-
nowa
Witam wszystkie dzielne dziewczyny!
Ja jestem nowa, o tym forum dowedziałam się od Doris, która podjęła się ostatnio karkołomnego zadania: bycia moim Dobrym Duchem :D
Od dziś i ja wstępuje na ta drogę powrotu do zycia, i mam nadzieje, że tak jak i Wam uda mi się.
Pozdrawiam Chucherko
-
Witaj Chucherko : ) uda Ci sie uda, tylko trzeba w to uwierzyć. Ja co prawda nie mam jeszcze wymiernych osiągnięć ale to dlatego że jestem na poczatku drogi: ) chociaż juz czuję efekty, jakaś lżejsza jestem i więcej energii we mnie. Z całych sił bedziemy Ciebie wspierać :D
Pozdrwaiam i życzę wytrwałości i sukcesów :D
-
Ja tez jestem na samym poczatku drogi, choć wg strażnika ktos mógłby pomysleć, że już coś osiągnęłam, nic mylnego, wpisałam moją max. wagę do której kiedys dobiłam, a teraz w zasadzie od 4 lat oscyluje w granicach 97, i z tego progu startuję..., także cała droga przede mną.
Ale Wasze wsparcie duzo lepsze niż to z którym miałam dotychczas w domu.
"Gruba d..., obrzydliwe brzuszysko....", i tak dalej, po takim gadaniu, jedyne co potrafiłam zrobic, to własnie polecieć do sklepu, nakupić i zajeść, tą koszmarną ale skad inąd najprawdziwszą prawdę :cry:
Ale przeciez może byc inaczej, kolana wcale nie muszą bolec,nogi nie muszą puchnąć, nie musze umierac jak tylko temperatura osiągnie poziom wyższy niż 18 C, kręgosłup nie musi palić, nie muszę mieć nóg otartych do krwi.....
A przecież może być inaczej, BĘDZIE INACZEJ, z Wami :oops:
-
Moja Droga, ci którzy tak na Ciebie mówili, o sobie wydają świadedztwo, my jesteśmy pięknę pomimo tych nadmiernych kilogramów :D a chcemy byc jeszcze przy tym zdrowe i sprawne. Głowa do góry i pokażmy wszystkim że stac nas na to ! :D :D :D
-
Witam serdecznie.
Oj Chucherko , aż mi się łza zakręciła gdy czytałam twój post.Ludzie niestety są bez serca.
Nie można komuś delikatnie powiedzieć , że ma problem z wagą ?
:x
Ja walczę od 2 stycznia -z różnymi efektami.
Miewam doły ale staram się powstać .
Dziewczyny damy radę , musimy w to wierzyć .
Pozdrawiam
-
No, witam Cię Chucherko na drodze nowej kariery. patrząc na suwaczek nieźle Ci idzie. I tak trzymaj. Wogóle trzymaj z nami, bo z nami jest łatwiej, milej i to naprawde daje wsparcie.Fajne babeczki jesteśmy. :D :D pozdrawiam.
-
:D , oj, tego mi trzeba było.., zupełnie inaczej człowiek wtedy funkcjonuje, chyba jakos tak luźniej, bez presji, z pewnością duzo spokojniej, a to podstawa.
No cóz, faktycznie dostało mi się z "grubej rury", najtrudniejsze jednak chyba w moim przypadku, to to, że tą szczerą do bólu osobą jest mój mąż. Bywa i tak, zwłaszcza jak trafi na kryzys małżenski...
Ale dziś mam to w nosie :wink: !
Z mojego doświadczenia wiem, ze nie powinno sie ciągle myśleć o REZULTATACH, czy już są, dlaczego takie kiepskie....itd. W tym momencie same nakręcamy spiralę paniki, której efekty każda już zna.
Nie jest łatwo, ale można zacząć od tego, że nie, bo to mi szkodzi, nie bo to mnie zabija. Nie wskakiwać co 2 godziny na wagę ( mnie naprawdę się to zdarzało)
I wtedy, spokojnie, po jakimś czasie nawet bez wchodzenia na wagę poczujemy że jest różnica. Ale to pewnie już wiecie.
trzymam się Was, i za Was trzymam także kciuki!
Dzięki
-
A i jeszcze jedno, Tdk - przecież nie z takimi dołami dałaś sobie radę, nie jeden raz, teraz też się uda, napewno!
-
Witaj Chucherko napewno damy radę, trzeba wierzyć bo wiara przenosi góry :D , tutaj są wspaniałe dziewczyny, które zawsze służa radą, pomoca i wsparciem, doświadczyłam tego na sobie, pozdrawiam serdecznie azzuria
-
Cześć po raz drugi.
Tak mi się wydaje , że na dłużej u Ciebie zagoszczę .
Tymczasem spadam do pracy , właśnie zjadłam obiad : gorący kubek i jabłuszko.
Do zobaczenia z samego rana.
Poćwiczcie za mnie bo ja nie przepadam. :P
Pozdrawiam pa pa