciłam sie troche. Ale od jutra lepiej sie trzymam tysiaka! :D Spisik dzisiejszy i wczorajszy...
3. kwiecien - 30 dzien dietki! :D
Sniadanko: mleko i płatki fitness = 220 kcal
II sniadanko: 2 wasy z pasztetem i szklanka mleka = 240 kcal
Obiad: worek kaszy perłowej i gulasz wołowy = 540 kcal ( :shock: )
Podwieczorek: 3 kostki czekolady orzechowej i 3 herbatniki = 150 kcal
Kolacja: 3 wasy z dzemem = 150 kcal
Razem - 1300 kcal :wink:
4. kwiecien - 31 dzien dietki :twisted:
Sniadanko: jogurt naturalny, płatki fitness i herbata z łyzeczka miodu = 220 kcal
II sniadanko: dwie kromki chleba ze słonecznikiem z plasterkiem szynki drobiowej = 120 kcal
Obiad: 2 jajka sadzone ze szczypiorkiem i troche ziemniaków, gotowana marchewka z groszkiem = 350 kcal (hmmm....)
Podwieczorek: lód Big Milk (tylko 100 kcal :D ) i 50 gr Mr Snacków ( :shock: ) = 350 kcal
Kolacja: herbata z miodem, pietka chleba słonecznikowego z plasterkiem szynki drobiowej, 2 herbatniki = 150 kcal
Razem - 1190 kcal - az dziwne... :)
-
Biore sie za siebie - nie ma podjadania :!: Dzien 32 dietki - 5. kwiecien 2005
Sniadanie - 7:00
- szk. jogurtu naturalnego z muesli i herbatka = 200 kcal
II sniadanie - 10:30
- mleko czekoladowe = 120 kcal
- kawałeczek obwarzanka od kumpeli = 30 kcal
Obiad - 15:30
- poł torebki ryzu z sosem spaghetti i dwoma plasterkami szynki drobiowej = 280 kcal
- pół litra herbatki z dwoma łyzeczkami miodu = 50 kcal
Podwieczorek - 17:00
- lód Big Milk z polewa czekoladowa = 130 kcal
Kolacja - 19:00
- budyn Słodka Chwila orzechowy na mleku 0% = 200 kcal
- dwa chlebki wasa = 50 kcal
Razem = 1060 kcal! :D
Ale z cwiczeniami u mnie kiepsko... Wezcie mnie jakos zmotywujcie, prosze :!: :) Na dodatek nie moge chodzic na intensynwe spacerki z moją sunią, bo jest po sterylizacji i ma szwy i nie moze biegac ani sie przemeczac... A ja siedze, nic mi sie cwiczyc nie chce, nawet głupich brzuszków :evil:
-
Nanami co to ma byc?! Już do ćwiczeń! W końcu chcesz być laska, nie?
Dzięki uświadomiłaś mnie ile kcal ma ten budyń :D
-
No dzieki Meggy, postaram sie tego szóstke znów zaczac :twisted:
Co do tego budyniu, to ja policzyłam wraz z mlekiem 0% - 100 ml ma 30 kcal - 200 ml 60 kcal + 156 rzekomo sam budyn = 216 kcal :)
6. kwietnia 2005 - 33 dzien dietki :!:
:arrow: Sniadanko - 7:00
- mleko 0% (niecałe dwie szklanki) = 4 x 30 kcal = 120 kcal
- muesli owocowe (10 g - 39 kcal) = 100 kcal
- herbata z łyzeczka miodu = 30 kcal
:arrow: II sniadanko - 10:30
- bułka grahamka pełnoziarnista = 120 kcal
- liść sałaty, szczypiorek i plasterek szynki drobiowej = 30 kcal
:arrow: Obiad - 14:30
- zapiekanka z ziemniaków, buraczków, jarzynek i sera = 220 kcal
- udko z kurczaka smażone ( :oops: ) = 150 kcal
- pół litra herbatki z 2x łyzeczka miodu = 50 kcal
:arrow: Podwieczorek - 16:30
- 4 ciasteczka z czekolada = 120 kcal
- 4 ciasteczka holenderskie LU = 110 kcal
:arrow: Kolacja - 18:00
- dwie wasy i dwa wafle ryzowe = 80 kcal
- serek biały chudy 30 g + odrobine mleka + szczypiorek + cwiartka swiezej czerwoje papryczki mniam! = 40 kcal
Razem - 1170 kcal :)
-
