I PROSZĘ PAŃSTWA JEST 53KG. NA WADZE :P
Wersja do druku
I PROSZĘ PAŃSTWA JEST 53KG. NA WADZE :P
GRATULACJE :!: :!: :!:
to musze Cie dogonic :P zwaze sie jak mi sie wszystko w brzuszku unormuje, czyli cos kolo piatku
Kochana! jak tam u Ciebie?? coś sie nie odzywasz. Ja ostatnio nie miałam na to czasu za bardzo, ale są dobre wieści... cały tydzień bez żadnej wpadki..poza wczorajszym kebabem:) ale obliczyłam go na 500kcal. i w sumie mały był i nawet można powiedziec, że zmiesciłam sie w limicie:)
I rezulatat po cieżkim tygodniu... kilogramów mam 52:D teraz bede starac sie utrzymac to co zdobyłam przez pare dni i znów mam nadzieje mi sie uda wytrzymac kolejny tydzień:)
KOLEJNE GRATULACJE :!: :!: :!:
znowu musze cie dogonic :wink:
bo ja ostatnio wogole nie przykladalam sie do dietki a od 1 mialo byc super bez wpadek a tu poszlo w druga strone bo same imprezy byly, fakt, ze po alkoholu to mi sie nie chcialo jesc, ale moj zoladek mial ciezkie dni, wiec musze teraz odczekac az wszystko wroci do normy,zeby mow obiektywnie stwierdzic jak tam moja waga
no ale od dzisiaj juz normalnie zajecia,a od przyszlego tygodnia praktyka co oznacza cale dni poza domem,a raczej lazenie po jakis sklakach, kamieniolomach itp. wiec nie bedzie za duzo czasu na jedzenia(mam przynajmniej taka nadzieje)
w piatek wieczorem wazenie :wink:
ciesz sie, ze przynajmniej Ty trzymasz sie mocno dietki i tak ladnie Ci idzie co mnie motywuje, zebym nie zostala tutaj sama z moim tluszczem :twisted: :wink: