-
To Wy się moje kochane aż tak mną nie motywujcie, bo od piątku do niedzieli zachowywałam się jak kretynka, idiotka oraz maniaczka i jadłam w ilościach koszmarnych (brzuch mnie boli dzisiaj!).... :oops: :roll: :?
Zaczęło się od imienin piątkowych i tam byłam dość grzeczna, mimo ssania zjadłam objętościowo jeden kawałek (3 mikroskopowe porcje) i siedziałam grzecznie postanawiając więcej nie. Ale że siedziałam w pracy do późna, więc jeszcze jeden kawałek pysznego domowego ciasta wzięłam ze sobą. I to mnie tak rozwydrzyło i rozszalało moje łaknienie, że jak pojechaliśmy wieczorem na zakupy, to dobazowałam samym pysznym świństwem typu babeczki z karmelem i słone orzeszki. W weekend miałam się subordynować, ale że opanował mnie leń i czytanie kolejnej świetnej książki (teraz Janusz L. Wiśniewski - "Los powtórzony"), to najbardziej do leżenia i czytania pasowały mi ciasetczka, orzeszki i inna maca...... :oops: :oops: :oops: :roll: :roll: :roll: W niedzielę miałam już naprawdę, ale mój chłop zrobił jaja w majonezie (nie, nie swoje... :wink: ), no to skoro zeżarłam tłusto a w dodatku miałam dużo podgniłych jabłek na szarlotkę, no to ją upiekłam...A na dodatek na obiad robiłam lazanię..... :roll:
Nie ćwiczyłam, bo nie miałam siły ruszyć swojego durnego tłustego dupska, a waga dzisiaj pokazała 85,6 kg!!!! Czuję się jak wieprz, hipopotam i słoń w jednym i nakopać mi się chce samą siebie, ale nie umiem trafić.... :roll: A jeszcze jak popatrzyłam na pięknie tańczące babki w "Tańcu z gwiazdami", to ja też tak chcę wyglądać!!!! I ja też chcę tańczyć z Maserakiem!!!!! :D :lol: :D A żeby mnie podnieść, to musiałabym tańczyć z dziesięcioma Maserakami....po kursie kulturystyki zresztą......O matko....jak ja kocham taniec.....
W związku z powyższym, od dzisiaj nnnnnaaaaapppprrrrraaaawddęęęęęęęęęęęę ę!!!!!! zaczynam walkę o zgrabne ciało i mimo tego, że czeka mnie potężna dawka wyrzeczeń i ćwiczeń to wierzę, że mogę mieć jędrne ciało i chociaż po domu chodzić w dżinsach z odkrytym brzuchem nie wzbudzając torsji u moich chłopaków......
Plan na dzisiaj:
1. Herbata zielona w dużych ilościach.
2. 1500 kcal maksymalnie (w tym lazania z wczoraj na obiad....ale zjem furę surówki!).
I nie dam się pozostałej szarlotce.
3. Spacer z sierścią - godzina wieczorem.
4. Ćwiczenia taneczno (na rozgrzewkę) - dywanowe około 40 minut.
5. W razie zbliżania się do słodkości wybijam sobie zęby.....
O matko, ale ja durna jestem.....
http://www.gify.nou.cz/lid_klaun_soubory/kl9.gif
Czarniutka, cudnie, że trafiłaś na mój wątek i mam nadzieję, że jako konsekwentna i stanowcza szefowa ochrzanisz mnie i zdyscyplinujesz, bo ja już nie mogę sama ze sobą i niech ktoś mnie opierniczy, bo konstruktywny ochrzan dobrze na mnie działa...... :roll:
Widzisz, u nas z imieninami to taki zwyczaj wieloletni, że spotykamy się na godzinkę wszyscy razem, a często nie widujemy się z wieloma osobami przez długi czas. Jest okazja do pogadania i o sprawach służbowych i o duperelach. Jeśli chodzi o zażyłości, to zgadzam się z Tobą w 100% i mam 2 psiapsióły wieloletnie z którymi się spoufalam, a z resztą żartuję i gadam, ale tylko o tym, o czym mogę i chcę powiedzieć. I w ogóle doszłam do wniosku, że takich przyjaciółek jak z czasów młodości, to już nigdy mieć nie będę, bo jak byłam młodsza, to byłam zdecydowanie bardziej bezkrytyczna, a teraz mam w sobie jakieś takie odruchowe ocenianie i niekiedy negację.....Nie wiem, może denna ze mnie przyjaciółka? Czy to nie za duże słowo zresztą....koleżanka.....?....
