-
to pewnie dlatego ze zoladek Ci sie skurczyl i nie jestes w stanie zjesc tyle co kiedys, wiec wydaje Ci sie, ze zjadlas strasznie duzo a w rzeczywistosci bylo to mniej niz to ile jadlas wczesniej
a to ze waga nie wzrosla to tylko pogratulowac, na pewno dasz rade
ja mam zamiar zaczac pic herbatke slimfigura jak tylko skonczy mi sie czerwona
echhhhh poki co to nie mam sily na nic, ale sie nie poddaje bedzie dobrze bo musi byc dobrze
-
Ojj nienie to napewno były same bmby bo....pyszny serniczek, pleśniaczek, sałatka z orzechami włoskimi i majonezem:)..chipsy i bigosss po 23:D itp. same masakryczne produkciki:) ...ale dobrze mi z tym, bo nie wiem dlaczego ,ale jakoś ZNACZNIE nie zakłuciło mojej dietki i lece sobie dalej...w piątek kolejne warzonko zobaczymy jak to ze mną:)
A po za tym mam straszną ochotę na jakąś drożdzówe z budyniem od samego rana. Mam nadzieje, że nie ulegnę tej pokusie:)
Co do herbatek..to ja od paru dni ich nie pije,bo jak się takiej napiłam w niedziele to mnie głowa zaczęła bolec..wiec nie pije i nie boli. Może jutro spróbuje.
I NAPEWNO DOBRZE BĘDZIE! NIE ZAŁAMUJ SIĘ!! SIŁ DODA CI NAPEWNO SUKCES... NAWET MALUSI :P
-
AAaaa i jeszcze w drodze powrotnej wszamałam CAŁĄ tabliczkę czekolady:) mmmnniiaamm pyszna była:D
-
No teraz się pochwalę:) Dietka od 3dni super równo co do 1000-1100:D i do tego poniedziałek- aerobik i po nim 60min rowerkiem..wtorek-aerobik, taki mega,że mnie nogi bolą do dziś...a dziś- elegancko 900 jedzonka no i ...byłam na zakupach i nie mogłam się oprzec i kupiłam sobie czekolade...Ale-taką bez cukru-dla diabetyków:) miała ona 390kcal. ale za karę jezdziłam na rowerze przez 90min:) czyli ją sobie spaliłam. Hihi może jednak coś z tego wszystkiego wyjdzie do lata:)
AAaaa i drożdzóweczki N I E zjadłam:):)
Jestem dziś z siebie dumna...teraz idę się wypluskac i relax przed Tv z pyszną brzoskwiniową herbatką:D
-
tez jestem z Cibie dumna :wink:
ja tam nie lubie czekolad bez cukru na Twoim miejscu wolalabym zjesc ta drozdzoweczke niz czekolade bez cukru kalorycznie podobnie, ale za to drozdzowka lepsza :roll:
do mnie sie jakies chorubsko chce przyplatac,ale walcze z nim twardo, jak tylko mi przejdzie i poczuje sie lepiej biore sie za siebie, a teraz uciekam do lozka...
-
Hehe noo chociaż ktoś:) :P Dzięki
Hmm ale pomyśl sama - taka drożdżówa ile to musi miec cukru, karmeliku jakiegoś lukru itp. ze napewno miałabym po niej wyzuty sumienia..a tak taka czekoladka PRAWIE słodka:) a 0% cukru. A w dietce chodzi przecież również o to, żeby ograniczyc cukry. A tak po takiej czekoladce jakoś nie mam złości do siebie.
A Ty sie tu mi lecz lecz! bo wiosenka wiosenusia nadchodzi i trzeba sie poruszac:) Ja dziś byłam na fitnesie- stepie rano a wieczorkiem troszke na rowerku pojezdze jak jeszcze bedzie mi sie chciało:)
Hehe wczoraj przejechałam 22km. w 90min:) aż mnie dziś pupka boooli:) ale to mnie jakoś nie zniecheca jak narazie. Aż dziwne...sama nie wiem skąd mam tyyyle motywacji. :) Dziś chciałabym przjechac tyle samo..ale pewno nie dam rady, bo ta pupka to będzie pewno w tym przeszkadzac.
Pozdrawiam i zdrówka życzę :wink:
-
MAM JAKIŚ KRYZYS!!
Jak nigdy nie miałam napadów na słodycze to teraz takie mam, że aż czasem płakac mi sie chce!:( Wczoraj pożarłam cała tabliczkę czekolady,i jakieś dwa batoniczki w czekoladzie, pare łyżek kakao itp.(bilans po podliczeniu wyszedł 2070kcal) :cry: a dziś wielka drożdzówa z budyniem. Poprosru mam juz dosc...nie mam juz chyba siły. Nie nawidze słodyczy!! po cholere je stworzyli;/ Chce schudnąc a tu takie potknięcia. Zaczynam myślec o tym, że mi sie nie uda...a przecież już nie dużo zostało mi do zrzucnia!!
Zaraz się popłacze i już na bank pozre coś jak jakaś wariatka!!
:cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
-
wpadlam tylko na chwilke, zeby zobaczyc co slychac a tu jakis dol
prosze mi sie tu natychmiast pozbierac :!: :!: :!: ale to juz
a moja rada jest taka nie rezygnuj z tego na co masz ochote bo to wie wlasnie konczy takimi napadami, jak masz na cos ochote to zjedz tego tylko ze mala ilosc a jak juz zjesz normalna to zrezygnuj np z kolacji, ale nie odmawiaj sobie drobnych przyjemnosci
i pamietaj zdarza sie nawet najlepszym, ale najwazniejsze to podniesc sie i walczyc dalej
ja dzisiaj ok 1300 i jestem zadowolona bo jutro musi byc lepiej
-
Dzieki :) Już się zbieram do "kupy":) Zaliczyłam dziś dzień na 6:)i jestem z siebie dumna. I jeszcze usłyszłam dziś od koleżanki w pracy, że widac, że mnie mniej. Aż mi się lepiej na serduszku zrobiło. Mam nadzieje, że jutro też będzie dobrze..bo jak ulegne czemuś jutro to chyba naprawdę dalej już nie dam rady.
Nom a teraz idę leżec i odpoczywac, bo jestem po pracy w której byłam dziś 12h :roll: i zmęczona masakrycznie jestem...nawet o jedzeniu nie chce mi sie myślec:)
Napisze jutro wieczorkiem co tam u mnie.
Dzięki za odwiedzinki i podtrzymanie na duchu!! :lol:
-
Uff Uff...dałam rade dziś znów. I jutro też dam!! a co:) Do świąt MUSZE, bo w świeta napewno coś będzie nie tak..a tak jak sobie pomyśle, że przez ostatnie dni starałam się jak mogłam i dałam rade to może mniejsze wpadki będą. A Ty jaki masz plan na świeta? I jak sie wogóle czujesz??
Pozdrawiam