Cześć Boszka
wspaniała 8)Cytat:
Moja dewiza to chcieć to móc
Pozdrawiam serdecznie
:D
http://img90.imageshack.us/img90/8743/linnia06kv9.gif
Wersja do druku
Cześć Boszka
wspaniała 8)Cytat:
Moja dewiza to chcieć to móc
Pozdrawiam serdecznie
:D
http://img90.imageshack.us/img90/8743/linnia06kv9.gif
No już po imieninkach mąża. Waga niewiele skoczyła w górę ale pilnowałam się bardzo i tylko jedna lampka winka wytrawnego żeby przy ważeniu nie przeżyć szoku.Za tydzień mije imieniny i urodziny dwóch córek,muszę się trzymać. Ale przyznaję że tortu troszkę spróbowałam. U kturejś z was czytałam takie fajne nazwanie :żerun mnie dopadł. To mnie chyba też, tylko słodki.
Boszka
żerun może dopadać,oby nie pozostawać długo w jego objęciach. :D
witaj Boszka
Ja tak raz w miesiącu na dwa tygodnie musze wyjeżdzać do matki
i dlatego czasami mam w diecie zastój --tam miałam neta -ale komputer padł
a synek nie kwapi sie z przyjazdem -.
No to widze ,ze obie mamy ciężki Marzec -u mnie to sie juz od 1-go zaczyna
chyba z 10 imprez wypada . Coprawda teraz to juz takie skromne
bo to nie tamte czasy ,kiedy sie szalało.
no i zostało w boczkach - i trudno zwalić ale jeszcze trudniej utrzymac
sie w chudości :roll:
miłego dnia
dzięki za wsparcie. żerun mnie trzyma ale ja z nim walczę. Niestety jeszcze trzy imprezy w tym miesiącu przede mną. Na szczęście waga cały czas w dół, chociaż z oporami i postojami. dzisiaj 97,2.
same sympatyczne imprezki więc baw się dobrze :) a żeruna wypprowadzaj na spacerki i nie dokarmiaj tylko czestuj wodą mineralna......szybko sie przeprowadzi, bo zdecydowanie woli ciasteczka :)
:lol: Pozdrawiam Cie Boszka i zycze duzo wytrwalosci w walce z zerunem-kawal paskuda z niego .Trzeba go dobrze przepedzic ,a najlepiej wyciczyc co moze ,a czego nie -pozdrawiam serdecznie i zycze milego tygodnia. :lol: :lol:
110/82 :roll: :oops:
Żerun mnie dopada wieczorem w kuchni.Cały dzień jest ok a potem zaczyna się walka. Narazie ja wygrywam.Pozdrawiam wszystkich wspierających
Droga Boszko!
Mi się ostatnio udaje ignorować jedzenie wieczorami. Może dlatego że od tygodnia podgryza mnie jakiś wirus i powala mnie wczesnym wieczorem do łóżka. Rano dochodzę do siebie, odprowadzam dziecinę do przedszkola, ja do pracy, trzymam się do popołudniowych godzin, coś sobie zaaplikuję i do wyra. Uczepił się draństwo i nie popuszcza. Skrzypię okropnie, może dlatego że pracuję głosem.
U mnie też wiosennie imprezowo, ale nie chodzę bo choryję.
Pozdrawiam cieplutko i cieszę się że że trzymasz się dzielnie.
WITAJ
wiesz mam podobnie wieczorami -ale jedyna rada to nie być głodną
-ale podejrzewam ,ze nie z głodu sięgasz po kusoczki -ale z łakomstwa
albo przyzwyczajenia . Człowiek zagłusza problemy .
mam podobnie --juz sobie suszone jabłka przygotowałam ,pocieszam sie ,ze małokaloryczne.
Z OKAZJI DNIA KOBIET ZASYŁAM WSZYSTKIM DZIEWCZYNOM
WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE A PRZEDEWSZYSTKIM UPRAGNIONEJ CHUDOŚCI