Napiłaś się tych bąbelków?....
Psotulko, dzięki za pięne kwiaty i życzenia! Też dopinguję Cię i proszę, nie bierz przykładu ze mnie z czasu weekendu..... :roll:
Krysialku, ja winko też kocham, ale biorę teraz takie tabletki, że nie mogę pić alkoholu, więc wlewam w siebie zieloną i czerwoną herbatkę w ilościach obłędnych....
Luziku, napisz koniecznie jak było na tańcu! Ja też bym chciała, ale mam strasznie daleko klub z tańcem. Może wiosną, jak będą dłuższe dni, to zacznę chodzić.....
Grubasku, to prawda, najgorzej zacząć ćwiczyć, a później już jest fajnie....Chyba że ktoś jest tak durnowaty jak ja i naje się jak świnia...wtedy nie ma siły na nic....Ale myślę, że takie patologiczne przypadki zdarzają się dość rzadko..... :roll: :wink:
Pazerko, dzisiaj to możesz mi pozazdrościć...ale samozaparcia bez przedrostka "samo"..........O matko, ale ja głupia jestem.... :roll:
Ajaczko, oj ten weekend to był.....miły to za mało powiedziane...... :?
http://www.gify.nou.cz/r_jidlo_soubory/30.gif
http://www.gify.nou.cz/zeny1_soubory/184.gif
-
Kochaniutkie moje.
Po raz pierwszy w zyciu pisze w pracy.Nigdy wczesniej tego nie robilam ,bo praca to praca.Ale poniewaz sama siedze w biurze i nikt tu nie wchodzi bez potrzeby ,nikt tez nie zobaczy co robie.Bo to glupio dac sie komus przylapac-zwlaszcza pracownikom-na pisaniu takich tresci na takim forum.Mieliby o czym gadac....
Ja nie jestem wredna i konsekwentna szefowa.Nigdy nikogo nie opieprzam,bo nie umiem,dlatego Aia,nie zrobie tego.Praca z ludzmi to najgorszy kawalek chleba i to nie dlatego ze ja ludzi nie lubie tylko zarzadzac nimi skutecznie to cholernie ciezka praca-nie zostac wrogiem i wyegzekwowac jednoczesnie wykonywanie tego ,co do nich nalezy.Nie umiem tego zbyt dobrze robic.
Aia,coraz wiecej cech wspolnych z Toba znajduje.O przyjazni mam podobne zdanie i tez coraz wiekszy dystans do poznawanych ludzi,kiedys przychodzilo mi bardzo latwo poznawanie i zjednywanie sobie towarzyszy.Teraz nawet chyba takich potrzeb nie mam ,jak kiedys.Zaczelam sie nawet ostatnio zastanawiac,czy zrodlo takich moich ,nazwijmy to ,zachowan nie leczy wlasnie w poczuciu niewielkiej atrakcyjnosci z powodu nadwyzki wagowej.Cos w tym jest,bo jak z corka bylam w sklepie w piatek i ona przymierzala cos tam w przymierzalni,ja zobaczylam w lustrze na koncu korytarzyka kobiete,duuuuza pania w srednim wieku ,pomyslalam ,tez stoi przed przymiezalnia i czeka ,dopiero po sekundzie zajarzylam ,ze to moje odbicie,a wychodzac z domu wydawalo mi sie ,ze ladnie wygladam,te zgubione 5 kilo i w ogole ...nowy plaszczyk...to przez ten plaszczyk siebie od razu nie poznalam,bo nowy,obcy..Chcialam natychmiast wrocic do domu,wciagnac dres i skulic sie w fotelu...
Weekend tez przegrana sprawa,bąbelki owszem dotarly,razem z nimi ulubione lody,ciasteczka,znajomi na wieczor z ciastem marchwiowo orzechowym,w niedziele mamusia z pyyyyszna szarlotka......dalej nie musze pisac.
Ale od dzis naaaaaapraaaaaaaaaaawde!!!!!!!!Narazie wodnikowanie-wycisnela sok ze swiezych grapefruitow i popijam ,bo wdodatku przeziebiona jestem ze hej.
A propos wina-tez lubie czerwone,ale trzy tygodnie temu tak sie moje winkowanie skonczylo ze o 4 rano maz karetke wzywal.I nie myslcie sobie ,ze wychlalam litry tego-dwie lampki wieczorem z mezem,polozylam sie spac trzezwiutenka,czytalam nawet ksiazke przed snem,ale o polnocy obudzily mnie takie mdlosci ,ze do 4 rano nie wstalam znad kibla,mialam drgawki i w ogole potworne to bylo.Gdyby nie fakt ,ze maz tez pil i nic mu nie bylo ,lekarz chcial mnie do szpitala zabrac ,bo podejrzewal,ze wino jakies trefne moglo byc,obejrzal butelke,cena nie tam jakas za sikacz,wiec poczekal pol godziny,az zastrzyki zaczna dzialac i dopiero odjechal.Az sie zdziwilam ,ze tacy lekarze sa w pogotowiu.Za przyjazd karetki oczywiscie placilismy,bo maz od poczatku mowil ,do jakiego przypadku i ze zaplaci.NO i taka to ze mnie pijaczka...
Zycze wam milszych wieczorow przy alkoholu.Pozdrawiam.
-
Aiu, idiotką i kretynką jestem JA :cry: :oops:
A Ty sie trzymaj, miałaś taki piekny program odnowy i nie zawalaj tego :D
Buziak :D
-
Witaj Aia!! Pojawiam sie znow i zaczynam od dzis . Nareszcie osiagnelam stan zupelnego zdecydowania : chce schudnac !! Wiosna zapukala dzis do mego okna i powiedziala, ze prawie mnie nie poznaje . Obiecalam, ze wezme sie za sibie i nie moge jej zawiesc :)
Pozdrawiam !!
-
Aia kochana nie wazne jest co bylo ani co bedzie , wazne jest TU I TERAZ bo tylko na terazniejszosc masz wplyw a z tego co wiem to TERAZ sie odchudzasz i tak trzymac :!: :!: :!:
-
Witaj Aia
To Ty podobnie jak ja -zeszły tydzień zaczełam od Krystyny a skończyłam
Zbiigniewem --cały tydzień goście -codzień -ktoś -i piło sie i jadło coś :roll:
oj marzec to cięzki miesiac -wczoraj był Józio :P
a jutro juz jade -to znowu będzie wieczorek powitalny :roll:
Dzisiaj placków na odmiane nasmazyłam -chyba na swoje nieszczęscie :?
ja już ani grama nie moge schudnac -słaba wola :(
Czarniutka -no co Ty po dwóch lampkach,to chyba nie wino ci zaszkodziło
bo tyle to dla zdrowia wskazane.
Podobno zielona herbata ma tylko podobne zdrowotne właściwości co wino
a zielonej herbaty niecierpie fuj... wole winko wytrawne.
jutro wyjeżdżam -ale z tamtego kompa choć na chwilke zajrze .
pozdrówka
-
Sibko!!!!! Witaj po latach!!!!!!!!!! Ale cudownie, że jesteś znowu tutaj! Zobaczysz, że wespół w zespół wreszcie i na trwale nam się uda! Napisz co u Ciebie! Odświeżyłaś swój wątek? Idę poszukać.
