-
hej :lol:
odrazu powiem Ci ze asw to super pomysl ,ja juz zrobilam ja 2 razy w ciagu mojego zycia hehe.. (tylko juz troche dawno :o ) i powiem Ci ze efekty murowane tylko naprawde trzeba byc systematycznym :!:
I nie przejmuj sie jak zdarzy Ci sie ftopa z kaloriami .. ja zbytnio wagi do tego nieprzywiazuje a soki pije i sie nie przejmuje bo maja w sobie tez duzo wody i witamin :!: Wiec zawsze cos porzytecznego.. chociaz zalezy jakie pijesz soki? Bo ja takie 100% ..
Powodzenia jak najbardziej :!:
-
reinkarnacja, znowu wracam... byly pewne problemy wiec dietka i cwiczenia poszly w odstawke... ale wracam znow... a za niedlugo tez nie bede pisac... 20 lipca wyjezdzam, potem na 5 dni przyjezdzam i znowu wyjezdzam :roll: yhhh dobra strartujemy z dietka 100 kcal i cwiczeniami i spacerami(justynka przyjechala to mam z kim na dwor wylazic :) byle by mi sie tylko chcialo)
-
Mam nadzieję, że te 100 to pomyłka i miało być 1000 ;) chociaż.
Mi się wydaje , że lepiej zaczynać od trochę mniejszych wyzwań, bo łatwiej osiągnąć, a osiągnięte dodają motywacji.
Może załóż sobie na początek, że przejdziesz 5 -6 km w trakcie spaceru codziennie.
Najważniejsza jest konsekwencja, a nie wielkie wyrzeczenia wbrew pozorom :)
-
ojejejejej :( znowu nie bede pisac :( jade do babci ;P poopalam sie troche bo justyna jak przyjechala to taka strzaskana byla ze oh a ja mam duzo ciemniejsza karnacje od niej i w ogole sie dziwie jak jej to wyszlo ze jest brazowa a nie czerwona :P no i ja przy niej taka bladziutka.... u babci sobie legne na podworku, nikt mnie nie zobaczy mhihihi to sie poopalam... w ogole u babci bedzie lajt :D a potem jade na rekolekcje na 10 dni, a potem zaraz na drugie tez na 10 dni i w sumie odezwe sie dopiero w sierpniu ;p ciezko bedzie znalezc ten moj pamietnik po takim czasie ale najwyzej zaloze nowy :D a teraz pozdrawiam i sie zegnam :) do sierpnia :)
-
myhyhyhy powrot na tydzien albo 10 dni? nie wiem... jakos tak bo potem znowu wyjazd, na ktorym mam mozliwosc wziecia sie za siebie i mam zamiar z tej mozliwosci skorzystac... a wiec dzisiaj dzien pierwszy wziecia sie za siebie... mam nadzieje ze tak pociagne conajmniej do konca roku, bo kurcze w wakacje mi sie przerwalo przez te zakichane inne wyjazdy, no ale looz teraz spoko, damy rade :) mamy jak to sie odchudzamy :)
dzis jestem po 10 godzinnym snie, i dwugodzinnym odpoczynku i ogladaniu tv ;> najwyzszy czas sie poruszac :D oki doki to dopisze ten post i biore sie za gimnastyke :) a co do jedzonka to juz tez po sniadanku z pol godzinki, wszamalam 184 kcal wiec nie jest zle... wypilam poltorej szklanki wody wczesniej wiec na razie to mnie jakos trzyma... nastepny posilek planuje na 14:30 i to bedzie zupka ogorkowa mniami mniami tylko teraz wypije wiecej wody bo zupka taka dobra ze jak nie wypelnie brzuszka to zjem za duzo jej :) oh ten moj tatus swietnie gotuje mniam mniam... no dobra, ale dosc pisania, ide cwiczyc, ciao!
-
uoooh juz po zupce... wypilam 2 i pol szklanki wody przed zupka, i czuje sie taka napchana ale mam ochote na jeszcze zupki... dziiiizzz zebym wytrzymala :/ hm... nastepny posilek o... 17....
-
Za mało. Z wodą dobrze, za mało jesz. Podziel sobie na pięć posiłków będzie łatwiej wytrzymać.
-
hmm za malo? no to zrobie 4 posilki... pieciu nie dam rady bo nie zjem dwoch sniadan bo za pozno wstaje... obiad zawsze rozbijam na dwa no to dodam jeszcze kolacje... to bedzie mniej wiecej tak:
śniadanie (miedzy 8 a 12)
zupa (miedzy 12 a 15)
drugie danie (miedzy 15 a 18)
kolacja (miedzy 18 a 21)
mejbi byc?
-
uaaah po cwiczonkach... mam takie dwie plytki ktore skopiowalam od kogos kto je mial z wody arctic... nie wiem promocja jakas czy cus... nie wazne, w kazdym razie troche sie poruszalam... jedna plytka jest z cwiczeniami spalajacymi tluszcz, a druga z ksztaltujacymi sylwetke... wytrwalam polowe z pierwszej plytki ale jest lajt :) pozniej pocwicze jeszcze troche od nowa bo sie gubie w tych krokach... jak dojade z kilogramami do 80 to zaczne cwiczyc tez z drugiej plytki... podoba mi sie ta pierwsza :) nie sa to jakies tam nudne spokojne cwiczenia, mozna sie wyskakac troche, ale kondyche mam slaba to sie zasapalam... nie zebym juz wiecej nie dala rady, ale mam obowiazki w domu to sie nie chce tak co chwila przerywac i odbiegac od tego, a obowiazki mam takie ze nawet jednej calej godzinki nie znajde tylko dla siebie, zawsze bedzie co najmniej 3 razy przerwana... ahh... ale troche sie poruszalam i juz humorek lepszy :) aaa i juz po zupce jestem... o 16 planuje drugie danie :) a potem o 19 kolacja :) oh, dobry dzien mam dzisiaj tak tak tak :)))
-
przejrzalam twoj posty i niezle sie trzymasz ;) i jeszcze jestes ziomalka z Gliwic :D ja kiedys kupilam sobie kasete z cwiczeniami z jakas modelka cwiczylam pare razy, ale jak dla mnie to za bardzo meczace :/ po pierwszym razie mialam zakwasy 3 dni :D i teraz sobie spokojnie cwicze w domu sama, plus rowerek stacjonary i mam nadzieje ze to tes da efekty, tes czekam na 80 kg :D ale jakos nie moge sie doczekac :? a co do sokow, ktore pijesz ;) ja bym sie chyba przezucila na wody mineralne smakowe :] nie wiem dokladnie jakie sa w pl ( narazie jestem zaagranica) ale to chyba dobry sposob zeby sobie tyle nie nabijac sokami :) mozna tes pic zielona herbate itp :) dobra koncze ;) powodzenia :]