I witam ponownie w kolejnej odsłonie mojego jadłospisu... 8) Dzisiaj jestem z siebie dumna, bo mum przyniosła pączusie, z nadzieniem i pudrem... Juz sobie swojego wziełam i połozyłam na stoliku. No ale miałam juz ok. 900 kcal po kluskach parowych... A tu jeszcze 250 kcal a i tak pewnie bym sie nie najadła. Wiec zaczełam kombinowac, jak go zjesc i nie miec wyrzutów sumienia. Chwilami ograniało mnie zwątpienie "a rzucic tą całą dieta...!" oraz "to tylko jeden mały pączuszek", potem ze moze jednak zjem tylko pół, to juz bedzie tylko 120 kcal... Ale w koncu stwierdziam, ze musze jeszcze kolacje zmiescic i odłozyłam nietknietego pączka z powrotem do mum! :shock: :P Za to zjadłam dwa ciasteczka herbatnikowe na podwieczorek i to tylko 50 kcal razem... Jestem dumna ze udało mi sie odeprzec atak wstretnego, ociekającego tłuszczem i kalorycznego pączusia hehe :twisted:
A wiec 7. kwiecien 2005 - 34 dzien dietki :!:
:arrow: Sniadanko - 7:00
- szklanka jogurtu naturalnego i 2-3 lyzki muesli, herbatka z łyzka miodu = 220 kcal
:arrow: II sniadanko - 12:00
- dan' mleko smakowe czekoladowe = 120 kcal
:arrow: Obiad - 15:00
- niecały talerz zupy koperkowej = 100 kcal
- 3x pampuchy = 360 kcal (licze ze szt. to 120 kcal - w koncu to na parze)
- z polewą jagodową z jagodowego serka i odrobiny mleka 0% = 100 kcal
:arrow: Podwieczorek - 16:30
- 2x ciastka herbatniczki holenderskie LU = 50 kcal
- herbata mietowa z łyzeczka miodu = 30 kcal
:arrow: Kolacja - 18:00
- 3x wafle ryzowe Sonko = 50 kcal
- herbata mietowa = 0 kcal
Razem - 1030 kcal - a z pączkiem byłoby 1280 kcal :twisted:
Dzisiaj robie drugi dzien 6. weidera... A na w-fie grałysmy w siatke, no i spacerek z sunią 2x.
-
Tak mi dobrze szło...! Ale nie :twisted: Moje stare nawyki zywieniowe dzisiaj sie odezwały, ehh nie ma to jak rodzinka... :( Mój dzisiejszy bilansik wychodzi dzisiaj jednak na... 1650 kcal. Niestety wyłamałam sie! Ale cóz, zdarza sie, moze nie umre od tego :lol:
O 20:30 moja rodzinka jak zwykle pod wieczór zrobiła sobie kolacje... Przychodzi mum, otwiera drzwi i wleciały pyszne zapaszki... Zapiekaneczki z piekarnika. Miałam skonczyc na jednej, dwie dac na jutro rano do lodówki, poszłam je odłozyc, ale została jedna na blaszce... I jakos jednej smutno samej było :twisted: No to musiałam ją zjesc. Potem poszlam zaparzyc herbatke, no i jakos i druga sie znalazła, to juz straciłam nad sobą kontrole i ją tez musiałam zjesc... :evil: Czyli trzy mini-bagietki (dwie góry i spód) - 180 kcal, jak nie wiecej. Do tego serek ementaler... Jakies 6 plasterków, po dwa na jedną - 280 kcal. No i jeszcze paróweczki drobiowe, po połówce na zapiekanke czyli 1,5 - 130 kcal. I tak dobyło mi do bilansiku ok. 600 kcal :( Ale musze przyznac ze pycha były :wink:
Jak widac, ja tez jestem beznadziejna ehh :lol:
-
Czy ktoś tutaj wogóle zaglada? :(
Jadłospisik 9. kwiecien 2005
:arrow: Sniadanko - 10:30
- jogurt naturalny + muesli + rodzynki + herbatka = 350 kcal
:arrow: Obiad - 13:00
- pół woreczka kaszy jeczmiennej = 150 kcal
- zraz (bitka wołowa) = 180 kcal
- sałata, rzodkiew i szpiorek z łyzką oliwy = 100 kcal
:arrow: Podwieczorek - 16:00
- 4x mandarynki = 100 kcal
:arrow: Kolacja - 18:00
- 2x sonko ze słonecznikiem = 70 kcal
- 2x chleki wasa z marmoladą = 130 kcal
Razem - 1080 kcal...
A wczoraj popełniłam tylko jeden grzeszek, wliczony w limicik - ciastko napoleonke... mniam :wink:
-
zagląda :D napoleonka mówisz? Ale w limicie, to dobrze u mnie by nie przeszło. Jaką wasę jadasz? Ja ciągle jadłam 7 zbóź bo chybanajmniej kaloryczna (19kcal kromka) ale ostatnio odkryłam Wasę Crips pycha, smakuje trochę jak maca ale lepsza i taka cieniutka, mmm..., pycha ale ma dwa razy więcej kcal (38) oki spadam ćwiczyć, 4 abeski, szóstka i na uda, postartam się jeszcze na pupę (w końcu) :D