Czarniutka, oj to miałaś przygodę, bidulko. A może bierzesz, lub brałaś, ostatnio jakieś leki, które z alkoholem dają taką reakcję?...Mam koleżankę, która po jednym piwie potrafi wymiotować przez pół nocy i ma takie skurcze jelit, że szok. Ostatnio po kilku kawałkach ciasta, zjedzonych na dość pusty żołądek, dostała dreszczy, wymiotów i cierpiała dobrych kilka godzin. Jest przebadana i wszystko jest ok, po prostu ma tak wrażliwy przewód pokarmowy, że musi uważać na to, co je. A wiesz, wino czerwone oprócz tego, że jest faktycznie świetnym źródłem przeciwutleniaczy i reguluje pracę przewodu pokarmowego, to jednak często idzie w głowę i powoduje złe samopoczucie, a nawet może przyśpieszać migreny. Zawsze tak miałaś, czy wyjątkowo teraz?....
Z tymi przyjaciółkami, to ja nie wiem, ale wiesz, czasami sobie myślę, że może ja jestem straszna, bo ja niespecjalnie potrzebuję ludzi wokół siebie...Może to wynika z tego, że mam szczęśliwą rodzinę i kocham moich chłopaków, ale wystarczają mi takie kontakty, jakie mam z babkami w pracy, a w domu lubię być tylko z rodzinką.....No i Was kocham.... :D
Czarna?....A jak z Twoimi hormonami? Bo pamiętam, że miałaś je badać a poza tym Ty nigdy nie jadłaś dużo, jak pisałaś kiedyś co jadłaś, to to jest połowa mojego menu, gdy jestem na diecie... :shock: :wink: Ja, w czasie obżarstwa, zjadam co najmniej 3000 kcal..... :shock: :oops: :?
Jeśli chodzi o sklepy i odbicie w lustrze, to ja w ogóle boję się do sklepów typu Reserved czy innych z fajną odzieżą wchodzić....Najczęściej jestem tam najstarsza i najgrubsza i ciuchy największe to 40 lub 42, w które nie wchodzę.....Wśród wieszaków kręcą się szczupłe, młode i piękne dziewczyny a ja mam wrażenie, że one sobie myślą "co ta stara tutaj robi"?.....I co mam zrobić, skoro lubię ubierać się modnie, a nie w prześcieradła? A na firmowe butiki na które nie stać młodzieży nie stać i mnie?...
Krysialku, ja lubię zieloną i czerwoną herbatę. Wino też, ale ostatnio piłam je chyba na Sylwestra....Wolę niezdrowe piwo....a teraz ze względu na leki, to piję je w śladowych ilościach... :roll: Życzę Ci jak najkrótszego wyjazdu i szybkiego powrotu do swojego ciepłego gniazdka!
Illa, wiem, ale ja jestem chroniczny jełop i znowu zamiast od wczoraj, odchudzam się od dzisiaj....... :? Już mi wstyd to pisać. :oops: :oops: :oops:
I wstyd też dodawać, że teraz naprawdę wierzę, że będę konsekwentna..... :oops: Ale wierzę.... :wink:
Filigree?.....Co się stało?...Toż Ty jesteś jednym z kilku moich idoli z tego forum! Idę do Ciebie zobaczyć, co nabroiłaś....
-
:D Z MOJA Z HUŚTAWKĄ NASTROJÓW LEPIEJ :!: TY TEZ NIE MARUDZ :!: MUSIMY WYTRWAC :D
http://kartki.onet.pl/_i/d/wiosna07.jpg
-
Wiem, Psotulko, wiem..... :D :lol: :D U mnie też lepiej, wczoraj byłam grzeczna jedzeniowo i ćwiczyłam 30 minut zafoliowana i zabalsamowana....Moje chłopaki przychodziły patrzeć na mnie, jak na zjawisko nadprzyrodzone.... :D Bo jak ćwiczyłam, to mi ta folia szeleściła i się odklejała ze stóp.... :D :lol: :D
-
Aia, lubię zaglądać do Ciebie, bo wspaniale przedstawiasz siebie w dietkowaniu :lol: :lol: , ta folia, też rozbawiła mojego męża :lol: :lol:
Życzę bezwpadkowego dietkowania :idea: :idea:
http://www.jubi.buum.pl/i/g-kwiaty-b...aniczny-02.jpg