Narcissa znów na dobrej drodze... (20.września - ??
Na początek parę słów tytułem wstepu.
Nazywam się Olga Narcyza i mam dość swojej słabości i ciągłego tycia.
W ciągu 4 miesięcy schudłam 15kg. Byłam zdeterminowana i się udało. Czułam się świetnie, nie tylko dlatego, że bylam szczupła, ale przede wszystkim byłam dumna z siebie, bo zrobiłam coś dużego. Niestety, nie trwało to zbyt długo. Lekarz orzekł, że mam za mało tłuszczu w organizmie, zaczęły mi wypadać włosy, zanikł okres. Przestraszyłam się i zaczęłam jeść. To mało powiedziane. Tuczyłam się tym, czym brzydziłam się w czasie diety. Zaczęłam podejmować próby schudnięcia - daremne, kończące się jeszcze większym tyciem. W ciągu 2,5 miesiąca wróciłam do dawnej wagi.
Jest mi wstyd. Nie dlatego, że znów jestem gruba, tylko dlatego, że okazałam się taka slaba, że pokonało mnie jedzenie.
Od dzisiaj wracam na drogę diety. Człowiek uczy się na własnych błędach... Jeśli to prawda, to powinnam być genialna.
p.s. może któras z Was jeszcze pamięta fleur? dietowiczkę marnotrawną...